RAFAŁ KOTTAS: LEKCJA… CZYLI HISTORIA KINA WG MOAS-u (R. SZ. 2015-16)

RAFAŁ KOTTAS

AUTOR: Rafał Kottas

Gimnazjum nr 13 i ZSZ nr 9 w Koszalinie

KONTAKT: rafal.kottas@vp.pl

OPIS: Celem projektu jest przekazanie wychowankom MOAS-u (Młodzieżowego Ośrodka Adaptacji Społecznej) podstawowej wiedzy z historii kina oraz rozwinięcie praktycznych umiejętności w zakresie realizacji filmowej. Uczniowie zostaną zapoznani z najistotniejszymi i najszerzej dyskutowanymi filmami (poczynając od kina niemego, aż do epoki multipleksów). Następnie wybiorą z nich najciekawsze sceny, dialogi, najbardziej poruszające fragmenty. Wyselekcjonowany materiał będzie kanwą dla autorskiego projektu uczniów (dokonają jego re-interpretacji i ponownej adaptacji), który zostanie zaprezentowany w świetlicy MOAS.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum oraz zasadnicza szkoła zawodowa

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 10-12 uczniów (w szczególności: 2 klasa ZSZ oraz 3 klasa gimnazjum)

CZAS REALIZACJI: 6 miesięcy, po 2 godziny w tygodniu (od listopada 2015 – do kwietnia 2016)

……………………………………………………………………………………………………….

10 listopada 2015

Uczniowie wraz z opiekunem projektu czyli mną wybrali filmy, z których będziemy odtwarzać scenki do naszego filmu. Lista jest i chyba do końca projektu pozostanie otwarta – jestem cały czas otwarty na sugestie uczniów, kadry pracowniczej i również swoje pomysły. (Dotychczasowa) skrócona lista wygląda tak: Polewacz polany braci Lumière, rok prod. 1895, Gorączka złota Charlesa Chaplina, rok prod. 1925, Parszywa dwunastka Roberta Aldricha, rok prod. 1967, Rocky Johna G. Avildsena, rok prod. 1976, Misery Roba Reinera, rok prod. 1990, Forrest Gump Roberta Zemeckisa, rok prod. 1994 i jeszcze wiele innych.

Uczniowie na lekcjach zobaczyli i poznali początki kina i pierwsze filmiki braci Lumière. Na specjalnych pokazach na zajęciach pozaszkolnych zobaczyliśmy filmy Chaplina Gorączka złota oraz Parszywą dwunastkę. Jutro, jak pogoda dopisze, zaczynamy zdjęcia do filmu. Wybrane sceny „kopiujemy” oczywiście z przymrużeniem oka. Np. przy okazji odtwarzania początkowego fragmentu z Parszywej dwunastki 12 uczniów zostanie przebranych za więźniów/żołnierzy, jedna osoba z kadry przebrana za oficera zapozna się z tytułowymi 12 „skazańcami”, którzy mają wykonać misję.

Troszkę czasu zajmuje mi część organizacyjna. Nawiązałem kontakt z Politechniką Koszalińską, która udostępni mi półprofesjonalny sprzęt filmowy, tzn. kamerę Panasonic Avccam (dużą) oraz statyw olejowy (także duży i ciężki;)

………………………………………………………………………………………….

15 grudnia 2015

Dziś na sali gimnastycznej nagrywaliśmy scenę z filmu Wściekłe psy z roku 1992 – debiutu fabularnego Quentina Tarantino. To była scena, w której szef bandy nadaje jej członkom przydomki przed skokiem.”-…pan biały, pan brązowy, pan blond…” itd. Mamy dość starą salę gimnastyczną więc zagrała magazyn.

Początki nagrań były bardzo ciężkie: 2 razy prześwietliłem zdjęcia, do tego raz źle nagraliśmy dźwięk. Na szczęście wszystko zaczyna się w końcu układać (choć nie chcę zapeszać).

1

…………………………………………………………………………………………….

19 styczeń 2016

ILOŚĆ OSÓB W PROJEKCIE: Projekt zgodnie z planem realizujemy w grupie 10-12 uczniów

FORMA ZAJĘĆ: Zajęcia składają się ze wspólnych projekcji. Wszyscy razem, w klasie bądź w świetlicy zakładu, oglądamy filmy, które wybraliśmy do projektu: Rain Mana Barry’ego Lewinsona, Terminatora Jamesa Camerona, Forresta Gumpa, Parszywą dwunastkę, Gorączkę złota, pierwsze filmy braci Lumiere z roku 1895, Rocky’ego, Misery, Wściekłe psySiedem Davida Finchera.

Poza tym kręcimy wybrane z nich sceny, nasze zadania polegają więc na wyborze uczniów do danej sceny, załatwieniu formalności, przygotowaniu planu filmowego i zdjęciach.

ETAP PRACY: Obecnie mamy przerwę, gdyż nasi wychowankowie wyjechali do domów na przepustki świąteczno-noworoczne, a że nie zawsze wracają planowo, muszę się uzbroić w cierpliwość. Ale planuję powrót do zdjęć w tym tygodniu. Myślę że do tej pory udało się nam nakręcić mniej więcej 1/3 materiału.

SUKCESY i PROBLEMY: Ciężko ocenić przed fazą montażu co wyszło lepiej, a co gorzej. Chyba dobrze wyszły sceny dialogu z Wściekłych psów. Jestem natomiast zawiedziony zdjęciami na sali gimnastycznej, które robiliśmy po ciemku (scena z Terminatora). Po raz pierwszy kręciłem z profesjonalną lampą oświetleniową i przekonałem się, że ustawianie światła zajmowało dużo czasu, w związku z tym uczniowie tracili cierpliwość, a ja – nerwy. Zobaczymy w montażu czy coś z niej wyjdzie.

Generalnie najciężej jest z organizacją. W kółko pobieram i oddaję kamerę i statyw, po które muszę jeździć na Politechnikę Koszalińską.

…………………………………………………………………………………………………

12 kwietnia 2016

Właśnie skończyliśmy zdjęcia do filmu i obecnie całość montuję. Przy dobrych wiatrach do końca kwietnia film będzie gotowy, prawdopodobnie będzie miał ok. 30 min. i nosił tytuł Egzamin…czyli historia kina wg MOAS-u. Choć miałem więcej materiału, to parę scen wyciąłem. W obecnej wersji film składa się jakby z dwóch „rozdziałów”: „lekcji” (ok 8 min.) oraz „egzaminu” (ok 20 min).

W trakcie pracy przeżyłem małe chwile grozy, gdy mój laptop przestawał działać lub zacinał się przy montażu. Na szczęście zmiana komputera pomogła.

W naszym filmie uczniowie odtworzyli fragmenty następujących dzieł: Polewacz polany braci Lumiere, Chaplin i taniec bułeczek z Gorączki złota, początek Parszywej dwunastki, a dokładniej scena pierwsza gdy Lee Marvin robi przegląd skazańców, scena z filmu Rocky, podczas której bohater wbiega po schodach, wyłamanie nóg z horroru Misery, scenka z Wściekłych psów Tarantino, scenka z Rejsu Marka Piwowskiego z nauczycielem z mojej szkoły, a dodatkowo mini-teledysk z utworem skomponowanym przez jednego z naszych wychowanków.

Muszę przyznać, że pod koniec pracy miałem dość tego filmu. Włożyłem w niego dużo serca i czasu, dużo się nauczyłem, sprawiło mi to także dużo radości, ale postanowiłem sobie, że na ten rok szkolny wystarczy kręcenia. (Choć mam jeszcze pomysł na teledysk z wychowankami…) Natomiast za rok chcę połączyć siły z inną szkołą i wspólnie przygotować jakiś filmowy projekt.

………………………………………………………………………………………..

 

15 czerwca 2016

Praca nad moim projektem była dobrą zabawą, ale też wiązało się z nią sporo obowiązków, stres i bardzo dużo włożonego czasu. Udało mi się zrealizować go w ok. 90 procentach. Nie wyszła mi scenka do filmu Terminator – pierwszy raz pracowałem z lampami i szczerze mówiąc, kompletnie mi nie wyszło, poza tym oparzyłem się jedną z nich… (hi hi). Gdy chciałem tę scenę powtórzyć, to uczeń, który był bardzo dobrze zbudowany i w związku z tym miał odtwarzać rolę Arnolda Schwarzeneggera uciekł z naszego ośrodka. Muszę przyznać, że zrobił to bardzo filmowo… najpierw przepiłował kraty, a potem ześlizgnął się na prześcieradłach z drugiego piętra internatu i zwiał do domu.

Drugą sceną, która nie wyszła, był fragment Forresta Gumpa. Gdy ją kręciliśmy, było bardzo zimno, a uczniowie wyszli ubrani bardzo lekko, poza tym chyba już mi nie starczyło cierpliwości i powoli goniły mnie terminy.

Najmocniejszą stroną projektu byli według mnie jego uczestnicy, czyli wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Adaptacji Społecznej. Nie bali się kamery (oczywiście nie wszyscy), chętnie brali udział pracy nad filmem. Mimo, że często się wygłupiali, jeszcze częściej przeklinali i mimo obietnic prawie nigdy nie uczyli się tekstu na pamięć, to naprawdę paru z nich okazało się dobrymi aktorami-naturszczykami, kilku powiedziało mi: „ja to wychowawco lubię grać…”.

Oczywiście bardzo fajną stroną projektu było także to, że chłopcy poznali historię kina, dowiedzieli się, czym było kino nieme, poznali twórczość Chaplina i zobaczyli inne filmy, które później odtwarzali: Polewacz polany, Gorączka złota, Parszywa dwunastka, Misery, Wściekłe psy, Rocky, Forrest Gump, Terminator.

Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to dużym problemem był dźwięk – pracowaliśmy bez mikrofonów. Na szczęście za rok będziemy już je mieli. Najsłabszą stroną projektu była zdecydowanie praca w dużych grupach, co jest niestety specyfiką zakładów poprawczych. Pracując z wieloma uczniami, słabsi chłopcy nie zawsze chcieli się otworzyć, czy też pokazać co potrafią, gdy obok nich byli ci silniejsi. Zauważyłem też, że nie łatwo zwerbować kadrę do projektu, tzn. choć większość chciała brać w nim udział, to nie zawsze mieli na to czas, nie chcieli powtarzać ujęć, chcieli kręcić w godzinach pracy.

Mój projekt nie wymagał ponoszenia dodatkowych kosztów, raczej wyłącznie tankowania benzyny do mojego samochodu. No i oczywiście sporo mojego czasu.

Nie zamierzam się poddawać, ani kończyć pracę z filmem tylko na tym projekcie. W przyszłym roku, zamierzam połączyć siły z inną, tzw. „normalną” szkołą i po wakacjach nakręcić razem film.