MONIKA PAŁKA, PAULINA KALINOWSKA: KLUB FILMOWY IES (R. SZ. 2016-2017)

ies

AUTORKA: Monika Pałka, Paulina Kalinowska

Międzynarodowa Szkoła Europejska w Warszawie

KONTAKT: monikapalka@hotmail.com, paulinakalinowska@hotmail.com

OPIS: Klub filmowy jest kontynuacją klubu, który zaczęłam prowadzić rok temu przy okazji mojego uczestnictwa w warsztatach filmowych. Klub był prowadzony w szkole podstawowej, jednakże w tym roku chciałabym skupić się na pracy z uczniami gimnazjum. Moją propozycją dla uczniów było stworzenie kilku filmów inspirowanych wielkimi produkcjami w historii kina. Po wstępnym spotkaniu okazało się jednak, że uczniowie zainteresowani są bardziej konkretną propozycją, mianowicie uczestnictwem w konkursie Imaginacje –  poezja okiem kamery. Konkurs w tym roku otwarty jest dla wszystkich uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, dlatego też chcielibyśmy spróbować naszych sił.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum, klasy 1sza i 2ga

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 5

CZAS REALIZACJI: grudzień 2016 – maj 2017

……………………………………………..

15 grudnia 2016

Wrześniowa edukacja w naszej szkole rozpoczyna się później, ponieważ rok szkolny zaczynamy od… wyjazdu na „zieloną szkołę”.

Od początku października czekaliśmy na ustalenie planu zajęć, abyśmy mogli zaplanować terminy naszych spotkań w ramach klubu filmowego. Mieliśmy tu niemałe problemy. Po wielu zmianach planu w grudniu, udało nam się spotkać jedynie na wstępne omówienie naszych celów. Bardzo zainteresował nas konkurs Imaginacje -poezja okiem kamery.

Pierwszym zadaniem dla członków klubu jest zastanowienie się, czy poezja może być przeniesiona do filmu, a jeżeli tak, odszukanie takiego fragmentu poezji i przedstawienie jej na następnych zajęciach.

…………………………………………………………………………..

18 stycznia 2017

Grupa zdecydowała, że bierzemy udział w konkursie „Imaginacje – poezja okiem kamery”. Z tego powodu pierwsze spotkanie poświęciliśmy na oglądanie filmów zrealizowanych przez uczniów innych szkół, czytanie regulaminu oraz najważniejsze i najtrudniejsze – zastanawianie się „jak to nakręcić?!”

Podziwialiśmy świetne kreacje licealistów warszawskich i szczerze mówiąc część uczniów zaczęła wątpić w swoje zdolności. Na szczęście reszta zmobilizowała grupę i już mamy pierwsze pomysły.

………………………………………………………………………….

26 maja 2017

Pierwszy etap pracy nad filmem to wybór tematu. Starły się dwie opcje — zwolenników akcji i scen walki oraz zwolenników kina refleksyjnego. Postanowiliśmy to jakoś pogodzić i rozpoczęliśmy poszukiwania właściwego wiersza.

Było kilku kandydatów, ale zdecydowaliśmy się na piękny i nastrojowy tekst Juliana Tuwima, Sitowie. Spędziliśmy wiele czasu dyskutując zarówno o treści, znaczeniu tego utworu, jak i o obrazach, które można by użyć do jego ilustracji. Narrator wiersza odnosi się z nostalgią do przeszłości, wspominając utraconą młodość. My postanowiliśmy udramatyzować jego historię dodając kontekst zawiedzionej przyjaźni i zbrodni, która prowadzi do zguby naszą bohaterkę.

Kolejnym etapem naszej pracy było rozpisanie scenariusza na sceny, z uwzględnieniem lokacji, potrzebnych aktorów, kostiumów i rekwizytów. Zależało nam na powtarzaniu motywów i symboli (np. wstążki, pucharu, dzwoneczków) oraz na nakreśleniu dwóch perspektyw czasowych — teraźniejszości i wspomnień. Wybraliśmy dla tego nietypową formę, wydarzenia z przeszłości miały być w naszym filmie kolorowe, co miało podkreślać ich pozytywny wydźwięk.

Szukaliśmy w szkole miejsc do zaaranżowania sceny z cieniami oraz nastrojowego pokoju naszej bohaterki. Tę przestrzeń świetnie „odegrał” ponury składzik, który udekorowaliśmy materiałami i małą lampką. Zdecydowaliśmy się też na scenę w bibliotece i na szkolnym boisku. Więcej problemów mieliśmy natomiast ze znalezieniem odpowiedniego miejsca w naturze. Było kilka pomysłów co do lokalizacji sceny z szuwarami, niestety wahania pogody i klimat wczesnej wiosny skazały nas na mało efektowne i lekko zasuszone okoliczności przyrody;)

Dzięki dobremu zaplanowaniu scen samo kręcenie poszło sprawnie, przy dużym zaangażowaniu całej ekipy. Nawet sceny klasowe nie wymagały wielu dubli, a koledzy z innej klasy z poświęceniem rozegrali mecz, który był jedną ze scen. Także odgrywanie ciepłego dnia w wyjątkowo zimne popołudnie było dodatkową atrakcją w scenie z placu zabaw. Nie obyło się bez dużej ilości śmiechu i zabawy, mimo, że nasz film ma raczej melancholijny charakter. Niestety trochę za mało czasu zostało nam na postprodukcję i montaż. Nie było go na konsultacje i poprawki do ostatecznej wersji, a jak się okazało, w wersji konkursowej,  z powodów technicznych nie słychać ścieżki audio z czytanym fragmentem wiersza. Szkoda, bo bez niej całość staje się nieczytelna.

Tym niemniej pracując nad Sitowiem nauczyliśmy się sporo, wzbogacił się nasz język i umiejętności filmowe. I za rok na pewno postaramy się jeszcze bardziej.

PAULINA NOWAK-DRAPIŃSKA, IWONA DĄBSKA-KLUSKA: KONKURS FILMOWY „IMAGINACJE – POEZJA OKIEM KAMERY” (R. SZ. 2016-2017)

paulina-i-iwona

AUTORKI: Paulina Nowak-Drapińska, Iwona Dąbska-Kluska

Gimnazjum nr 113 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Zawiszaków Proporca „Victoria” w Warszawie

KONTAKT: imaginacje.promienista@gmail.com

OPIS: Imaginacje – poezja okiem kamery to kontynuacja projektu, który w ubiegłym roku przeprowadziliśmy w szkole, w której pracujemy. „Imaginacje” w tym roku będą konkursem dla wszystkich chętnych uczniów warszawskich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.

Celem konkursu jest przygotowanie etiudy filmowej inspirowanej wierszem poety polskiego tworzącego na przestrzeni XX i/lub XXI wieku. Zaś zwieńczeniem tych działań będzie Festiwal Filmowy, podczas którego wyświetlimy przygotowane etiudy.

Konkurs jest skierowany do wszystkich chętnych uczniów warszawskich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Uczniowie, przygotowując etiudę, muszą pracować w grupach – maksymalnie pięcioosobowych. Nad ich pracą czuwa opiekun.

Mamy nadzieję, że polska poezja stanie się inspiracją do przygotowania filmów w najróżniejszej konwencji. Liczymy na kreatywność uczniów! I mamy nadzieję, że podczas Festiwalu będziemy mogli wyświetlić bardzo dużo filmów.

W grudniu do szkół trafi informacja o konkursie. Do kwietnia będziemy oczekiwały na filmy. W tym czasie grupy, które się zgłoszą do konkursu, dostaną od nas wskazówki (coś w rodzaju pomocy) do pracy nad filmem. Gdy zbierzemy wszystkie filmy – jury zasiądzie do obrad, by w połowie maja na Festiwalu wyświetlić najlepsze etiudy.

POZIOM SZKOŁY: gimnazja i szkoły ponadgimnazjalne

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: wszyscy chętni uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych w Warszawie, liczymy na ok. 100 osób

CZAS REALIZACJI: grudzień 2016 – maj 2017

…………………………………………………………………………………………..

31 stycznia 2017

Jesteśmy na etapie oczekiwania na zgłoszenia do konkursu. Paulina prowadzi bloga (oto jego adres: http://imaginacje-promienista.blogspot.com/) i większość informacji znajduje się na nim. Dostaliśmy wszystkie patronaty, o które prosiłyśmy. Biblioteka Publiczna we Włochach ofiarowała nam gadżety na nagrody, tj. kubki i pendrivy. Odpowiadamy też, w miarę potrzeb, na pytania zadawane pocztą elektroniczną. Zgłoszeń na razie jest mało, tj. 2:) ale mamy nadzieję, że będzie więcej bliżej upływającego terminu.

…………………………………………………………….

21 sierpnia 2017

Kilka słów podsumowania…

Od zakończenia „Imaginacji” minęło już kilka miesięcy. Wraz z Iwoną zastanawiamy się, co dalej. Cały projekt nie kosztował nas bardzo dużo, ale w natłoku innych obowiązków bywało różnie. Najwięcej problemów sprawiło mi przygotowanie filmów, które miały wesprzeć naszych uczestników. Nagrywanie samej siebie – co oznacza przekazanie najważniejszych informacji w jak najkrótszym czasie – było wyzwaniem. Zależało mi, by te filmy były nie tylko pomocne, ale też atrakcyjne. Nie wiem, czy sprostałam.

W tym roku dopisała liczba sponsorów. Odpowiedziały wydawnictwa. To cieszy! Miałyśmy informację zwrotną, że nagrody podobały się uczestnikom, więc myślę, że tu cel został osiągnięty. Jednak muszę dodać, że takie pisanie do każdego z osobna jest męczące. Przecież do każdego sponsora – instytucji pisze się indywidualnie. A odpowiedzi bywają różne. Cieszy, jeśli w ogóle jest odpowiedź. W tym roku odpowiedziało 9 instytucji, niektóre były dla nas ogromnym zaskoczeniem, ponieważ wysyłałyśmy maile, nie licząc na wiele. Iwona miała sporo problemów, gdy musiała
podzielić to, co otrzymaliśmy dla laureatów – i dobrze:)

Sporym zaskoczeniem była grupa, która zgłosiła się z Olsztyna. Nie wiem, jak znaleźli informację o naszym konkursie, ale uparcie chcieli wziąć w nim udział. Choć regulamin mówił jasno, że konkurs kierowany jest do warszawskich uczniów, chłopcy tak bardzo chcieli, że nie miałyśmy serca im odmówić. Poza tym zrobili bardzo dobry film. A ponadto przyjechali na festiwal, co ucieszyło nas BARDZO!

Sam festiwal przebiegł bardzo sprawnie, mimo że dwa dni wcześniej wróciłyśmy z Iwoną z zielonej szkoły, oczywiście trochę zmęczone i niewyspane. W drodze powrotnej staliśmy w popsutym pociągu ponad dwie godziny. Głowy miałyśmy zawalone różnymi myślami. Ja stresowałam się koszmarnie. Niby człowiek uczy w szkole, codziennie prowadzi lekcje, ale takie występy mnie zwyczajnie paraliżują.

No ale… myślę, że festiwal się udał. Nie trwał, jak w ubiegłym roku trzy godziny, ale półtorej. Było kameralnie, ale miło. Usłyszeliśmy wiele ciepłych słów. Niektóre grupy były zawiedzione, inne zaskoczone. Byli też tacy, którzy przyjechali tylko po to, by zobaczyć zwycięskie etiudy. Na koniec przemawiał pan przewodniczący Rady Dzielnicy Włochy – Andrzej Krupiński. Chyba mało kto lubi słuchać polityków. Jednak pan Krupiński zaskoczył mnie swoimi przemyśleniami. Mówił bowiem o trudności oceny filmów oraz o ich różnorodności. Jego słowa były świetną odpowiedzią na wszelkie wątpliwości. Wiadomo, każdy chce wygrać, ale nie każdy na to zasługuje.

Wspomnę jeszcze o jury. Sprawdziła się współpraca z Jarkiem Wszędybyłem i Maćkiem Cuske. Byłam w stałym kontakcie z Jarkiem, który miał do mnie sporo cierpliwości. Starałam się nie utrudniać mu życia, ale przed festiwalem zaczęło być gorącą. Trzeba było podpisać dyplomy, podzielić nagrody. Okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam – wszystko udało się załatwić. Poszło tak, jak miało pójść.

A co było problemem? To, że uczestnicy (lub opiekunowie) nie czytają regulaminów. Otrzymywałam różne pytania, na które odpowiedzi były właśnie w dokumentach. Dostawałyśmy nieczytelnie wypełnione karty zgłoszeń. I jeszcze jedno – nielegalna muzyka. Trafiło do nas kilka filmów, które nawet jeśli były dobrze zrobione, ciekawe, to łamały prawa autorskie… Szkoda!
Co więc z naszym projektem za rok? Cały czas z Iwoną myślimy nad tym, czy kontynuować to, co zaczęłyśmy. Reforma edukacji trochę utrudniła nam życie. W konkursie brali udział uczniowie klas trzecich gimnazjum i rzadko drugich. Z drugiej strony miałyśmy pozytywne informacje zwrotne, co raczej daje energię do działania. Na razie nie powiedziałyśmy ostatniego słowa, choć postawiłyśmy sobie kilka warunków,
które jeśli nam się uda spełnić, będziemy działały dalej.

PAULINA NOWAK-DRAPIŃSKA: IMAGINACJE – POEZJA OKIEM KAMERY (R. SZ. 2015-2016)

paulina-nowak-drapic584ska

AUTORKA: Paulina Nowak-Drapińska

Gimnazjum nr 113 im. Zawiszaków Proporca „Victoria” w Warszawie

Adres e-mail: p_nowak@wp.pl

OPIS: Celem projektu jest rozwinięcie umiejętności interpretacyjnych i analitycznych uczniów, co stanie się podstawą do stworzenia własnej etiudy filmowej. Wybrane wiersze poetów dwudziestowiecznych będą punktem wyjścia, inspiracją dla uczestników do stworzenia własnych filmów. Zajęcia będą również rozwijały problematykę korespondencji różnych form sztuki (poezja, kino) zarówno od strony teoretycznej (gatunki filmowe itp.), jak i praktycznej (zdolności operatorskie, montaż). Efekty pracy zostaną zaprezentowane na pokazie filmowym w Artystycznym Domu Animacji ADA. Wydarzenie jest pomyślane jako impreza dla całej społeczności lokalnej, która będzie jednocześnie jury, przyznającym nagrody dziełom uczniów.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 6 klas po ok. 30 uczniów, w sumie 167 uczniów

CZAS REALIZACJI: wrzesień 2015 – luty 2016

…………………………………………………………………………

31 października 2015

Wkręciliśmy się mocno w kręcenie filmów! Dlatego postanowiliśmy wziąć udział w konkursie „Książki naszych marzeń”. Znalazła się grupa uczniów, która poświęciła sporo czasu na nagrywanie. Siedzieliśmy w szkole do późnych godzin, wyciągaliśmy uczniów z lekcji, by robili za statystów, namówiliśmy nauczycieli, panią z biblioteki i nawet panią dyrektor do udziału choćby w jednej sekundzie filmu. Regulamin był jasno sformułowany – jeśli film będzie miał więcej niż 65 sekund, zostanie zdyskwalifikowany. Przy montażu „żyleta” pracowała nieustannie. Efektem końcowym byliśmy zachwyceni. Mimo że nie zdobyliśmy żadnej nagrody, uważamy, że pracę wykonaliśmy na sto procent! Przede wszystkim podziękowania należą się wszystkim, którzy pomogli nam w pracy!
Zapraszamy do oglądania:

…………………………………………………………………………

9 listopada 2015

KIEDY ROZPOCZĘLIŚMY REALIZACJĘ PROJEKTU? Rozpoczęliśmy w pierwszym tygodniu września.

NA JAKIM ETAPIE PRACY JESTEŚMY OBECNIE? Nasza praca przebiega powoli, ale drobnymi kroczkami zmierzamy do celu. Zaczęło się od krótkiej historii kina. Następnie przeszyliśmy do podstawowych pojęć związanych z filmem. Przydarzą się nam, by móc sprawnie i profesjonalnie rozmawiać o filmie. Rozmowa o planach zaowocowała pierwszym ćwiczeniem filmowym, polegającym na nagraniu sceny w trzech planach. Ujęcia miały być ze sobą połączone tak, by plany „sąsiadujące” nie sąsiadowały ze sobą, to znaczy plan amerykański nie był przy planie średnim, a plan średni nie był przy półzbliżeniu itd. Później rozmawialiśmy o gatunkach filmowych. Grupy projektowe otrzymały scenę z „Rejsu” M. Piwowskiego i miały za zadanie nakręcić ją w odpowiedniej konwencji, np. westernu, science fiction, horroru itp.

Obecnie jesteśmy na etapie filmu dokumentalnego. Zastanawiamy się nad obiektywizmem w dokumencie i nad narzędziami dokumentu. Dlatego uczniowie podglądają szkołę okiem kamery – obserwują, jak na „czystą obserwację” przystało. Dokument okazał się ciekawą formą wyrazu, ponieważ można zaobserwować coś, czego się nie spodziewaliśmy. Jutro pierwszy pokaz próbki dokumentów. Efekty pokażemy.

CO DO TEJ PORY SIĘ UDAŁO, A Z CZYM MIELIŚMY PROBLEMY? Cieszy przede wszystkim entuzjazm. Sporo grup bardzo się przykłada do pracy, zależy im i chce zrobić coś dobrego. Ogromną frajdę sprawia samo kręcenie. „Wkręcili” się również nauczyciele i rodzice, którzy przyzwyczaili się, że ciągle ktoś biega z kamerą po korytarzu, a na przerwach mają miejsce zabawne sytuacje, jak na przykład leżące wszędzie dzieci, które grały trupy. Rodzice proszą, by udostępniać filmy na YouTube.

Dzieciaki uczą się pracy w grupie, co bywa trudne, bo opowiadają o tym. Jak na razie nie ma większych problemów. I oby tak dalej. Problemem było to, że zamiast dwudziestoosobowego zespołu mój projekt rozrósł się do obowiązkowych zajęć artystycznych, czyli kręcimy filmy w sześciu klasach… A wiadomo jak to jest… Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie może dopasować się do grupy, kto nie zrealizuje zadania, bo z nikim nie chce pracować, a filmu nie nagra się w pojedynkę. I to jest chyba największy problem na obecną chwilę.

NA KONIEC… Hm… Co tu dużo mówić. Dobrze byłoby, gdyby szkoła miała kamery i programy do montowania. Dzieciaki jakoś sobie radzą, ale zawsze dobrze mieć sprzęt. Problemu nie byłoby, gdyby projekt szedł zgodnie z planem, to znaczy miał tylko 20 uczestników. No cóż, ale jakoś żyjemy i nagrywamy. Oby tak dalej.

Oto dotychczasowe efekty naszej pracy:

…………………………………………………………………………

15 listopada 2015

W październiku, dzięki uprzejmości jednego z rodziców, klasa 2a wzięła udział w wycieczce do stacji telewizyjnej. O tym, jak uczniowie spędzili czas i czego się dowiedzieli, opowiada relacji Joli Janasik, uczennicy klasy 2a:

W odwiedzinach w TVN24

27 października bieżącego roku klasa 2a gimnazjum wzięła udział w wycieczce do znanej stacji telewizyjnej TVN24, mieszczącej się na ulicy Wiertniczej 166 w Warszawie. Tydzień wcześniej pan Piotr Wierzbik, wydawca programu „Wstajesz i Wiesz”, odwiedził naszą szkołę i dokładnie omówił etapy powstawania audycji telewizyjnych oraz role pracujących przy tym ludzi. W ten sposób wszyscy byli doskonale przygotowani na czekające ich atrakcje.

Punktualnie o 8:10 uczniowie zebrali się w umówionym wcześniej miejscu i wspólnie ruszyli w drogę do celu autobusem nr 189. O 10:00 pan Wierzbik podzielił klasę na trzy mniejsze grupy i po kolei zaczął je oprowadzać po studiu.

Pierwszą rzeczą, jaką uczestnicy wycieczki mieli okazję zobaczyć, był kręcony na żywo poranny program. Przewodnik i wydawca zarazem opowiedział pokrótce o elementach widocznych przy tworzeniu programu. Wszyscy podziwiali pracujących przy tym ludzi oraz zespół komputerów przez nich obsługiwanych.

Następnie uczniowie przeszli przez ciąg korytarzy do kolejnych pomieszczeń studia. Wszędzie unosił się zapach świeżo parzonej kawy. Uczniowie zwiedzili garderobę, gdzie dwie panie makijażystki dbały o wygląd telewizyjnych gości. Niemałe zaciekawienie wzbudził również słynny „zielony ekran”, przed którym prezenter telewizyjny omawiał wydarzenia dnia. Było to możliwe poprzez nałożenie komputerowo stworzonego tła. Uczestnicy podziwiali pracowników, którzy na bieżąco korygowali jakość dźwięku i grafiki.

Kolejnym punktem wycieczki było pomieszczenie, w którym nagrywany jest znany wszystkim wieczorny programu „Fakty” wraz z kilkunastometrowym ciągiem zakrzywionych ekranów, tła do tejże audycji. Niektórzy pracownicy wyjaśnili podstawy wykonywanej przez siebie pracy, a przewodnik doskonale uzupełniał wszystkie informacje.

Niemałe wrażenie na uczestnikach wycieczki wywarła również główna reżyserka ze ścianą kilkudziesięciu komputerów, za które odpowiadało równie wiele osób. Pan Wierzbik wyjaśnił, że każdy z ekranów jest potrzebny do czegoś innego.

Wyprowadzając z głównej części budynku, przewodnik uzupełnił wiedzę uczniów o kilka ciekawostek. W budynku znajduje się bowiem niezależnie działający agregat, który wytwarza energię w razie braku prądu. Jak wiadomo, w przypadku pożaru sprzętu elektronicznego nie należy gasić wodą, więc budynek posiada w swoim zaopatrzeniu specjalne butle wypełnione substancją umożliwiającą zdławienie ognia.

Cała wycieczka była bardzo sprawnie poprowadzona. Uczestnicy wrócili bardzo zadowoleni, a ich umysły zasiliła dawka ciekawostek na temat telewizji. Nareszcie każdy zrozumiał jej działanie oraz na własne oczy zobaczył, ile pracy wymaga przygotowanie zwykłej, porannej audycji. Ta wycieczka z pewnością zostanie przez wszystkich zapamiętana na długo.

1234567

…………………………………………………………………………………………………………

24 stycznia 2016

Przedstawiamy wam kolejne efekty naszej pracy. Oto niektóre z naszych ćwiczeń, podczas których uczyliśmy się rozróżniać plany filmowe i gatunki.

Plany filmowe:

gatunki filmowe:

……………………………………………………………………………….

ciąg dalszy informacji o tym projekcie znajduje się tutaj

DIANA ROWICKA-ŁAGOWSKA: JA I JA, CZYLI JAJA (R. SZ. 2015-2016)

AUTORKA: Diana Rowicka-Łagowska

Ognisko Pracy Pozaszkolnej nr 2 im. dra H. Jordana w Warszawie

KONTAKT: julcia22@tlen.pl

OPIS: Celem projektu jest zainspirowanie do kreatywnych działań oraz rozwinięcie umiejętności obserwacji i autorefleksji poprzez realizację etiud filmowych. Kino jest środkiem nie tylko autoekspresji, stanowi również narzędzie poznawcze. Uczniowie będą więc poznawać siebie – zobaczą siebie zarówno przez pryzmat kamery, jak i oczami pozostałych uczestników. Każdy z uczniów zrealizuje najpierw etiudę o sobie samym, następnie zaś o innej osobie uczęszczającej na warsztaty. Powstałe etiudy zostaną ze sobą skonfrontowane – jak widzę siebie ja, jak widzą mnie inni. Efekty zostaną zaprezentowane w trakcie pokazu w sali widowiskowej OPP2.

POZIOM SZKOŁY: placówka wychowania pozaszkolnego (od 5 do 19 roku życia)

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: od 10 do 15 osób

CZAS REALIZACJI: 2 cykle, każdy po 3 miesiące; 1szy: koniec września – początek grudnia, 2gi: koniec lutego – początek maja w roku szkolnym 2015-2016

…………………………………………………………………………………………………………………….

16 listopada 2015

KIEDY ROZPOCZĘLIŚMY PROJEKT? Nasze spotkania z filmem rozpoczęły się pod koniec września. Spotykamy się raz w tygodniu na półtorej godziny w Ognisku Pracy Pozaszkolnej nr 2 w Warszawie.

NA JAKIM ETAPIE PRACY OBECNIE JESTEŚMY? Na początku poznawaliśmy podstawowe pojęcia związane z filmem (kadr, ujęcie, plan filmowy i jego rodzaje, scenopis, scenariusz, scena itp.). Od jakiegoś czasu pracujemy już nad własnymi etiudami filmowymi. W ramach ćwiczeń stworzyliśmy listę pytań, które zadajemy sobie nawzajem. Każdy z nas miał okazję znaleźć się na miejscu reżysera, operatora czy osoby przed kamerą. Każdy nas mógł więc poczuć „jak co smakuje?”. Naszym najbliższym zadaniem będzie przygotowanie indywidualnych filmów o sobie oraz niezależnie, próba przeprowadzenia krótkiego wywiadu z osobą nie związaną z naszymi zajęciami. Poszukamy też innych przestrzeni mogących stanowić tło naszych etiud.

CO DO TEJ PORY SIĘ UDAŁO, A Z CZYM MAMY PROBLEMY? Udało się zainteresować uczestników formą filmową – najbardziej fascynuje ich realizacja zdjęć. Największe problemy mamy ze sprzętem, ponieważ mimo, że większość uczestników posiada telefon, to okazało się, że niektóre z nich nie mają funkcji kamery. Nie posiadamy także mikrofonu i kamera, na której pracujemy ogranicza nasze możliwości do bardzo bliskiego kadru.

………………………………………………………………………………..

16 lutego 2016

ILE OSÓB UCZESTNICZY W PROJEKCIE? 7

FORMA ZAJĘĆ: cykliczne warsztaty

OBECNY ETAP PRACY: Można powiedzieć, że każdy z uczestników wie jak używać kamery (co wcale nie było takie proste). Potrafią też operować podstawowymi hasłami związanymi z filmem, co ułatwia im współpracę.

CO SIĘ UDAŁO? Najlepiej wychodzą takie momenty, kiedy dzieciaki dostają kamerę do ręki – to sprawia im najwięcej frajdy. Kręcą najchętniej siebie nawzajem, ale ciężko nadać temu jakąś formę. Podobało im się także nagrywanie innych grup zajęciowych z Ogniska – szczególnie podczas próby do występów. Czuli się wtedy ważni. Do tej pory traktowałam to jako ćwiczenia. Rozmawialiśmy też o filmach, które mają dla nich szczególne znaczenie, o czym chcieliby opowiedzieć innym. W ramach ćwiczeń udało im się także nakręcić krótki filmik o… pudełku.

Z CZYM MAMY PROBLEMY? Najtrudniejsze jest skierowanie uwagi dzieci na konkretny temat. Dla mojej grupy najciekawsze są rzeczy, które znają. Chcieliby np. nakręcić coś jak Gwiezdne Wojny, Hobbit lub Niezgodna. Jednak nawet gdy idziemy w tym kierunku, to niestety tracą swój entuzjazm w momencie, gdy wszystko wymyślą i` mają zająć się pracą. Żeby stworzyć takie scenki, musieliby włożyć w to naprawdę dużo pracy (nie wykluczam jednak pójścia w ich kierunku…).

Obecnie mieliśmy czas zastoju ze względu na organizację pracy Ogniska: w grudniu przygotowywali się do świątecznych występów, w styczniu – jak zresztą co roku – były problemy z frekwencji w związku z końcem semestru, w lutym natomiast były ferie.

Ogólnie największy problemem mam z frekwencją – dzieci chodzą na zajęcia „w kratkę” (ogólnie jest ich 10, ale na zajęciach jest 5-6 osób i to niekoniecznie ten sam skład).

Problemem jest także brak dostępu do komputerów w trakcie zajęć, a dokładniej do takich, ja których moglibyśmy montować nasz materiał. Będziemy mieli jedynie miesiąc na nauczenie się i zmontowanie wszystkiego, co nakręcimy. Z powodu niezgody rodziców, nie mogę także dawać im materiałów do domu oraz poprosić o zainstalowanie programu w domu.

Jednak mam nadzieję, że od marca uda nam się z powrotem ruszyć z działaniami, z resztą tak jak planowałam będzie to drugi etap pracy.

 

ala234

…………………………………………………………………………….

07 maja 2016

Obecnie grupa liczy 10 osób w wieku 11 – 15 lat. Udało się poprawić frekwencję na zajęciach oraz systematyczność przychodzenia.

Nasz projekt rozwija się. Może nie jest to najbardziej zawrotne tempo, ale myślę, że coś się konkretnie ruszyło. Dzieciaki zdecydowały się w końcu na powiedzenie paru słów o sobie i zaczęły bawić się dziwnymi pytaniami, które sobie nawzajem zadawały. Działo się to w towarzystwie kamery. Uczestnicy zamieniali się rolami (raz byli operatorami, raz pytanymi, raz pytającymi, a w kolejnym przypadku decydowali np. o miejscu, w którym należy rozmawiać z daną osobą).

Muszę przyznać, że im dalej, tym ich pomysły na kadrowanie, czy formę wypowiedzi były coraz ciekawsze. Najważniejsze, że zaczęli się tym bawić. Dzięki czemu mamy już pierwsze efekty „na taśmie”. Myślę, że w dużym stopniu będziemy bazować na tym materiale. Część osób zdecydowała się na powiedzenie kilku słów o sobie. Nie wiem jeszcze czy zostanie to wykorzystane w materiale „do pokazania”, ponieważ w niektórych przypadkach kaliber psychologiczny autoportretu może być zbyt duży. Na pewno jednak miało to znaczenie dla naszej grupy.

Mieliśmy także pierwsze podejście do montażu. Zadaniem młodych filmowców było zmontowanie nagranych przez nas fragmentów w różny sposób. Stanowiło to dla uczestników naprawdę spore wyzwanie. Sam komputer nie jest jeszcze dla nich banalną kwestią (np. nie wszyscy mieli adres mailowy, niekoniecznie sprawnie poruszają się w języku angielskim, nawet nie do końca radzą sobie z zamieszczaniem plików w Internecie). Staram się jednak robić wszystko, by uczestnicy nie zrazili się w początkowej fazie „naszej produkcji technicznej”.

Zaznaczę jedynie, że w Ognisku ogólnie bardzo dużo obecnie się dzieje, ponieważ bardzo intensywnie szykujemy obchody 65-lecia istnienia placówki i duża grupa dzieci biorących udział w projekcie filmowym jest zaangażowana także w to przedsięwzięcie. W związku z tym nieco trudniej jest im zająć się obiema rzeczami. Musimy starać się to wszystko jakoś pogodzić – np. na jednych z zajęć filmowcy pomagali występującym poprzez nagrywanie prób, dzięki czemu reszta dzieci mogła zobaczyć, jak sobie radzą.

Okazuje się, że aspekt społeczny stał się jednym z wiodących elementów naszych zmagań z filmem. Niezależnie od wszystkiego, uważam że to bardzo duża wartość naszych zajęć.

6789101112131415161718

………………………………………………………………………..

14 czerwca 2016

Uważam, że cele, które postawiłam sobie jako nadrzędne, zostały zrealizowane. Powstał materiał filmowy, grupa mimo trudnych początków złapała tzw. „bakcyla”- chcieliby kontynuować zajęcia w przyszłości, stworzyli zespół, w którym umieli podzielić się zadaniami. Odczuwam z tego powodu osobistą satysfakcję. Te kilka miesięcy spędzone przy pracy nad projektem były dla mnie inspirujące. W tym czasie zarówno ja, jak i grupa, zdobyliśmy spore doświadczenie (także poprzez pewne trudy).

Pewne założenia początkowe – szczególnie odnośnie samej treści filmu – uległy zmianie. Mimo, że film który powstał może nie jest – patrząc na to obiektywnie – najbardziej odkrywczy, to dla moich dzieciaków był czymś zdecydowanie nowym, dającym im poczucie satysfakcji oraz pozwalającym odkrywać własne możliwości.

Projekt udało się zrealizować w całości. Choć mój pierwotny pomysł trochę ewoluował (zwłaszcza pod względem tematu), nie były to znaczące zmiany. To, co bowiem było w nim najważniejsze, to duży udział uczestników na każdym etapie jego realizacji.

Najmocniejszą stroną projektu była… młodzież oraz możliwość realizacji zajęć w swobodnej atmosferze. Ale także zmobilizowanie grupy, szczególnie w końcowej fazie projektu oraz ewolucja naszej pracy, którą podejmowaliśmy wspólnie w grupie. Widziałam, jak uczestnicy się rozwijają, oni sami, z zajęć na zajęcia, czuli się bardziej sprawczy.

Natomiast jego najsłabszą stroną były kwestie techniczne – brak programu do montażu filmu w placówce oraz problemy frekwencyjne – kilkanaście osób, które uczestniczyły w projekcie są z różnych szkół i często się „mijały”.

Jeśli miałabym ponownie zrealizować projekt, to tym razem spróbowałabym zatroszczyć się w większym stopniu o kwestie techniczne (odpowiednie komputery i ich dostępność, program do montażu filmu).

Jakie rady mogłabym dać osobom przystępującym do realizacji filmowych projektów z uczniami? Po pierwsze – nie poddawajcie się przy spadku motywacji grupy. Po drugie – nie martwcie się, film nie musi być idealny – i tak najwięcej radości stwarza jego tworzenie. Wreszcie po trzecie – planując projekt, skupcie się raczej na ogólnym zarysie tego, co ma powstać podczas zajęć, a w trakcie jego realizacji naprawdę nie bójcie się zmian. Sama zamierzam zrealizować następne filmowe projekty z uczniami, mam już nowe pomysły na temat tego, co zrobimy!

Dodatkowe koszty, które musieliśmy ponieść przy realizacji projektu składały się z zakupu przez naszą placówkę karty pamięci (ok. 80 zł) oraz kamery (1800 zł).

Na koniec warto dodać, że umiejętności filmowe uczestników zostały w dużym stopniu wykorzystane w innej sytuacji, a mianowicie współtworzyli oni prezentację audiowizualną przygotowywaną na obchody 65-lecia istnienia Ogniska (naszej placówki). Była ona tłem do różnorodnych wydarzeń i pokazów, które uświetniły ten dzień.

19202122

……………………………………………………………………….

16 czerwca 2016

Z dumą przedstawiamy efekt naszej pracy, a mianowicie nasz film:

 

CECILE BERGASSE: SPORT, MOJE ŹRÓDŁO WARTOŚCI! (R. SZ. 2015-2016)

AUTORKA: Cecile Bergasse

280 Szkoła im. Tytusa Chałubińskiego w Warszawie, klasa integracyjna

KONTAKT: cecilelu@orange.pl

OPIS: Celem projektu jest stworzenie etiudy filmowej, ukazującej wartości i korzyści płynące z uprawiania sportu. Uczniowie, realizując scenki ilustrujące poszczególne wartości, odkryją iż sport wykształca w człowieku kompetencje społeczne przydatne w codziennym życiu.

Jako że projekt jest duży, tym roku szkolnym skupię się na realizacji wyłącznie jego pierwszego cyklu „Trening czyni Mistrza”. Będziemy w nim pokazywać m. in. dążenie do samodoskonalenia się i osiągania założonych celów. Materiał na ten temat zostanie zmontowany we wspólny film, który zaprezentujemy całej szkole. Ponadto zaproponujemy także innym szkołom na Ochocie zorganizowanie projekcji naszego filmu. W kolejnym etapie zrealizujemy cykle dotyczące ducha fair play, zdrowego trybu życia, empatii itp.

Pierwszy cykl traktuję niejako wstępnie, podczas jego realizacji będę poruszać z uczniami zagadnienia związane z przeprowadzaniem wywiadów oraz uczyć ich tzw. żelaznych zasad dziennikarza i filmowca.

POZIOM SZKOŁY: szkoła podstawowa

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: od 12 do 19

CZAS REALIZACJI: od stycznia do kwietnia w roku szkolnym 2015-2016

……………………………………………………………………………………………

08 luty 2016

UCZESTNICY: Do tej pory na warsztaty zapisało się 8 osób, ale nadal czekam na kolejne zgłoszenia. Chciałabym pracować z 10 dzieci

FORMA ZAJĘĆ: Zajęcia będą odbywać się w klasie, będziemy łączyć wiedzę teoretyczną, kręcenie filmów, ćwiczenia oraz dramę. Prawdopodobnie niektóre spotkanie odbędą się także poza szkołą.

OBECNY ETAP PRACY: Zabiegałam o fundusze i szukałam odpowiedniej dla mnie formy prawnej, by móc te fundusze zebrać. Na razie nie udało mi się tego sfinalizować, a ponieważ czas mnie goni, postanowiłam prowadzić warsztaty tylko z wkładem finansowym uczestników (bez zewnętrznego finansowania, na które liczyłam). Pierwsze zajęcia planuję 19 lutego.

CO UDAŁO MI SIĘ DO TEJ PORY PRZYGOTOWAĆ? Na razie pracuję nadal nad opracowaniem scenariusza do warsztatów – mam szkic, który teraz dopracowuję.

…………………………………………………………………………….

19 lutego 2016

Nareszcie po długim okresie hibernacji projektu, podczas którego skupiałam się na pisaniu scenariuszy lekcji i poszukiwaniu środków (których zresztą dalej szukam), mój projekt ujrzał światło dzienne. W końcu, w zaprzyjaźnionej szkole, gdzie mogłam liczyć na wsparcie tylu ludzi dobrej woli (dziękuję Pani Dyrektor, Pani Irminie, Pani Anecie i Pani Karolinie!) spotkałam się z dziećmi z trzeciej klasy. Nie mogę tutaj nie wspomnieć o Paulinie Haratyk – koordynatorce Akademii Nowe Horyzonty, która jest prawdziwą dobrą duszą i zawsze mnie wspiera: pozytywnie i bardzo konkretnie!

Utworzyły się 2 grupy, więc pracuję z nimi trochę inaczej niż zaplanowałam w moich długo pisanych scenariuszach. Czuję, że każda grupa ma trochę inną energię. W pierwszej nie miałam wątpliwości, że przygotowane przez mnie pomoce plastyczne będą pomagały uczestnikom w wyrażeniu siebie. I rzeczywiście miło było patrzeć, jak dziewczyny oddały się rysowaniu wymyślonego przez nie kartonowego telewizora (muszę tu zaznaczyć, że uwielbiam karton jako środek wyrazu! Dzieci chętnie z nim pracują, ponieważ nie jest tak „przytłaczający” jak biała kartka, raczej zaprasza do tego, by jakoś się nim zaopiekować i coś z nim zrobić).

12

W drugiej grupie spotkałam się natomiast z mocnymi osobowościami i bardziej skupiałam na uspakajaniu atmosfery, co skutkowało m.in. tym, że z tych zajęć mam znacznie mniej zdjęć. Choć w tej grupie zrobiliśmy mniej niż w pierwszej, czuć było jej potencjał!

Nasz główny temat, czyli „Trening czyni mistrza” poruszyliśmy tylko trochę. Chciałam, by dzieci najpierw poczuły świat dziennikarski i sposób, w jaki mogą komunikować, to co chcą wyrazić. Czułam, że jest to potrzebny wstęp przed zadaniem reporterskim. W związku z tym miedzy innymi odkrywaliśmy znaczenie tajemniczo brzmiącego określenia „środki masowego przekazu”, dowiedzieliśmy się także gdzie i jak dziennikarze pracują.

Dziewczyny z pierwszej grupy „nadały” przez kartonową ramkę wiadomości dnia w wielkim skrócie, a następnie stworzyły swoją własną, prawdziwą telewizję (chociaż nietypowego kształtu), która będzie nas wspierała na następnych zajęciach.

3

Druga grupa wykonała prostą zabawę integracyjną, polegającą na przeprowadzeniu krótkich wywiadów ze sobą wzajemnie. Kartonowa kamera stała się „sztafetową pałeczką”, dzięki której przeprowadziliśmy nasze pierwsze mini-wywiady. Wszystko to było bardzo śmieszne!

44

Następnie zgłębiliśmy tajniki pracy specyficznego dziennikarza, na którym szczególnie nam zależy w projekcie, a mianowicie filmowego reportera. Na kartce, na której spisałam różne reporterskie zadania, dzieci wpisały swoje imiona. Będziemy się nią inspirować na kolejnych spotkaniach, poszukując własnych ścieżek. Rozmawialiśmy też trochę o celu naszego projektu, czyli stworzeniu filmu, dotyczącego tematu „Trening czyni mistrza”, który postaramy się przedstawić z wielu perspektyw. Chcielibyśmy, by film był zmontowany z historii, które nas poruszą, wywiadów które przeprowadzimy z naszymi bliskimi oraz z bardziej (lub mniej) znanymi osobami, filmów dokumentujących nasze postępy (wszystkich razem bądź pojedynczych osób) oraz kilku krótkich etiud fabularnych. Czyli będzie to reportaż z rożnymi niespodziankami. Jest to bardzo ambitny plan, więc mamy nadzieję, że uda nam się go zrealizować. Mam nadzieję, że będzie on dla nas inspiracją i że skłoni nas do oddawania się marzeniom, gdy będziemy kłaść się spać… Myślę że z czasem, gdy „zaprzyjaźnimy się” z projektem, będą pojawiały się konkretne pomysły na realizację filmu.

Kto by pomyślał!? Już po pierwszych zajęcia Basia wybrała pierwszego bohatera swojego reportażu – będzie nim jej ojciec. Nie dziwię się temu wyborowi, w końcu jej bohater uprawia sport z prawdziwą pasją, choć obecnie, z powodów zdrowotnych, jest zmuszony do dłuższej przerwy. Basia zdążyła już zrobić pierwszą krótką dokumentację, którą nakręciła wieczorem po warsztacie. Jestem z niej dumna! Za to Amelia z 3 klasy podjęła się dołączenia do mocnej grupy piłki ręcznej piątoklasistów! Jej postępy będzie obserwował jeden z reporterów z naszej grupy. Zespół piłki ręcznej jest prowadzony przez naszą w-fistkę panią Alicję, która zaproponowała nam pomoc w projekcie. Dzięki temu nasi uczestnicy będą nie tylko rozmawiać z różnymi osobami na temat naszego filmu, ale także sprawdzą na własnej skórze, czy dzięki treningowi można stać się mistrzem.

Oprócz Basi i Amelii myślę również intensywnie o innych dzieciach biorących udział w projekcie: o tych śmiałych i nieśmiałych, o spokojnych i ciągle rozmawiających (nawet gdy 10 razy pod rząd padały słowa „cisza!”, „akcja”), o tych którzy dużo zrobili, którzy byli skupieni i o tych, którzy nie mogli ustać w miejscu i którzy byli głodni wiedzy… W każdym z nich tkwi potencjał, każde ma własny styl. Ta różnorodność mnie intryguje i bardzo cieszy.

Oto filmowe podsumowanie naszych 1szych warsztatów:

 

Dzięki tym pierwszym zajęciom odkryłam, że tworzenie filmów uczy dyscypliny – tego że po haśle „akcja” na planie powinno się słyszeć już tylko aktora lub aktorów. Z drugiej strony, czy tak żywiołowe i kreatywne dzieci mogą się całe zamienić w słuch? Oto niespodziewane wyzwanie prawdziwego filmowca!

Co nas czeka na następnych zajęciach? Na pewno dużo kreatywności… i mam nadzieję, że też radości. No i intensywna praca nad skupieniem, gdy kolejny raz padnie słowo „akcja!”. Będziemy poznawać podstawowe zasady, którymi powinien kierować się dobry reporter, takie jak szacunek, otwartość, życzliwość wobec swojego bohatera i tematu.

5

…………………………………………………………………………….

24 lutego 2016

sytuacja ewoluuje:

UCZESTNICY: Mam obecnie 2 grupy z trzeciej klasy. Pierwsza grupa to około 6 osób a druga grupa około 10.

OBECNY ETAP PRACY: Pierwsze zajęcia ruszyły 19 lutego.

CO UDAŁO MI SIĘ DO TEJ PORY PRZYGOTOWAĆ? Mam szkice scenariuszy lekcji, natomiast dopasowuję się do grupy i do sytuacji po każdym warsztacie. Wymaga to o wiele więcej pracy, ale za to czuję się w zgodzie z rytmem grupy i ich osobowością. Te scenariusze są wiec bardzo „ruchome”.

……………………………………………………………………………………

26 lutego 2016

DRUGI WARSZTAT. Na początek muszę wam opowiedzieć jak czasem błąd może się okazać niesamowitym błogosławieństwem. Kiedy szłam do szkoły, by poprowadzić moje pierwsze warsztaty, pomyliłam sale. Zamiast do sali zabaw, weszłam do sali gier. Klucz w prawdzie w ogóle nie pasował do zamka, a 30 min przed końcem zajęć przyszli do mnie inni uczniowie mówiąc że oni mają mieć teraz zajęcia w tej sali. Gdy pani kierownik poinformowała mnie, że byłyśmy umówione na zajęcia w innej sali, przenieśliśmy się do sali zabaw. Jednak była ona o wiele gorsza w kontekście naszych zajęć: chociaż przytulna, była dosyć mała  i nie dało się w niej pracować z kamerami w grupach, a na to właśnie bardzo się nastawiałam. Po zajęciach pobiegłam więc do pani kierownik z świetlicy i zapytałam, czy byłaby taka możliwość bym miała zajęcia w sali gier i na szczęście się na to zgodziła.

Gdyby nie moja pomyłka, nie znalazłabym swojej wymarzonej sali za zajęcia. Sala gier składa się z 3, połączonych ze sobą, pomieszczeń, w tym 1, który jest zupełnie czarny: nie ma okien, ale za to ma kurtyny. Jest więc idealna do projekcji filmów! Dzięki życzliwość pani kierownik i pani Ani dostaliśmy projektor i ekran, które będę mogła tam instalować na czas warsztatów. Wiec nie wahajcie się błądzić czasami…

6

PRZED WARSZTATEM: Myślałam, że będę bardziej spokojna przed drugim warsztatem i że trema będzie już mniejsza. Okazało się, że im bliżej terminu zajęć, tym bardziej wracały do mnie niepokoje. Jak skonstruować scenariusz zajęć, by zainteresować bardzo aktywną grupę i utrzymać dobre tempo „różnorodności”? Jak realizować zadania warsztatowe i jednocześnie przekazywać wiedzę potrzebną młodym filmowcom na temat projektu? Jakie ćwiczenia zaproponować, by sprzyjały one natchnieniu i pobudzały do myślenia?

ZMIANY W GRUPIE: Tym razem zaproponowałam dodatkowe zadanie integracyjne. Do pierwszej grupy doszły 4 nowe dziewczyny z równoległej klasy trzeci i 2 dziewczyny z drugiej grupy. Druga grupa na 1 spotkaniu była za bardzo „rozbrykana”. Zrezygnowało z niej też 2 chłopców. Byli niezadowoleni, że wyciągnęłam ich z hali sportowej, gdzie zaczynali akurat zajęcia z piłką nożną. Jak mogłam tego nie rozumieć skoro prowadzę warsztat „trening czyni mistrza”? Zostanie mi po nich wspomnienie i inspiracja z ich mini-wywiadów z 1 zajęć.

Mam nietypową sytuację: cała 1. grupa to wyłącznie dziewczynki! Z jednej strony żałuję, że nie będzie interakcji miedzy nimi a chłopcami, szczególnie w scenkach dramowych, ale z drugiej strony, dzięki temu będziemy mogli położyć większy nacisk na plastyczną stronę warsztatów. Na początku chciałam na siłę mieszać grupę, ale z powodów organizacyjnych to się nie udało. Postanowiłam więc otworzyć się na ten nowy układ w grupie. W 2. grupie przekonałam jedyną dziewczynę, by nie przenosiła się. Udało nam się też wykorzystać rozśmieszany potencjał uczestników. Kolejne wyzwanie stojące przede mną: stworzyć dla niej przyjazną atmosferę.

GRUPA 1.: ZABAWA INTEGRACYJNA: Z 1 grupą przeprowadziliśmy zabawę polegającą na tym, że w różny sposób (śpiewając, szeptając …) pytaliśmy osoby obok nas o ich imiona, a następnie wspólnie je wyśpiewywaliśmy akompaniując sobie na drobnych instrumentach muzycznych i witając serdecznie poszczególne osoby. Pomyślałam, że to pomoże zapamiętać imiona nowych dziewczynek oraz rozluźnić atmosferę miedzy dziećmi z różnych klas. Często dzieci z jednej klasy są ze sobą mocno zintegrowane i niechętnie mieszają się z innymi. Plusem z zabawy było obserwowanie ze wzruszeniem jak dzieci, które normalnie są mniej zauważalne w grupie, cieszą się, gdy cała grupa skanduje ich imię z ogromną siłą! Poczułam ogromną satysfakcję z tego, że w ten sposób każdy w grupie miał swoją minutę uwagi.

GRUPA 1. – NASZE TELEWIZORY: Następnie wróciliśmy do naszych „telewizorów”. Nowe dziewczynki inspirowały resztę grupy swoimi pomysłami. Podobała mi się ta różnorodność pomysłów, chociaż trzeba – może szczególnie w tym wieku? – wracać uwagę, na to, by dzieci za bardzo po sobie nie powtarzały, co może prowadzić do blokady i lekceważenia swoich pierwotnych inspiracji. Najlepiej więc rozmieścić całą grupę, tak by poszczególne osoby nie mogły zaglądać do siebie nawzajem. Jedna grupa bardzo się wahała i wręcz nie mogła zacząć pracy, póki im nie powiedziałam jak bardzo mi zależy na tym, by poznać ich pomysły. Dopiero wtedy nabrały pewności siebie i zaczęły zgłębiać temat flag, które im się kojarzyły z „Trening czyni Mistrza”. Niestety nie zdążyliśmy na zajęciach skorzystać ze zrobionych przez nie telewizorów. Może byłoby lepiej od razu kręcić w ramkach, które ja bym im wcześniej przygotowała, skoro jesteśmy na kółku reportera filmowego? Ale z drugiej strony, dzięki studiom z arteterapii na APS zdaję sobie sprawę z tego, że takie przygotowanie do zadań może wpłynąć na uczestników głębiej i pozwolić na większą innowacyjność. Warto czasem zwolnić tempo, nie zawsze pogoń za wypełnieniem planu warsztatów skutkuje najlepszymi rezultatami.

Mimo, że nie przewidziałam, iż na koniec zajęć dzieci będą wchodzić do kartonów-telewizorów, które przygotowały, okazało się że mają na to wielką ochotę. Stworzyły świetną atmosferę wokół tych pudeł, która będzie sprzyjała wyrażaniu siebie.

789

GRUPA 1. – CZARNA SALA I MAGICZNA PROJEKCJA: Na koniec poszliśmy do magicznej czarnej sali i oglądaliśmy dokumentację Basi o swoim ojcu. Analizowaliśmy pracę operatorską w tym materiale: szukanie ujęć, planów, szczegółów… Mówiliśmy, że trzeba starać się stabilnie trzymać kamerę, by obraz za bardzo nie ruszał się na ekranie oraz także by zwracać uwagę na tło za bohaterem. Jak otaczające bohatera wspierają to, co mówi, a jak mogą rozpraszać uwagę widzów. Że czasami musimy poprosić bohatera o zmianę miejsca, dodać coś w tle lub uporządkować przestrzeń wokół niego. Może to oczywiste spostrzeżenia dla wielu dorosłych, ale na naszym kółku bardzo ważne. Starałam się obudzić u dzieci spojrzenie operatora, nauczyć ich dbania o estetykę obrazów.

Czując ewidentnie „magiczność” naszej improwizowanej sali kinowej, która mnie samą urzekła, wpadłam na pewien pomysł. Obserwowałam zaczarowanie dziewczyn spowodowane światłem i cieniami rzucanymi przez projektor. Zachęciłam więc dziewczyny, by bawiły się na tle rzucanym przez projektor. Może to znowu pomysł z moich arterapeutycznych zajęć? W każdym razie myślę, że w taki sposób będę z nimi pracowała. Chciałabym, by dzieci nie tylko nauczyły się teorii i praktyki filmowania, ale poczuły, jak to co robią na zajęciach porusza ich wnętrze. Tak jak to światło projektora, bądź wyśpiewywanie imion na początku zajęć.

10

Kapitalne są te momenty, gdy dostajemy od dzieci pierwsze nagrania i je wspólnie oglądamy. Z kilku powodów:

  • Cel zajęć staje się bardziej namacalny dla wszystkich, w końcu dziecku w tym wieku może być trudno wyobrazić sobie, czego od niego oczekują takie zajęcia.
  • Może wspólnie zastanawiać się jak filmować, by unikać błędów oraz inspirować się tym, co nakręca inni.
  • Dzieci, które jeszcze nic nie nakręciły są zmobilizowane do działania. Trzeba jednak być uważnym na to, by one nie straciły pewności siebie. W takich chwilach warto powiedzieć, że pomysły same sobie wybierają do kogo przyjdą i że to wymaga czasu.
  • To jest bardzo ważny moment, gdy dziecko widzi swoją pracę na dużym ekranie, trzeba też wtedy pamiętać, by inne osoby patrzyły na ich pracę z szacunkiem.

Sama coś takiego przeżywałam rok temu, podczas zajęć Akademii. Na dokumentacjach i filmach moich koleżanek z grupy uczyłam się niepopełniania błędów i otwierałam na inne punkty widzenia. Myślę że moje koleżanki mogły się też sporo nauczyć na moich błędach (mówiąc skromnie…)

11

GRUPA 1. – REFLEKSJE NA KONIEC: Trzymam się spostrzeżenia, że warto wspierać dzieci, które są nieśmiałe i bardziej wrażliwe, choć może się zdawać że są mniej przebojowe od innych. Jednak ich spojrzenie wielokrotnie okazuje się być bardzo inspirujące dla reszty grupy i całego projektu. Na tej samej zasadzie, jeśli odpowiednio skanalizuje się potencjał tych bardziej śmiałych – a tym samym często również „rozbrykanych” dzieci, efekty pracy okazują się świetne. Obie grupy wzajemnie się uzupełniają i wzbogacają. Wyzwaniem dla prowadzącego takie zajęcia jak moje, jest uzmysłowienie dzieciom, jak dużo one wszystkie wnoszą do projektu.

GRUPA 2. – W moim poprzednim wpisie z 1. warsztatów pisałam o problemie z utrzymaniem ciszy i akcji w drugiej grupie. Przed drugimi warsztatami porozmawiałam indywidualnie z kilkoma dziećmi z tej grupy na temat założeń i celu zajęć i dało to dobry efekt. To bardzo ważne, by na początku pracy dzieci wiedziały na czym będzie ona polegać. Wytłumaczyłam, że nasze zajęcia nie polegają tylko na kręceniu materiału na kamerze – to potrafią zrobić sami. Zauważyłam też, że na dzieci, które mają mocne osobowości lepiej niż ciągłe uciszanie działa zapewnienie, że efekt ich pracy będzie znacznie ciekawszy, jeśli uda im się pracować w skupieniu. I że tego efektu nie mogę się doczekać (co jest zresztą zupełną prawdą).

GRUPA 2. – ZABAWA INTEGRACYJNA: Na początku zajęć pomyślałam sobie, że z taką energiczną grupą zdecydowanie nie powinno się zaczynać pracy od zabawy z głośnymi instrumentami muzycznymi. Niestety było już za późno – jeden z chłopców zobaczył instrumenty i jego okrzyki radości nie pozostawiły mi wyboru. Udało mi się za to stworzyć przyjazną atmosferę naszej jedynej dziewczynce. Zwróciłam na to uwagę na początku zajęć i wszyscy chłopcy grali i klaskali dla niej! Znów mogłam doświadczyć jej wielkiej radości. Któryś z chłopców zauważył że przecież ja także jestem dziewczyną, więc ona nie jest sama. Miał rację! Kolejny raz okazało się, że nie da się wszystkiego przewidzieć. Głośne instrumenty pozwoliły im się wyszumieć i wykrzyczeć, ale nie zepsuły zajęć.

1213

GRUPA 2. – ZACZAROWANA KAMERA I WYWIAD NAKRĘCONY NA 1. WARSZTACIE: Na pewno byłoby ciekawie gdybyśmy w tej grupie także wykonali telewizory i chłopcy po swojemu by je przyozdobili. Jednak bardziej chciałam kontynuować z nimi to, co zaczęliśmy (i jednocześnie jedyną rzecz, którą udało mi się wtedy z nimi doprowadzić do końca) poprzednio – ich mini wywiady. Wygłaszali wtedy świetne teksty do swoich kartonowych kamer, które teraz rozbudowałam w scenki. Mam wrażenie że kartonowe kamery pozwoliły im bardziej wczuć się w atmosferę nagrania, bez stresowania się, że to nasz pierwszy „prawdziwy” kontakt z kamerą. Był w prawdzie jeden chłopiec, który czuł się skrępowany występowaniem nawet przed kartonową kamerą, zapewniłam go więc że najpierw stanie za nią i że tak samo będzie z prawdziwą kamerą. Był też inny chłopiec, który na poprzednich zajęciach również się krępował, ale tym razem koniecznie chciał być aktorem.

GRUPA 2. – SCENKI Z WYWIADÓW: Inspiracji do rozbudowania wywiadów, które na poprzednim warsztacie przeprowadzali chłopcy, dostarczył mi mój starszy syn, który uczęszcza na zajęcia teatralne i obecnie przygotowuje scenki na podstawie „Teatrzyku Zielona Gęś” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Dzięki temu poznałam te teksty i zupełnie się w nich zakochałam. I jakoś we mnie mocno tkwiły, gdy pisałam teksty na nasze warsztaty. Oto efekty:

Wywiad Adama i Kuby (na początku pierwszego filmu pada pytanie „Dlaczego nosisz okulary?”, którego niestety nie utrwaliliśmy na kamerze):

Przerobiłam na scenkę „Bo noszę”

  • Dlaczego nosisz okulary?
  • Bo noszę.
  • Dlaczego lubisz piłkę?
  • Bo lubię.
  • Dlaczego się śmiejesz?
  • Bo się śmieję.
  • Dlaczego mówisz zawsze bo?
  • Bo zawsze pytasz dlaczego. Dlaczego, dlaczego?
  • Bo, bo…

A wywiad Igorem i Kubą:

Na scenkę „Pan sam nie wie”

  • Jak Pan się nazywa?
  • Sam nie wiem.
  • Dzień dobry Panie „Sam Nie Wie”. A gdzie Pan mieszka?
  • Sam nie wiem.
  • A co Pan Sam Nie Wie wie?
  • Sam nie wiem.
  • Czy mamy się teraz pożegnać?
  • Pan sam nie wie?

Napisane przeze mnie scenki rozdałam 3 grupom dzieci, które miały za zadanie podzielić się rolami (aktorów, operatora i reżysera), nauczyć swoich kwestii, wymyślić inscenizację (sytuację, w której rozegra się scenka, jej początek, zachowanie aktorów), przygotować prostą scenografię, zaznajomić się z obsługą kamery.

14

GRUPA 2. – ROLE W GRUPIE I PROJEKCJA SCENEK: Choć widziałam, że bardzo chcą, to postanowiłam być twarda. Jeden z chłopców bardzo się buntował, ale moim zdaniem dzięki temu wszystko wyszło lepiej. Dzięki temu dzieci uczyły się koncentracji i próbowały udoskonalać nabyte umiejętności zamiast „przeskakiwać” między nimi. Bardzo zależało mi na tym, by skłonić dzieci do refleksji. Zauważyłam, że trzymając się swojej roli dzieci zyskiwały w niej wiedzę i pewność, a nawet stawały się dla innych „ekspertami”. Dodatkowo uczyły się pracy w grupie. Oczywiście zależy mi na tym, by każde z dzieci poznało wszystkie role związane z filmem i będę do tego dążyć w trakcie swoich zajęć.

BZBZBZ

Dzieci bardzo chciały od razu zobaczyć efekty swojej pracy na dużym ekranie i były rozczarowane, tym że się nie zgodziłam. Mieliśmy jednak za mało czasu, wolę też w domu, na spokojnie wyselekcjonować i zmontować materiał, niż w trakcie zajęć tracić czas na zgrywanie materiału z kamer i inne tego rodzaju techniczne sprawy. Poza tym mam wrażenie że jeśli będą musiały poczekać do następnego spotkania, to popracują nad swoją cierpliwością i także bardziej docenią pracę, którą wykonały.

Zamiast scenek pokazałam wszystkim dokumentację wykonaną przez 1. grupę. Na jej podstawie zastanawialiśmy się nad obrazami i emocjami, które budzą. Powtórzyłam także z chłopcami taniec w świetle projektora – na ten element warsztatu czekałam najbardziej.

15

PO WARSZTATACH – Po 2. spotkaniu zauważyłam że temat „Trening czyni mistrza” jest za mało obecny na zajęciach. Choć na końcu zajęć rozmawialiśmy o ich pomysłach związanych z naszym filmem, niepokoi mnie że nie mam jeszcze konkretnej wizji tego, jak pokażę w nim sport. Nie sądziłam, że już na pierwszych zajęciach będą mieli tak zabawne i kreatywne pomysły.

Po warsztacie mieliśmy nakręcić pierwszy trening piłki ręcznej Amelii. Pobiegliśmy więc w kierunku sali gimnastycznej, ale okazało się, że nie możemy nic nakręcić, ponieważ kilku rodziców dzieci uczestniczących w zajęciach nie zgodziło się na filmowanie. W związku z tym musimy zmienić naszą koncepcję. Uczę się, by nie poddawać się przeciwnościom i szukać nowych rozwiązań, gdy coś okazuje się niemożliwe. Głowa do góry i do przodu!

Muszę przyznać, że cały dzień musiałam odpoczywać po warsztatach. Ten wysiłek wynagrodziły mi jednak materiały, które na nich nagraliśmy. Nie mogę się doczekać, jak będzie on wyglądał zmontowany, muszę tylko ujarzmić nieposłuszny program do montażu…

……………………………………………………………………………………………………….

10 marca 2016

WARSZTAT 3. – 1. GRUPA: Podczas ćwiczenia integracyjnego, które rozpoczynało zajęcia, każda z uczennic miała podzielić się z resztą grupy najważniejszą informacją dnia lub tygodnia. Dałam im wolną rękę i czekałam na to, czym mnie i grupę zaskoczą. Niektóre opowiedziały o swoich fantazjach, inne podzieliły się jakąś informacją z prawdziwego świata albo czymś, co dotyczyło bezpośrednio nich samych – od tego, co zjedzą na obiad do wypadków, którym kiedyś uległy. Te dziewczynki, które nie miały ochoty mówić i nie czuły inspiracji, mogły zwyczajnie powiedzieć, że nie mają dziś nic do przekazania. Okazało się zresztą, że takie wyznania mają dużo uroku i dobrze wpasowują się w pozostałe wystąpienia.

Postaram się o tym pamiętać w sytuacjach, gdy któreś z dzieci będzie speszone zaproponowanym przeze mnie ćwiczeniem. Myślę, że możliwość powiedzenia w takich sytuacjach „nie mam ochoty” albo „nie wiem co powiedzieć” może być dla nich bardzo dobra.

Całe to ćwiczenie nagrałam. Potem żałowałam, że nie potraktowałam tej wstępnej rundy bardziej serio, np. nie zadbałam o lepszą scenografię. Wydaje mi się, że każdą próbę i każde ćwiczenie trzeba traktować poważnie – nigdy nie wiadomo, co może z niego wyniknąć.

Następnie każda grupa oddzielnie pracowała nad swoim własnym programem telewizyjnym, który miał być później prezentowany w przygotowywanych przez nie tydzień wcześniej pudełkach-telewizorach. Starałam się pomagać wszystkim w obsłudze kamery, prawidłowym ustawieniu statywu, udzielać wskazówek dotyczących przygotowania scenografii i nagrywania materiału. Dziewczynki bardzo zgodnie podzieliły się rolami. Były rozgadane i chętnie wchodziły w wyznaczone im role.

Każda grupa pracowała oddzielnie, w ten sposób, mogła skupić się lepiej, a wszystkim udało się zrobić więcej. Nie peszyły ich także inne grupy, dzięki czemu dziewczynki były bardziej śmiałe i twórcze w tym, co mówiły. Jednak, gdy już finalnie nagrywaliśmy materiał, w sali było głośno, więc na nagraniu słychać różne głosy – w tym ferworze nie udało mi się wyegzekwować ciszy. Zajęcia musiałyby potrwać znacznie dłużej, by każda z grup miała czas by w ciszy nagrać własny materiał.

Niemniej ziarno filmowej pasji zostało zasiane – pod koniec zajęć usłyszałam jak uczestniczki rozmawiały między sobą, iż chciałaby dostać kamery jako prezent z okazji Pierwszej Komunii…

 2. GRUPA: Podczas wstępnej zabawy każda z osób w grupie miała zaprezentować pozostałym jakiś gest lub układ taneczny, a potem uruchomić kolejną osobę, która zrobiłaby to samo. Cała zabawa miała odbywać się w ciszy i skupieniu, jednocześnie mogła ruszać się tylko 1 osoba. Taka zabawa bardzo się spodobała, wszyscy chcieli ją powtórzyć.

Następnie oglądaliśmy scenki, które nakręciliśmy na poprzednim warsztacie. Jeden z chłopców był tak speszony perspektywą zobaczenia siebie na ekranie, że uciekł z sali. Później powoli wracał do sali zerkając na ekran. Fascynujące są reakcje niektórych dzieci podczas tych warsztatów. Miło mi patrzeć, jak powoli oswajają się z kamerą i przełamują własny wstyd. Omówiwszy tamte nagrania, zdecydowaliśmy, że je powtórzymy. Niektóre dzieci podeszły do zadania bardzo poważnie, niestety nie wszystkie. Z tego powodu nie udało nam się dokończyć tej pracy. W gruncie rzeczy tylko jedna grupa dzielnie pracowała od początku do końca. Inna, choć przed końcem zajęć zaczęła nagrywać, tak naprawdę niczego nie nakręciła, ponieważ operator nie włączył kamery w odpowiednim momencie. Sama dobrze rozumiem ten błąd, mi też się on kiedyś przydarzył…

Po tych zajęciach znów zaczęłam się zastanawiać, jak najlepiej jest pracować w poszczególnych grupach – mam więcej nad nimi kontroli, jeśli pracują blisko siebie, ale z drugiej strony pracują wtedy wolniej i trudniej im się skupić, gdy słyszą innych za swoimi plecami. Chyba więc ważniejsza jest dla mnie intymność ich indywidualnej pracy, uważam że więcej dobrych rzeczy może z niej wykiełkować.

……………………………………………………………………………………..

11 marca 2016

GRUPA 1.: Dużą część warsztatu zajęło ćwiczenie polegające na oddawaniu różnych tematów i zagadnień za pomocą ustawień ciała. Zaczęliśmy od emocji, a skończyliśmy na frazie „trening czyni mistrza”. Wokół tej ostatniej dzieci miały zbudować całą historię, podsumowaniem której byłaby fraza. Miały na to ok. 15 minut, widać było że pomysły zaczęły do nich przychodzić od razu.

Gdy grupy obmyślały swoje historie, starałam się im pomagać i nakierowywać, zadając pytania pomocnicze. To dobrze działało – jeśli zauważyły, że historia nie odzwierciedla idei „Trening czyni mistrza”, były w stanie szybko ją skorygować. Gdy wszystkie grupy były już gotowe, każda z nich odtwarzała swoją historię przed resztą dzieci.

Na koniec szczegółowo porozmawialiśmy na temat projektu, którym mają się zająć. Pytałam ich jakie sporty uprawiają i czy znają kogoś – z treningów bądź rodziny – kto mógłby im pomóc w pracy. Poprosiłam, by zaczęli się zastanawiać, co chcą kręcić, a gdy już będą to wiedzieć, by zapytały osoby które sfilmują o zgodę. Natomiast te dziewczynki, które już 2 tygodnie temu miały pierwsze pomysły, starałam się zmotywować, by zaczęły je wcielać w życie.

Podczas zajęć zapytałam, czy któreś z dzieci nie potrafi jeździć na rolkach, zgłosiła się jedna osoba, a jednocześnie kilka innych od razu zaproponowało jej pomoc w nauce. Było to nie tylko bardzo miłe, ale także pokazało, że wartości, o których mówi projekt – między innymi solidarność – są naprawdę istotne dla dzieci.

GRUPA 2.: Tym razem zajęcia dla drugiej grupy były dokładnie takie same, jak dla pierwszej. Jedyna różnica polegała na tym, że jedna grupa wybłagała u mnie, by całą scenkę móc pokazać nie tylko za pomocą swojego ciała, ale także słów.

Grupa ta zresztą wymyśliła znacznie dłuższą historyjkę niż wstępnie zakładałam, a potem nawet mnie dopytywała, czy ich scenka była najdłuższa. Był to ewidentny sygnał tego, że dzieci bardzo potrzebują czuć się wyróżnione, dumne, docenione… w tym także w porównaniu z innymi. Jednocześnie uświadomiłam sobie, że bardzo bym nie chciała, by w moje warsztaty wkradła się konkurencja. Postaram się więc unikać takich sytuacji, np. w sytuacji analogicznej do tej wyjaśnię, że nie chodzi o to, by któraś grupa stworzyła lepszą historię od innych, ważny jest jej temat i to, czego może nas ona nauczyć na przyszłość.

Choć z drugiej strony nie ma co się oszukiwać, nawet jeśli jesteśmy na to wyczuleni, to czasem mogą się zdarzyć sytuacje, w których nauczyciel mimowolnie pokaże, że praca jednej osoby, bądź grupy podoba mu się wyjątkowo. Trzeba jednak starać się unikać takich momentów.

Inna grupa w swojej historii pokazała bohatera, któremu po wielu próbach wreszcie coś się udaje i wtedy śmieje się z innych, którym się nie powiodło. Co zrobić w takich sytuacjach, gdy sytuacja nie idzie po naszej myśli? Najpierw pomyślałam, że nie chcę pokazać czegoś takiego i zmartwiłam się, że moje ćwiczenie przybrało zupełnie inny obrót, niż zaplanowałam. Po namyśle zdecydowałam jednak, by zrobić z tego użytek. Nie zdążyliśmy pokazać tej historii całej grupie, mamy ją jednak nagraną i zamierzam zrobić to na następnych zajęciach. Za pomocą pytań i drążenia tematu postaram się nakierować ich na właściwy morał i przesłanie, które byłoby bardziej inspirujące dla innych.

Może więc dobrze, że dałam dzieciom wolną rękę? W ich głowach drzemią różne myśli, które później przekładają się na zachowania. W ten sposób mogę z nimi porozmawiać na temat wartości i cech, które powinny być atrybutem każdego sportowca, ale także filmowca. W tym wypadku pokory i poczucia odpowiedzialności za to, co się samemu sfilmuje.

Na tych zajęciach zdecydowałam się, by samemu kręcić wszystkie historie, ponieważ mieliśmy mało czasu, a dodatkowo jeszcze nie rozmawialiśmy o planach filmowych. Przedstawię je następnym razem właśnie na podstawie dzisiejszego materiału. Wtedy zajmiemy się bardziej na technice, niż tematyce. Ponieważ z każdą grupą mam tylko godzinę, choć bym chciała, to nie mogę się skupić na obu aspektach.

Muszę przyznać, że sama miałam trudność z kręceniem scenek. Dzieci grały szybko, nic nie było uzgodnione, poznawałam historie podczas filmowania – kompletny spontan:) Jestem wiec ciekawa, jak to wszystko będzie wyglądało po montażu i czy na następnych zajęciach to dzieci pokażą mi, jak mogłabym je lepiej nakręcić…

Na końcu muszę jeszcze wspomnieć o miłym incydencie – jedna z grup podziękowała reszcie za udaną współpracą, jakie to było super!

NA KONIEC KILKA UWAG OGÓLNYCH: Nadal druga grupa sprawia mi więcej kłopotu, niż pierwsza. Znacznie więcej czasu spędzam tutaj na dyscyplinowaniu uczniów, podczas gdy powinnam realizować ich ciekawe pomysły. Przypominając sobie jednak czego się bałam zanim zaczęłam pracę nad tym projektem, pamiętam że zastanawiałam się co zrobię w sytuacji, gdy dzieciom będzie brakowało pomysłów, a to, co będę im proponować, nie będzie dla nich inspirujące. Ten czarny scenariusz się jednak nie spełnił.

Teraz czeka mnie samotna praca, polegająca na przeglądaniu i montowaniu materiału. Na szczęście udało mi się bezpłatnie zdobyć program Sony Vegas. Muszę przyznać, że dzięki temu projektowi sama doszkalam się z możliwości tkwiących w montażu. Choć dużo czasu zajmuje mi szukanie informacji w internecie na temat tego, jak rozwiązać różne problemy, daje mi to też dużo satysfakcji. Oczywiście niejednokrotnie czuję się rozczarowana, np. gdy odkrywam, że kamera nie była włączona, albo nie słychać nagrania z powodu dużego hałasu. Przeżywam jednak także momenty zachwytu, gdy widzę, że dziecko dało z siebie wszystko, albo zdaję sobie sprawę z tego, że było to dla niego trudne i musiało się jakoś przełamać. Wtedy taką scenkę oglądam kilkakrotnie, nawet jeśli nie jest zbyt dobra technicznie.

…………………………………………………………………………………………………..

18 marca 2016

PROJEKCJA NASZYCH DZIEŁ

Przygotowałam dla dzieci kartki „Operator”. Od tego rozpoczęliśmy rozmowę na temat bycia operatorem – jak sami się czuli w takiej roli i na co musieli zwrócić uwagę. Na kartkach były różne podstawowe informacje dotyczące tej pracy, m.in. plany filmowe.

Zabraliśmy je ze sobą do naszej maleńkiej sali kinowej, gdy oglądaliśmy filmy uczestników z zadań „przekaż swoje wiadomość” oraz historii zbudowanych wokół zagadnienia „trening czyni mistrza”. Od czasu do czasu zatrzymywałam któryś z filmów, byśmy wspólnie zastanawiali się, w jakim planie zostało nakręcone ujęcie – amerykańskim, a może zbliżeniu?

Oprócz tego analizowaliśmy filmy, zastanawialiśmy się jakie są ich mocne strony, a co można by w nich zmienić. Szczególnie w przypadku filmów „trening czyni mistrza”, poruszyliśmy tematy odpowiedzialności filmowca i jak poprzez nasz film inspirować innych do przestrzegania sportowych wartości.

…………………………………………………………………………………………………..

1 kwietnia 2016

GADAJĄCE GŁOWY

Zaczęliśmy od powtórki wiedzy na temat roli i zadań operatora. Rozmawialiśmy o tym, jakie są powody przeprowadzania wywiadów i analizowaliśmy, kto i z kim rozmawia. Główną zagadką naszych zajęć było, kto to Krzysztof Kieślowski? Początkowo nikt nie znał odpowiedzi na to pytanie. Dzieci zaciekawił zwłaszcza fakt, że ich rodzice zapewne znają tę postać. Była to więc także okazja, aby porozmawiać o czasach, kiedy rodzice byli w ich wieku, czyli okresie zupełnie innym niż obecnie. Uczestnicy dowiedzieli się, że w momencie kręcenia filmu Gadające głowy, ich rodzice byli w wieku występujących tam dzieci.

Następnie omówiliśmy różnice pomiędzy filmem dokumentalnym a filmem fabularnym. Gadające głowy – o czym to może być? Dzieci zastanawiały się, co może przedstawiać film o takim tytule. Później oglądaliśmy wybrane fragmenty i rozmawialiśmy o postaciach, które najbardziej nam się podobały i najbardziej nas poruszyły. Zwróciliśmy też uwagę na pytania, które zadawano bohaterom w filmie. Po ustaleniu tego, każde dziecko zapisało w zeszycie pod tematem „Mój pierwszy wywiad” pytania Kieślowskiego. Dodatkowo, każdy musiał wymyślić dwa pytania, dzięki którym łatwiej byłoby mu poznać dobrze inną osobę.

Kiedy przygotowywałam ten warsztat, przyszedł mi do głowy obraz, który przedstawiał same głowy dzieci odpowiadających na pytania. Nie dawał mi on spokoju, ale także nie za bardzo wiedziałam, jak go przekuć w rzeczywistość i zrealizować podczas zajęć. Najprostszym sposobem okazało się wykorzystanie moich ulubionych kartonów, na których dzieci rysowały.

Jak to zrobić, aby zobaczyć te wszystkie głowy jednocześnie? Można albo skorzystać z ogromnej planszy z wieloma otworami, albo nauczyć się wykorzystywania programu montażowego do wstawienia tych wszystkich filmików, jeden obok drugiego. To łatwe do wykonania, bo okazało się, że to opcja, którą ma praktycznie każdy program.

Przygotowaliśmy więc materiały do nagrania scenki i rozmawialiśmy o zadaniu domowym na następne zajęcia, a mianowicie nakręceniu swojego pierwszego samodzielnego wywiadu z jakąś osobą (członkiem rodziny, przyjacielem, sąsiadem etc.), przy użyciu wspomnianych sześciu pytań zapisanych w zeszycie. Ku memu zdziwieniu, niektóre dzieci od razu oznajmiły, że nie mają na to czasu (szczerze myślałam, że będą raczej zachwycone tym pomysłem). Oczywiście były również takie, które natychmiast zaczęły zastanawiać się, z kim będą nagrywać swoje wywiady.

…………………………………………………………………………….

8 kwietnia 2016

GADAJĄCE GŁOWY – CIĄG DALSZY

Tym razem, wykorzystując zabawy integracyjne, chciałam nawiązać do filmu Gadający głowy z zeszłej lekcji i ponownie zanurzyć dzieci w świecie pytań. Siedliśmy w kręgu, wszyscy zamknęliśmy oczy, a jedna z osób dodatkowo trzymała w ręku instrument i zadawała pytanie: „Kim Ty jesteś, człowieku?”. Następnie przekazywała instrument kolejnemu dziecku, które otwierało oczy i pytało: „Co jest ważne w Twoim życiu?”. I tak dalej, aż do ostatniej osoby. Każdy mógł zadać pytanie, które sam wymyślił, stąd padło miedzy innymi: „Dlaczego mrówki są mrówkami?”. Gra polegała na tym, by pozwolić na wybrzmiewanie tych – przeważnie – istotnych pytań, a niekoniecznie na szukanie na nie odpowiedzi.

Następnie zajmowaliśmy się kończeniem zarysowywania naszych kartonów oraz zaczynaliśmy kręcić w grupach 2- lub 3-osobowych naszą własną wersję Gadających głów. Każdy zespół miał rozpocząć od pytań: „Kim Ty jesteś?”, „Czego byś chciał?” i następnie dodać jedno z pytań, które sam wymyślił na ostatniej lekcji. Oczywiście dzieci mogły również zadawać spontaniczne nowe pytania. Niektórzy traktowali to zadanie poważnie, inni mniej. Dzięki Paulinie, która tego dnia nas odwiedziła, było o wiele łatwiej opiekować się każdą grupą, a także udało się wszystko nakręcić.

Jak tylko wróciłam do domu, obejrzałam efekty pracy. Muszę przyznać, że najpierw byłam trochę rozczarowana i wydawało mi się, że w tych ćwiczeniach nie udało się wydobyć z dzieci głębi. Jednak kiedy dwa dni później zaczynałam montować materiał, spodobała mi się różnorodność filmików i ich urok. Myślę, że początkowo za bardzo chciałam się przybliżyć – chociaż trochę – do filmu Kieślowskiego, a tak naprawdę uzyskaliśmy zupełnie inną atmosferę – klas 3A i 3C. Z każdym oglądaniem coraz bardziej doceniałam powstały materiał.

Bardzo cieszy mnie również integracja dziewczyn z 3A i 3C. Na pierwszej lekcji nie chciały nawet siedzieć obok siebie, a ja – mimo wszystko – bardzo nalegałam na każdą zabawę integracyjną, która miałaby mieszać uczestników obu klas. Na początku wywoływało to sprzeciw, a teraz dwie dziewczyny z 3C same z siebie chciały koniecznie pracować z dziewczyną z 3A i na zakończenie wywiadu jej pogratulowały.

………………………………………………………………………

15 kwietnia 2016

PROJEKCJA „GADAJĄCYCH GŁÓW” I PRZYMIOTNIKI „Z GŁOWY”

Na początku niektóre dzieci pomagały tym, które nie były na ostatnich zajęciach lub które miały coś do poprawienia w swoich zadaniach. Zawsze jest dużo chętnych, by wesprzeć w tym zakresie, co mnie bardzo cieszy. Z kolei pozostałe dzieci w grupach miały wymyślić przymiotniki, które pasują do wyrazu „głowa” (np. smutna, pomysłowa) i bardzo poważnie zabrały się za to zadanie. Po wykonaniu tego zadania grupy miały się połączyć i dokonać selekcji przymiotników, np. stworzyć zestawy tych, które są podobne (wesoły, radosny, szczęśliwy) i wybrać z nich jeden. Naszym celem było znalezienie tych słów, które najbardziej nadawałyby się do zobrazowania i sfilmowania. Po raz kolejny dzieci świetnie poradziły sobie z tym zadaniem.

Następnie ustawiliśmy trzy krzesła i trzy kamery ze statywami. „Aktorzy” siedli, a „operatorzy” ustawili kamery dokładnie na takiej wysokości, by ujrzeć ich głowy w kartonowych planszach. Jedno dziecko ogrywało rolę „dyrygenta”, co minutę wyczytywało nowy przymiotnik z naszej listy, a „aktorzy” starali się odtwarzać odpowiednie miny.

Później oglądaliśmy wywiady nakręcone podczas ostatniej lekcji. Rozmawialiśmy o tym, które pytania sprawiały, że rozmówca mówi nam coś więcej o sobie, a które wręcz odwrotnie – kończyły temat. Zauważaliśmy również, że bardzo ważną rolę odgrywa cisza pomiędzy poszczególnymi pytaniami. Pozwala rozmówcy na dodanie czegoś jeszcze do tematu, o którym mówił. Albo, jeżeli nikt nic nie mówił, pozwala na uzyskanie bardzo ciekawego obrazu – rysujących się na twarzy emocji.

Niektórzy przynieśli na zajęcia zadanie domowe, które także obejrzeliśmy. Były to: wywiad Uli z siostrą oraz rozmowa Magdy z przyjaciółką.

Część dzieci nakręciła swoje filmy telefonami. Poprosiłam rodziców by przesłali mi ich materiały poprzez stronę Wetransfer. To znacznie ułatwi moją pracę. Ci, którzy czytają mój blog wiedzą, że każda minuta poświęcona na sprawy techniczne na zajęciach może rozpraszać i wytrącać dzieci z tematu zajęć.

Podczas warsztatów zauważyłam jeszcze jedną ciekawą rzecz: tym razem to dziewczyny rozrabiały więcej od chłopców. Nawet ci, którzy normalnie mają problemy, by ustać w miejscu, tym razem byli bardzo skupieni i wykazywali się wzorową postawą.

……………………………………………………….

22 kwietnia 2016

Podczas tych zajęć kręciliśmy nasze głowy w kartonowych planszach, jednocześnie czytając  przymiotniki, które wymyśliliśmy. Dzieci zyskały wprawę i zaczęły coraz szybciej przygotowywać kamery i statywy do pracy.

16171819212224

Następnie obejrzeliśmy kilka wywiadów, zrealizowanych przez dzieci w domu. Niestety, mimo że zleciłam to zadanie 3 tygodnie temu, w dalszym ciągu nie dostałam jeszcze nawet połowy filmów. Tydzień temu postanowiłam napisać do rodziców, aby poprosić ich by przypilnowali dzieci przy realizacji wywiadów, a następnie wysłali mi je mailowo. I udało się, bardzo było mi miło otrzymać filmowe wiadomości od moich młodych dziennikarzy!

Potem analizowaliśmy prace dzieci i poznawaliśmy ich bohaterów. Wywiady były przeróżne: poważne, wzruszające, zabawne. Jestem bardzo dumna z ich twórców! Rozmowy były najczęściej przeprowadzane z rodzeństwem lub z kolegami (tylko jedna dziewczyna zrobiła wywiad ze swoim tatą). Często problemem był dźwięk, niektórych rejestracji praktycznie w ogóle nie było słychać. Dzieci zapominały też o zasadach operatorskich, niektóre nie dbały o tło, a innym ciągle trzęsła się kamera. Nie było w tym niczego dziwnego, wszyscy byli przejęci swoim zadaniem, a to wcale nie jest łatwe, by jednocześnie kręcić i zadawać pytania. Zachęciłam dzieci, by kontynuowały filmowanie osób w różnym wieku, nie bały się też kręcić przyrody, zwierząt oraz spróbowały samodzielnie dodawać do nich głos.

123

Podczas zajęć w 2. grupie obejrzeliśmy nakręcone przez uczniów Gadające głowy, ponieważ nie zdążyliśmy tego zrobić na ostatnich zajęciach. Wypowiedź jednego z bohaterów wywołała gorącą dyskusję. Czułam, że dzieci mają wielką potrzebę porozmawiać na ten temat oraz że traktują moje zajęcia jako okazję, by zastanowić się lub rozwiązać problemy, które pojawiają się w ich klasach.

26

Jeśli chodzi o dyscyplinę, to za każdym razem uczę się czegoś nowego. Ogólnie jest lepiej. Stałam się bardziej surowa i konsekwentna. Miałam wrażenie, że pewne granice zostały przekroczone i musiałam to zmienić, np. próbując opisać dzieciom, jak czasem czuję się gdy one są niegrzeczne. Z drugiej strony staram się wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję, by je chwalić za postępy w grzecznym zachowaniu.

Na tych zajęciach skończyliśmy temat Gadających głów. Poświęciłam na nie 3 warsztaty, choć początkowo myślałam, że zdążymy ze wszystkim na 1 spotkaniu. Nie mogłam się jednak powstrzymać przed realizacją pomysłu z głowami w kartonowych planszach. Teraz przede mną montaż.

…………………………………………………………………………………………………

13 czerwca 2016

Podsumowanie projektu w kilku zdaniach:

Założeniem projektu było filmowe rozwinięcie i interpretacja powiedzenia „Trening Czyni Mistrza”.

Czy projekt udało się zrealizować w całości? Jeśli nie, to czego nie udało się zrobić?

Duża część projektu opierała się na filmach, które dzieci miały kręcić jako zadania domowe (np. filmować wykonywanie ćwiczeń, postępy w sportowych umiejętnościach, czy też prowadzić wywiady ze swoimi trenerami). Szybko się jednak zorientowałam, że nawet tych najprostszych zadań domowych, które polegały na nagraniu kilku-zdaniowej rozmowy z bliskimi, dzieci nie realizowały na bieżąco – niektóre potrzebowały na nie aż kilku tygodni, inne nie przyniosły mi swoich wywiadów aż do dzisiaj.

Wiem już, że w moim projekcie prawdopodobnie lepiej sprawdziłyby się starsze dzieci, chociaż z tego co słyszę, moje koleżanki ze studiów mają podobne do moich problemy również w starszych grupach, mimo, że te dzieci są bardziej samodzielne – potrafią filmować, przerzucać pliki na komputer, czy też przesyłać je mailem (w moim przypadku w tych czynnościach rodzice musiały wyręczać dzieci).

Projekt jednak uważam za udany – zajęcia odniosły sukces, a ja sama nauczyłam się wiele na temat ich przygotowania i prowadzenia. Choć wiele zajęć nie odwoływało się bezpośrednio do tematu mojego projektu – poświęciliśmy je na bardziej ogólne ćwiczenia filmowe – uważam, że były one potrzebne i rozwijające.

Co było najmocniejszą stroną projektu?

Najmocniejszą stroną były oryginalne pomysły dzieci, ich duża wyobraźnia i entuzjazm, który ujawniał się za każdym razem gdy słyszały komendę „akcja”. Dzięki filmom były też piękne chwile integracji oraz łatwiejsze rozwiązywanie pewnych konfliktów, które występowały  w klasie. Poza tym niektóre, początkowo nieśmiałe, dzieci potrafiły się „otworzyć”.

Co było najsłabszą stroną projektu?

Można tu powtórzyć to, co pisałam wyżej – nie wykonywanie przez dzieci ich zadań domowych oraz to, że dwoje dzieci przeszkadzało podczas zajęć, często uniemożliwiając innym pracę.

Jeśli miałabyś ponownie zrealizować swój projekt, to co byś w nim zmieniła?

Jeżeli projekt miałby na celu opracowanie filmu na temat sportowców tak, jak to było zakładane na początku, to spróbowałabym tak się zorganizować, aby kręcić razem z dziećmi, a nie polegać na ich samodzielnej pracy. Jeżeli nie miałabym z góry narzuconego tematu, to nie zawężałabym aż tak jego tematu, a raczej próbowałabym dopasować się do grupy i ich zainteresowań. Pewne pomysły rodzą się po kilku zajęciach, niektóre są kompletnie nieprzewidywalne i chociaż są atrakcyjne, to nie można ich realizować, gdy trzymamy się jednego, konkretnego tematu.  Chciałabym czerpać z potencjału, który ujawnia się podczas zajęć.

Jakie rady możesz dać osobom przystępującym do realizacji filmowych projektów z uczniami?

Nie poddawać się po kilku zajęciach. Mieć co najmniej 2 różne grupy, aby ocenić, czy ewentualne problemy są kwestią niedoskonałego scenariusza zajęć, czy indywidualnego podejścia konkretnych dzieci. Zaufać dzieciom. Spróbować stworzyć przestrzeń dla rodziców (na przykład angażując ich do wspólnej pracy z ich dziećmi nad niektórymi zadaniami) i dla szkoły (uczestniczyć w projektach w szkołach – zasugerować wykorzystanie w projekcie wydarzeń szkolnych, lub wywiadów z osobami w szkole).

Czy Twój projekt wymagał poniesienia dodatkowych kosztów? Jeśli tak, to jak dużych i na co przeznaczonych?

W pewnym sensie tak, ponieważ musiałam założyć start-up, co wiąże się z ponoszeniem pewnych regularnych kosztów. Z drugiej strony pobierałam opłaty od rodziców. Ponieważ bardzo dużo czasu spędza się na oglądaniu materiałów w domu, na montażu, więc moje wynagrodzenie było dość niskie, biorąc pod uwagę ilość godzin, które spędzałam przed komputerem.

Jakie masz plany na przyszłość – czy zamierzasz kontynuować realizację filmowych projektów z uczniami?

Tak. Być może wybiorę inny, prostszy temat – np. kręcenie scenek o ulubionych bohaterach, czy scenek z książek,  wydarzeń historycznych… pomysły cały pojawiają się w mojej głowie. Mam również pewne pomysły związane z filmem i z edukacją.

……………………………………………………………………………

Zajęcia były kontynuowane w kolejnym roku szkolnym. Oto jak przebiegały.

MARTA CHODORSKA: JESTEM SOBĄ (R. SZ. 2015-2016)

marta-chodorska

AUTORKA: Marta Chodorska

XIII LO im. płk. Lisa-Kuli w Warszawie

KONTAKT: chodorska@przewodnicy.warszawa.pl

OPIS: Celem projektu jest rozwijanie praktycznych umiejętności filmowych uczniów, co stanowi niejako pretekst do pobudzenia ich wrażliwości społecznej. Uczestnicy zostaną podzieleni na grupy. Pracę wewnątrz danej grupy będzie organizowała osoba wybrana na reżysera. Każdy z zespołów będzie miał za zadanie przygotować etiudę o osobie wyróżniającej się (wyznaniem, światopoglądem, narodowością, wyglądem, itp.) w szkolnej czy lokalnej społeczności. Zdobywanie kompetencji realizacyjnych posłuży więc integracji uczniów oraz uwrażliwieniu ich na kwestię społecznego wykluczenia. Etiudy zostaną zmontowane we wspólny film, który zostanie zaprezentowany podczas szkolnego pokazu.

POZIOM SZKOŁY: liceum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 30 uczniów

CZAS REALIZACJI: wrzesień 2015 – luty 2016

…………………………………………………………………………………………………………………..

16 listopada 2015

Grupa (klasa) podzielona jest na podgrupy, w każdej jest lider, wszyscy uczestnicy mają już swoich bohaterów. Omówiliśmy wspólnie etapy pracy, przypomnieliśmy też plany i sposoby użycia kamery filmowej. Na zajęciach uczniowie dostali wytyczne, jak stworzyć scenopisy i obecnie właśnie nad nimi pracują.

Największym problemem jest teraz dla nas to, że nie mamy w szkole żadnego sprzętu. Grupy pracują ze swoimi kamerami, co będzie potem wiązało się z trudnością w montowaniu filmu w całość. Moja długa nieobecność też przerwała realizację, powoli wracamy do tematu.

……………………………………………………………………………………………………………..

10 lutego 2016

LICZBA OSÓB REALIZUJĄCYCH PROJEKT: 24, klasa 2d XIII L.O.

NASZ PLAN: Celem projektu jest stworzenie krótkich filmów ukazujących życie ludzi trochę innych pod jakimś względem, ludzi mających kłopoty z adaptacją, którzy czymś się wyróżniają, ale pozostając sobą zjednują sobie społeczność.

JAK PRACUJEMY? Klasa podzielona na 5 grup. Wszyscy są po wstępnym przygotowaniu przeze mnie i po rozmowach, które miały pomóc w odnalezieniu przez nich bohaterów do poszczególnych etiud. Obecnie nagrywamy materiały.

3 grupy mają konkretnych bohaterów, z którymi już pracują (chłopak o ciemnej karnacji, którego tata jest Afrykańczykiem, ksiądz-obcokrajowiec, chłopak, który ma dużą wadę wymowy). Pozostałe 2 miały kłopoty ze znalezieniem bohatera, w dalszym ciągu poszukują.

Z CZYM MAMY PROBLEMY? Niestety każda z grup pracuje na innym sprzęcie. Niemniej pod koniec naszej pracy spróbujemy skleić wszystkie nasze etiudy w 1 dłuższy dokument. Ze względu na to, że byłam jesienią długo na zwolnieniu, mamy opóźnienie.12912385_258103484532968_2131349759_n

2

3

…………………………………………………………………….

13 czerwca 2016

W projekcie brały udział 23 osoby z klasy 2 liceum. Podzieleni na 5 grup uczniowie nakręcili 5 filmów o tematyce tolerancji i akceptacji. Każdy z filmów jest inny – jest reportaż w formie wywiadu, dwa w formie inscenizowanego monologu, dwie etiudy to wyreżyserowane paradokumenty. Wszystkie filmy powstawały po zajęciach lekcyjnych i były konsultowane z nauczycielem. Na muzykę wykorzystywaną w etiudach mamy zgody zespołów. Oto efekty naszej pracy:

 

Projekt udało się zrobić w całości, ale z powodu braku sprzętu w szkole od stycznia nie mogliśmy dopracować filmów jakościowo, mają one sporo niedociągnięć.

Najmocniejszą stroną projektu były chęć i zapał uczestników oraz ich pomysłowość. Najsłabszą – wspomniany wyżej brak odpowiedniego sprzętu.

Gdybym realizowała podobny projekt w przyszłości, to myślę, że zmieniłabym niektóre zasady tworzenia filmów, żeby nie były one tak różne. Przykładowo, zbyt płynnie podałam czas trwania filmu. Jak również w przypadku wymyślanych scen – fabuł zażyczyłabym sobie dokładniejszego scenariusza, bowiem w tym roku dostałam tylko ich ogólny opis.

Jaką radę mogłabym dać innym osobom realizującym filmowe projekty z młodzieżą? Trzeba więcej czasu poświęcić na wstępną edukację merytoryczną, dotyczącą tworzenia filmu, bo młodzież świetnie radzi sobie z techniką, ale nie umie tego w pełni wykorzystać – pracują trochę intuicyjnie, po omacku.

Projekt nie wymagał dodatkowych nakładów pieniężnych, mógł być realizowany na podobnych zasadach, do innych zajęć pozalekcyjnych.

W przyszłości będę się starała realizować podobne projekty.

SYLWIA WYSOCKA: DOPIERO CO BYLIŚMY MŁODZI, CZYLI OPTYMISTYCZNA ROZMOWA MŁODYCH I STARYCH (R. SZ. 2015-2016)

dsc0259

AUTORKA: Sylwia Tomkiewicz

Gminne Centrum Kultury w Okuniewie

KONTAKT: sylwiatom@gmail.com

OPIS: Współczesny świat często marginalizuje osoby starsze, często też w myśleniu dzieci i młodzieży osoby te są „nie na czasie”, „nie rozumieją współczesnego świata” „nie ma o czym z nimi gadać”.

Tematem filmu powstałego podczas projektu mają być relacje obydwu pokoleń, zwłaszcza takie ich elementy, które nie tyle różnią czy dzielą, ale łączą obydwie generacje, jak również odnoszą się do wspomnień z ich okresu dorastania (np. dzieciństwo, ówczesne potrzeby i marzenia, emocje, szkoła, relacje z rodzicami i rówieśnikami, formy spędzania czasu wolnego itd.)

Fragmenty wypowiedzi bohaterów opowiadane indywidualnie przed kamerą przeplatałyby się z odgrywanymi przez młodzież scenami, np. scena współczesnej młodzieżowej imprezy z potańcówką ich dziadków, kiedy byli w okresie nastoletnim.

POZIOM SZKOŁY: klasa VI szkoły podstawowej oraz gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 12-15 osób

CZAS REALIZACJI: 4-6 miesięcy, spotkania 1 w tygodniu po 120 min w roku szkolnym 2015-2016

…………………………………………………………………………………………………………………..

08 lutego 2016

 

UCZESTNICY REALIZUJĄCY PROJEKT: 15 osób

FORMA ZAJĘĆ: Zajęcia mają formę warsztatową

OBECNY ETAP PRACY: Pracę z uczestnikami projektu rozpoczynam wraz z początkiem II semestru. Aktualnie mój projekt został omówiony z prowadzącymi WAF.

Do tej pory zajmowałam się pracą koncepcyjną – omawianiem projektu, weryfikacją pomysłów, oszacowaniem zasobów oraz czasu, potrzebnego na jego wykonanie.

CO JEST NAJTRUDNIEJSZE? Na poziomie omawiania projektu najtrudniejsze było dookreślenie samego pomysłu i znalezienie dobrej formuły na współpracę młodzieży z seniorami. Zależy mi bardzo, by do projektu włączyli się seniorzy a młodzież nauczyła się ich słuchać i z nimi współpracować.

……………………………………………………………..

21 kwietnia 2016

Kilka spotkań poświęciliśmy rozmowie o projekcie, a dokładniej pomyśle na niego oraz harmonogramie pracy nad filmem. Młodzież przyniosła kilka zdjęć, na podstawie których przygotowaliśmy się do rozmowy z seniorami, co odbywało się m.in. w formie spotkań w parach, podczas których 1 osoba wchodziła w rolę seniora i odpowiadała na zadawane mu pytania. Aby utrudnić sytuację pytającemu, osoba wcielająca się losowała kartkę, na której były napisane różne hasła, zgodnie z którymi miała się zachowywać np. „małomówna”, „niedająca dojść do słowa”.

Na początku stworzyliśmy 3 kategorie pytań dotyczące 1 osoby – jej cech charakteru i pasji; rodziny; relacji z innymi osobami na zdjęciu. Młodzież wybrała 3 przyniesione przez siebie zdjęcia i w 3 grupach tworzyła sceny improwizacyjne, które kończyły się stop-klatką. Ujęcie miało być jak najbardziej zbliżone do tego ze zdjęcia.

W dalszej części omówiliśmy harmonogram pracy nad projektem: realny czas poświęcony na nagrywanie, tempo realizacji, spotkanie z seniorami. Wspólnie oceniliśmy, że do realizacji filmu potrzebujemy max. 5 seniorów, którzy przyniosą na spotkanie z młodzieżą ok. 8 zdjęć z różnych okresów swojego życia. Pierwsza selekcja zdjęć nastąpi na spotkaniu.

Po rozmowie z dyrektorem Domu Kultury spotkałam się z panią Wandą – seniorką, która wykazała zainteresowanie włączeniem się do realizacji filmu oraz zgodziła się zebrać jeszcze kilku seniorów. Postanowiła „zareklamować” nasz projekt na spotkaniu klubu seniora. Okazało się jednak, że niewiele osób jest nim zainteresowanych. Zmieniliśmy więc taktykę, postanowiliśmy zaangażować w nasz projekt dziadków i babcie uczestników. Zgłosiła się 1 osoba.

Po trzeciej próbie stworzenia naszej grupy, do projektu udało się przekonać więcej starszych osób. Na spotkanie z młodzieżą przyszło łącznie 7 pań. Młodzież ciepło je przyjęła, z własnej inicjatywy przyniosła ciastka i przygotowała karteczki z imionami, które każdy nosił na spotkaniu. Krótko opowiedziałam im o tym, że młodzież będzie podczas rozmów zbierać dokumentację do filmu. Jednak zanim do tego doszło, zaproponowałam ćwiczenie, podczas którego wszyscy mogli się poznać i które wywołało ogólne rozluźnienie i zbudowało pozytywną atmosferę do dalszych rozmów.

Po dotyczących zdjęć rozmowach młodzieży z seniorami, zebrałam kontakty do wszystkich pań. Później indywidualnie będziemy się z nimi umawiać na nagrania.

Obecnie trwa praca podsumowująca zebraną wiedzę na temat zdjęć, zastanawiamy się które z nich wybrać do filmu, przymierzamy się także do stworzenia scenariusza historii, która inspirowana byłaby owymi zdjęciami.

Ponieważ kupno kamery trochę się nam przeciągało, przedłużyły się także nasze zajęcia. Planujemy skończyć je do końca czerwca – do tego czasu mieć sfilmowane zarówno historie, jak i relacje seniorów. Natomiast w wakacje planuję montaż całego materiału, tak by na początku września mógł się odbyć pokaz końcowy. Młodzież jest bardzo entuzjastycznie nastawiona do tego projektu, byli przejęci wizytą seniorów.

spotkanie-z-seniorkami-2

………………………………………………………………..

13 czerwca 2016

Podsumowanie projektu w kilku zdaniach:

Niezwykłą wartość stanowiła dla mnie możliwość pracy warsztatowej w I roku Akademii oraz zdobycie wiedzy i podstawowych umiejętności pracy z kamerą, montażu itd. Kurs filmowy prowadzony z zaangażowaniem przez Mateja Bobrika i Pawła Ziemilskiego to niezapomniane doświadczenie nauki podstaw sztuki filmowej, nie tylko od strony technicznej, ale również docenienia znaczenia rozmowy z drugim człowiekiem, zrozumienia sensu filmowania i przemyślenia tematyki poruszanej w realizowanych przez nas filmach.

Czy projekt udało się zrealizować w całości? Jeśli nie, to czego nie udało się zrobić?

Początek II semestru roku szkolnego 2015/2016 poświęciłam na wspólną pracę z młodzieżą nad omawianiem pomysłu, następnie w miesiącach marzec-czerwiec zrealizowaliśmy spotkania z seniorami i filmowaliśmy kolejne sceny filmu.

Co było najmocniejszą stroną projektu?

Myślę, że najmocniejszą stroną projektu była realizacja filmu przez młodzież przy współpracy z seniorami. Młodzież miała szansę stworzyć etiudę krok po kroku – od pomysłu po każdy etap realizacji. Bardzo wartościowe były również spotkania i zaangażowanie w projekt seniorów, którzy podzielili się z nami swoimi rodzinnymi zdjęciami, stanowiącymi podstawę scenariusza.

Co było najsłabszą stroną projektu?

Najsłabszą stroną projektu był niespodziewanie długi okres pracy nad koncepcją filmu oraz dość długi czas poszukiwania seniorów chętnych do włączenia się w  projekt.

Jeśli miałabyś ponownie zrealizować swój projekt, to co byś w nim zmieniła?

Wcześniej rozpoczęłabym etap poszukiwania seniorów, co przyspieszyłoby rozpoczęcie zdjęć do filmu.

Jakie rady możesz dać osobom przystępującym do realizacji filmowych projektów z uczniami?

Istotne jest to, aby uczniowie czuli się naprawdę zaangażowani w projekt. Aby nauczyciel potrafił słuchać, wyłapywać i włączać na bieżąco do filmu propozycje uczniów. Według mnie istotne jest też dobre przygotowanie i omówienie projektu z uczniami przed rozpoczęciem zdjęć.

Czy Twój projekt wymagał poniesienia dodatkowych kosztów? Jeśli tak, to jak dużych i na co przeznaczonych?

Mój projekt wymagał zakupienia przez Dom Kultury kamery, mikrofonu, statywu oraz karty pamięci. Istniała możliwość pożyczenia sprzętu z Akademii, jednak z uwagi na odległość  (ok. 40 km z Akademii do Domu Kultury) byłoby to uciążliwe. Koszt sprzętu to 3 tys. zł.

Jakie masz plany na przyszłość – czy zamierzasz kontynuować realizację filmowych projektów z uczniami?

Chciałabym zrealizować kolejny  film z młodszą grupą. Na pewno będę jeszcze w przyszłości realizować kolejne projekty filmowe z uczniami.

MAŁGORZATA STRĘKOWSKA: BLIŻEJ FILMU (R. SZ. 2015-2016)

mac582gorzata-strc499kowska

AUTORKA: Małgorzata Strękowska

Zespół szkół nr. 2 im. Emilii Plater w Piasecznie

KONTAKT: malgorzata.stre@wp.pl

OPIS: Uczniowie będą uczestniczyć raz w tygodniu w zajęciach filmowych, a od października dodatkowo jeździć do kina Muranów na wybrany przez siebie cykl w ramach Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej. Na zajęciach w szkole poznają język filmu (plany filmowe, punkt widzenia kamery, typy montażu) oraz dyskutować będą na temat obejrzanych filmów w Muranowie. Wreszcie zapoznają się z filmem dokumentalnym i w grupach 3-4 osobowych zrealizują własne etiudy filmowe.

Projekt pozwoli uczniom zdobyć wiedzę na temat języka filmu, wykorzystać poznawane w trakcie jego realizacji filmy do poszerzania wiedzy o świecie, kształtować w ten sposób gusty i uczyć wartościowania, wreszcie zachęcić uczniów do „zabawy z kamerą”. Finałem projektu będzie pokaz zrealizowanych filmów na Dniu Otwartym dla gimnazjalistów.

POZIOM SZKOŁY: szkoła ponadgimnazjalna

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: ok. 15- osób, uczniowie kl. II liceum

CZAS REALIZACJI: 1. semestr, 1 godz. zajęć artystycznych raz w tygodniu w roku szkolnym 2015-2016

…………………………………………………………………………………………………

10 listopada 2015

Zajęcia rozpoczęły się we wrześniu w wymiarze jednej godziny w tygodniu. Uczniowie spotykają się w grupach kilkunastoosobowych. Pierwsze zajęcia poświęcone były zagadnieniu film jako dziedzina sztuki. Na kolejnych omawialiśmy budowę filmu (kadr, ujęcie, scena, sekwencja), podział planów filmowych, punkty widzenia kamery. Obecnie omawiane są typy montażu. Te tematy realizowane są z wykorzystaniem pakietu dvd Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej. W październiku uczniowie obejrzeli Labirynt Fauna Guillermo del Toro, a następnie na zajęciach dyskutowaliśmy o filmie i sposobach realizacji motywu labiryntu w tekstach kultury.

…………………………………………………………………………….

16 lutego 2016

ILU UCZESTNIKÓW BIERZE UDZIAŁ W PROJEKCIE?  Zajęcia realizowane są w dwóch grupach, jedna liczy 15, a druga 20 osób

OBECNY ETAP PRACY: Na zajęciach lekcyjnych omówiliśmy typu montażu. Uczniowie obejrzeli fragmenty filmów: Statyści Michała Kwiecińskiego, Emilka płacze Rafała Kapelińskiego, Katyń Andrzeja Wajdy, Symetria Konrada Niewolskiego, Angelus Lecha Majewskiego, Pręgi Magdaleny Piekorz, Zero Pawła Borowskiego. Przy okazji ćwiczyliśmy umiejętność analizy filmu, zwracając uwagę na sposób kadrowania, zastosowane plany, punkt widzenia kamery. Uczestniczyliśmy też w kolejnych seansach filmowych w kinie Muranów, podczas których obejrzeliśmy świetne Motyl i skafander Juliana Schnabela, Idę Pawła Pawlikowskiego i Control Antona Corbijna. Uczniowie wzięli udział w wykładach ilustrowanych prezentacją multimedialną, dzięki której dowiedzieli się w jaki sposób można interpretować obejrzany przed chwilą film. Z kolei na zajęciach w szkole dyskutowaliśmy na temat obejrzanych w kinie filmów, wymieniając się opiniami o poruszanej w nich tematyce, grze aktorskiej.

CO SIĘ UDAŁO? Myślę, że najlepiej wyszły dyskusje na zajęciach na temat obejrzanych filmów . Uczniowie zaczynają postrzegać film nie tylko w kategoriach poruszanej w nim tematyki, ale także jego strony formalnej. Nie wyrażają już opinii „fajny”, „trudny”, „nudny”, ale są w stanie wypowiedzieć się także na temat warsztatu.

CO JEST PROBLEMEM? Duża ilość uczestników zajęć stwarza sytuację, w której nie wszyscy się w pełni angażują.

………………………………………………………………………………………………………

12 kwietnia 2016

Na jakim etapie pracy obecnie jesteśmy? W ostatni piątek uczestniczyliśmy w ostatnim pokazie w kinie Muranów. Za 2 tygodnie planuję zajęcia podsumowujące nasze wyjazdy do kina.

W międzyczasie młodzież rozpoczęła pracę nad filmem inspirowanym Gadającymi głowami Krzysztofa Kieślowskiego. Niestety tylko jedna z kilku grup nakręciła jakiś materiał,  pozostałe przez ferie wielkanocne i moją nieobecność w szkole (zwolnienie lekarskie) nie wywiązały się z terminu. Planuję więc skończyć pracę nad tym zadaniem pod koniec maja.

Dodatkowo grupa kilku chłopców postanowiła nakręcić film o zajęciach języka angielskiego w ramach międzynarodowego projektu „Peace”. Obecnie są na etapie montażu. Myślałam, że i to zadanie uda się skończyć szybciej – film będzie gotowy po Wielkanocy – ale niestety z tych samych powodów, z których przeciągnęła się praca nad Gadającymi głowami, praca nad etiudą chłopców nadal trwa. Nowy deadline to koniec kwietnia.

12

…………………………………………………………………………….

16 czerwca 2016

Projekt Bliżej filmu zakładał, że uczniowie na zajęciach zdobędą wiedzę z zakresu języka filmu. Obejrzane filmy w Muranowie, a także prezentacje po projekcjach, pozwoliły uczniom wzbogacić warsztat potrzebny do analizy filmów.

Bliżej filmu to także bliżej kamery. Uczniowie mieli za zadanie nakręcenie swoich filmów inspirowanych Gadającymi głowami Krzysztofa Kieślowskiego. Musieli wymyślić pytania, które zadadzą respondentom oraz zastanowić się nad kluczem, według  którego zmontują nakręcony materiał.

Projekt udało się częściowo zrealizować. Uczniowie w grupach ( 4-5  osób) metodą „burzy mózgów” ustalili różne pytania, np. : Co uważasz za swój największy sukces życiowy? Co jeszcze chcesz osiągnąć? Jakie są twoje marzenia? Co sprawia ci radość? Co daje ci szczęście? Co cię irytuje? Dodatkowo grupa uczniów nakręciła krótki film o zajęciach języka angielskiego w ramach międzynarodowego projektu „Peace.

Nie udało nam się pokazać efektów pracy na Dniu Otwartym dla gimnazjalistów (początek kwietnia), ponieważ czas realizacji  filmów i ich montażu się wydłużył. Powstałe filmy zaprezentujemy więc w przyszłym roku szkolnym.

Najmocniejsza stroną projektu było pogłębienie zdolności komunikacyjnych uczestników i to, że udało się im nakłonić całkiem dużo osób do wypowiedzi przed kamerą – kolegów ze szkoły, członków rodziny, ale także osoby przypadkowo spotkane na spacerze, na ulicy. Choć zadanie to ocenili jako trudne, to jednak sprostali wyzwaniu.

Najsłabszą  stroną projektu okazały się problemy techniczne i ograniczony czas realizacji… Szkoła dysponuje jedną kamerą, którą uczniowie mogli wypożyczyć, ustalając między sobą kolejność. Niektóre grupy posiadały własny sprzęt, a część nagrań dokonano z pomocą telefonów komórkowych. Jakość dźwięku była często słaba – w tym zwłaszcza wypowiedzi  nagrane w plenerze.

Koszty projektu były nieduże – cena biletów na seanse w Muranowie i koszt dojazdu do kina.

Uczniowie montowali filmy w domu. Po obejrzeniu roboczej wersji i  wspólnym omówieniu mocnych i słabych stron nakręconego materiału, uczniowie mieli dokonać koniecznych  poprawek (dograć materiał, zmienić kolejność ujęć). Jednak tylko trzy grupy znalazły na to czas w trudnym okresie końcowo-rocznych sprawdzianów i poprawiania ocen.

Gdybym ponownie miała zrealizować swój projekt, to myślę, że  przesunęłabym czas realizacji filmu tak, aby montaż zakończyć w połowie kwietnia  (przed egzaminami maturalnymi, które dezorganizują normalną pracę …), by był czas na ewentualne zmiany.

W następnym roku szkolnym będę kontynuować swoje zajęcia. Oczywiście zamierzam nakręcić z uczniami jakieś filmy w pierwszym semestrze (będą w klasie maturalnej). Nie wiem jednak na razie, czy to będzie mockument czy też krótka fabuła. Uczniowie mają się zastanowić  i zadecydować, czym będą chcieli się zająć. Pierwsze rozmowy na ten temat mamy już za sobą.

Czy mogłabym udzielić jakiś rad osobom przystępującym do realizacji filmowych projektów z uczniami? Moim zdaniem ważne jest, aby  jasno określić zadania do realizacji i czas na ich wykonanie, wyłonić lidera, no i przede wszystkim motywować uczniów.

A na koniec przedstawiam kilka ze zrealizowanych przez uczniów filmów:

 

DANUTA STOKLUSKA: KRONIKA FILMOWA (R. SZ. 2015-2016)

 

danka-s

AUTORKA: Danuta Stokluska,

Gimnazjum nr 2 w Piasecznie

KONTAKT: 100dana@wp.pl

OPIS: W ramach projektu będziemy uczyć się, jak pisać scenariusz, układać pytania do wywiadów, wyszukiwać muzykę do filmu, montować materiał, tworzyć zdjęcia. Zajęcia mają przygotować uczniów do pracy w grupie, współpracy, poznania rówieśników i pracowników szkoły. Docelowo chcemy we współpracy z polonistką zrobić szkolne „Fakty”. Będą one raz w miesiącu umieszczane na stronie internetowej szkoły. W ramach projektu będę wyszukiwała inne osoby, które będą chciały brać udział w akcjach szkolnych lub konkursach filmowych.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 5-7 osób

CZAS REALIZACJI: 2 godziny co 2 tygodnie w okresie od września do grudnia 2015 roku

…………………………………………………………………………

Wrzesień 2015

Kuba, uczeń klasy 1ej, wyjechał na wyjazd integracyjny klas pierwszych. Dostał zadanie nagrywania wycieczki. Niestety okazało się, że pamięć w telefonie jest zbyt mała… Ale zawsze coś tam było. Na zajęciach omówiliśmy co dobrze nagrał, jak powinien się ustawić żeby był lepszy obraz.

Następnie obejrzeliśmy film Krzysztofa Kieślowskiego Gadające głowy. Chciałam, aby zrozumieli jak ważne jest zadawanie pytań, w jaki sposób przeprowadzać wywiady, robić dokument.

…………………………………………………………………………

Październik 2015

1

Trudne chwile czas gonią. Ćwiczymy jak nagrywać drugą osobę. (Mikołaj i Eryk). Udało się nam nagrać pierwszaków.

A tak wyglądał szybki kurs montażu w Movi Makerze, który przeszli uczniowie. Na zdjęciu Mateusz uczy Bartka. Materiał, który stworzyli, został włączony do akademii z okazji Dnia Nauczyciela.

2

Z inną grupą z kółka teatralnego (Julka, Daniel i Kuba) zaangażowaliśmy się w zrobienie filmu na konkurs „Jestem Smart”: układanie scenariusza, pomysły na plenery – jednym słowem praca, praca, praca…

A tak wygląda jej efekt:

…………………………………………………………………………

30 listopada 2015

Rozpoczęliśmy wydanie szkolnych „Faktów”. Wraz z uczniami z Koła Filmowego szukamy materiałów przez cały miesiąc. Wydaje mi się, że fajnym pomysłem jest wyszukiwanie osobowości miesiąca. Od strony literackiej pomaga mi polonistka Ewa Krzos. Uczniowie są bardzo zaangażowani. Już niedługo na stronie szkoły umieścimy zakładkę „Fakty szkolne”.

A tak wygląda nasz pierwszy efekt naszej pracy:

…………………………………………………………………………

12 stycznia 2016

OSTATECZNA ILOŚĆ OSÓB BIORĄCYCH UDZIAŁ W PROJEKCIE: 6 osób, dodatkowo pani polonistka, Ewa K. układa teksty dla spikerów

FORMA ZAJĘĆ: warsztaty, ćwiczenia, filmy

OBECNY ETAP PRACY: projekt został zakończony

CO SIĘ UDAŁO? Dzieciaki fajnie się odnalazły, chętnie biorą udział w zajęciach, najwięcej frajdy było przy nakręcaniu filmu Jestem smart. Uczniowie mi się wyspecjalizowali – Mateusz lubi montować, Bartek nagrywać, Kuba i Julka występować w roli spikerów, Eryk i Mikołaj ciągle coś wymyślają…..

Z CZYM SĄ PROBLEMY? Najtrudniejsze jest gromadzenie materiału do szkolnych faktów, pod koniec miesiąca robimy wszystko na raz. Nadal pracujemy nad filmowaniem i doskonaleniem warsztatu. Najtrudniejsze jest jednak to, że sama robię zbyt dużo, ale zamierzam to zmienić.

CO JESZCZE? Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w zajęciach Akademii Nowe Horyzonty, a drugi rok zmobilizował mnie do pracy nad filmowaniem – jestem dumna, że żadna szkoła w okolicy oprócz nas nie ma swoich „Szkolnych Faktów”. Dużo jeszcze musimy się nauczyć, ale jest fajnie.

…………………………………………………………………………

19 stycznia 2016

A oto nasze nowe wydanie faktów:

………………………………………………………………………………….

19 kwietnia 2016

Nasze szkolne „Fakty” wychodzą cyklicznie, co miesiąc. Podczas pracy nad ostatnim, marcowym programem wielu chętnych uczniów wymyślało i nagrywało newsy. W związku z tym moja rola ograniczyła się do koordynacji ich pracy oraz montażu materiału. A oto wszystkie nowe odcinki naszego programu:

………………………………………………………………………………………………….

14 czerwca 2016

Projekt został zrealizowany zgodnie z przyjętym harmonogramem i w całości. Skład grupy się rozbudował o nowych prezenterów „Faktów”, a kolejne wydania programów cieszą się dużą oglądalnością.

Jego najmocniejszą stroną okazało się duże zaangażowanie uczniów, śledzenie wydarzeń szkolnych, w II semestrze udało nam się dobrze podzielić zadania, strzałem w dziesiątkę okazały się także materiały w „Faktach” dotyczące pasji, które mają nasi uczniowie. Co było jego najsłabszą stroną? Na początku zbyt dużo pracy spoczywało na mnie, ale w II semestrze lepiej organizowaliśmy nasze obowiązki i tylko zbieraliśmy materiały kręcone przez innych uczniów.

„Fakty szkolne” już wtopiły się w społeczność naszej szkoły, w przyszłym roku będę szukała nowych talentów wśród pierwszoklasistów, mam już nawet kilka chętnych osób. Myślę, że w ogólnej koncepcji nic nie będę zmieniać. Po prostu na początku przeprowadzę więcej lekcji z montażu w Movi Makerze (ukończyłam kurs „Tydzień z Movi  Maker” na platformie eTwinning).

Moje rady dla osób przystępujących do realizacji filmowych projektów z uczniami? Trzeba mieć fajny pomysł, na początku postawić bardzo konkretne zdania uczniom, a nie czekać na ich inwencję. W miarę rozwoju zadań trzeba podnosić poprzeczkę.

Udaje nam się stworzyć cykliczne, comiesięczne programy, które umieszczane są na stronie internetowej naszego gimnazjum. Staramy się wykorzystywać wszystkie materiały dostarczane nam przez uczniów, albo przynajmniej ich fragmenty. Dzieciaki mają frajdę, czują się odpowiedzialne za nagrania i montaż.

Oto kolejne wydania naszego programu:

W maju było wiele dużych wydarzeń, więc zamiast jednego programu stworzyliśmy kilka oddzielnych filmów. Relację z wymiany z Węgrami:

 

Z Dnia Papieskiego, który miał miejsce 13 maja:

oraz relację z wycieczki Wiedeń-Praga-Bratysława, nakręconą i zmontowaną przez uczennicę klasy 2 Patrycję Mioduchowską.

 

Na czerwiec już mamy jeden materiał oraz zaplanowane wydarzenia do nagrania kolejnych.

JOLANTA PODWYSOCKA: OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA (R. SZ. 2015-2016)

jolanta-podwysocka

AUTORKA: Jolanta Podwysocka

Fundacja „Twórczy Aktywni”

KONTAKT: jol.podw@wp.pl

OPIS: Projekt Ocalić od zapomnienia ma charakter międzypokoleniowy, łączy pamięć o przeszłości seniorów i nowe technologie młodych, co sprzyja wymianie doświadczeń. Opowieści seniorów i zdjęcia zostaną utrwalone w zapisie cyfrowym i staną się elementem Wirtualnego Muzeum Zgierza. Dawne wątki z tych zbiorów zostaną też wykorzystane/ przetworzone w filmowych kreatywnych opowieściach młodych, którzy dzięki temu sprawdzą i rozwiną nabyte w czasie warsztatów umiejętności. Najlepsze prace zostaną nagrodzone i przedstawione na uroczystym pokazie kończącym projekt.

Pierwszy etap realizacji projektu nastąpi w lipcu i sierpniu, kiedy pracować będziemy z zainteresowaną młodzieżą pozostającą w mieście i z seniorami, wspólnie rejestrując wspomnienia i kolekcjonując zdjęcia. Od września rozszerzymy grupę młodzieży o zainteresowanych uczniów pobliskich szkół.

Celem projektu jest stworzenie Wirtualnego Muzeum Zgierza, a jednocześnie stworzenie filmowych, kreatywnych opowieści inspirowanych przeszłością oraz przezwyciężenie stereotypowego postrzegania osób starszych, poznanie „z pierwszej ręki” historii lokalnej, wymiana doświadczeń.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum i szkoła ponadpodstawowa

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: ok. 30 uczniów zgierskich szkół ponadpodstawowych

CZAS REALIZACJI: lipiec – grudzień 2015, w ramach zajęć pozalekcyjnych

…………………………………………………………………………………………

15 lutego 2016

W tym roku szkolnym niestety nie prowadzę zajęć w szkole, w związku z czym musiałam zmodyfikować swój projekt. Nadal prowadzę jednak fundację „Twórczy Aktywni”, której celem statutowym jest m. in. wyrównywanie szans edukacyjnych, podnoszenie poziomu i efektywności nauczania dzieci, młodzieży i dorosłych, prowadzącego do wszechstronnego rozwoju osobowości; tworzenie warunków do rozwoju kulturalnego, oświatowego i socjalnego różnych grup dzieci, młodzieży i dorosłych, z uwzględnieniem ich specyficznych potrzeb i dysfunkcji.

Realizujemy projekty międzypokoleniowe, odwołujące się do dziedzictwa kulturowego
i w sierpniu wraz z dzieciakami, które przyszły na wakacyjne warsztaty, zastanawialiśmy się nad stworzeniem filmu animowanego, wykorzystującego stare zdjęcia i widokówki Zgierza. Zrodził się pomysł na opowieść z perspektywy balonika, który wyrwał się chłopcu ze starej fotografii i poszybował ponad dawnym miastem. Gdy balonik pękał, miały się pojawiać kolorowe obrazy współczesnego miasta.

Po wakacjach tej grupy nie udało się jednak zebrać ponownie, ponieważ dwie osoby były w Zgierzu tylko na wakacjach, dwie rozpoczynały naukę w Łodzi w szkole ponadgimnazjalnej, trudno im było wygospodarować wolny czas. Pozostali pojawiali się nieregularnie. Dlatego w czasie ferii spróbujemy podjąć temat z inną grupą lub stworzyć inną filmową opowieść, np. animację inspirowaną parafrazą Rzepki, napisaną przez jedną z seniorek, biorących udział w naszych działaniach, opowieść o teatralnym przedstawieniu przygotowanym przez uczniów gimnazjum lub realizować pomysł uczestników zajęć.

………………………………………………………………………………………

20 kwietnia 2016

Animacja, w której wykorzystalibyśmy stare zdjęcia, na razie została odłożona, nadal nie mam odpowiedniej grupy, z którą mogłabym ją wykonać.

Natomiast przygotowaliśmy lalki do nowej wersji bajki o Rzepce, napisanej przez jedną z uczestniczek prowadzonych przez nas zajęć dla seniorów, którą pierwotnie chciała wykorzystać do stworzenia animacji wspólnie ze swoimi wnukami. Lalki te jednak zdążyły już zostać wykorzystane jako marionetki w przedstawieniu, którym seniorki postanowiły spontanicznie uświetnić Dzień Kobiet. A oto jak ono wyglądało.

Podjęliśmy też pracę z grupą dzieci ze świetlicy Szkoły Podstawowej nr 4 z naszego miasta. Wspólnie przygotowujemy animację do wiersza Leń Jana Brzechwy, który chcemy rozwinąć o wątek dotyczący tego, co można robić, żeby twórczo i aktywnie wykorzystać czas. (Animacja ta ma także w pewnym sensie promować naszą Fundację). Na razie udało się nam przygotować rysunki oraz wymyślić postacie i sytuacje.

RAFAŁ KOTTAS: LEKCJA… CZYLI HISTORIA KINA WG MOAS-u (R. SZ. 2015-16)

RAFAŁ KOTTAS

AUTOR: Rafał Kottas

Gimnazjum nr 13 i ZSZ nr 9 w Koszalinie

KONTAKT: rafal.kottas@vp.pl

OPIS: Celem projektu jest przekazanie wychowankom MOAS-u (Młodzieżowego Ośrodka Adaptacji Społecznej) podstawowej wiedzy z historii kina oraz rozwinięcie praktycznych umiejętności w zakresie realizacji filmowej. Uczniowie zostaną zapoznani z najistotniejszymi i najszerzej dyskutowanymi filmami (poczynając od kina niemego, aż do epoki multipleksów). Następnie wybiorą z nich najciekawsze sceny, dialogi, najbardziej poruszające fragmenty. Wyselekcjonowany materiał będzie kanwą dla autorskiego projektu uczniów (dokonają jego re-interpretacji i ponownej adaptacji), który zostanie zaprezentowany w świetlicy MOAS.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum oraz zasadnicza szkoła zawodowa

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 10-12 uczniów (w szczególności: 2 klasa ZSZ oraz 3 klasa gimnazjum)

CZAS REALIZACJI: 6 miesięcy, po 2 godziny w tygodniu (od listopada 2015 – do kwietnia 2016)

……………………………………………………………………………………………………….

10 listopada 2015

Uczniowie wraz z opiekunem projektu czyli mną wybrali filmy, z których będziemy odtwarzać scenki do naszego filmu. Lista jest i chyba do końca projektu pozostanie otwarta – jestem cały czas otwarty na sugestie uczniów, kadry pracowniczej i również swoje pomysły. (Dotychczasowa) skrócona lista wygląda tak: Polewacz polany braci Lumière, rok prod. 1895, Gorączka złota Charlesa Chaplina, rok prod. 1925, Parszywa dwunastka Roberta Aldricha, rok prod. 1967, Rocky Johna G. Avildsena, rok prod. 1976, Misery Roba Reinera, rok prod. 1990, Forrest Gump Roberta Zemeckisa, rok prod. 1994 i jeszcze wiele innych.

Uczniowie na lekcjach zobaczyli i poznali początki kina i pierwsze filmiki braci Lumière. Na specjalnych pokazach na zajęciach pozaszkolnych zobaczyliśmy filmy Chaplina Gorączka złota oraz Parszywą dwunastkę. Jutro, jak pogoda dopisze, zaczynamy zdjęcia do filmu. Wybrane sceny „kopiujemy” oczywiście z przymrużeniem oka. Np. przy okazji odtwarzania początkowego fragmentu z Parszywej dwunastki 12 uczniów zostanie przebranych za więźniów/żołnierzy, jedna osoba z kadry przebrana za oficera zapozna się z tytułowymi 12 „skazańcami”, którzy mają wykonać misję.

Troszkę czasu zajmuje mi część organizacyjna. Nawiązałem kontakt z Politechniką Koszalińską, która udostępni mi półprofesjonalny sprzęt filmowy, tzn. kamerę Panasonic Avccam (dużą) oraz statyw olejowy (także duży i ciężki;)

………………………………………………………………………………………….

15 grudnia 2015

Dziś na sali gimnastycznej nagrywaliśmy scenę z filmu Wściekłe psy z roku 1992 – debiutu fabularnego Quentina Tarantino. To była scena, w której szef bandy nadaje jej członkom przydomki przed skokiem.”-…pan biały, pan brązowy, pan blond…” itd. Mamy dość starą salę gimnastyczną więc zagrała magazyn.

Początki nagrań były bardzo ciężkie: 2 razy prześwietliłem zdjęcia, do tego raz źle nagraliśmy dźwięk. Na szczęście wszystko zaczyna się w końcu układać (choć nie chcę zapeszać).

1

…………………………………………………………………………………………….

19 styczeń 2016

ILOŚĆ OSÓB W PROJEKCIE: Projekt zgodnie z planem realizujemy w grupie 10-12 uczniów

FORMA ZAJĘĆ: Zajęcia składają się ze wspólnych projekcji. Wszyscy razem, w klasie bądź w świetlicy zakładu, oglądamy filmy, które wybraliśmy do projektu: Rain Mana Barry’ego Lewinsona, Terminatora Jamesa Camerona, Forresta Gumpa, Parszywą dwunastkę, Gorączkę złota, pierwsze filmy braci Lumiere z roku 1895, Rocky’ego, Misery, Wściekłe psySiedem Davida Finchera.

Poza tym kręcimy wybrane z nich sceny, nasze zadania polegają więc na wyborze uczniów do danej sceny, załatwieniu formalności, przygotowaniu planu filmowego i zdjęciach.

ETAP PRACY: Obecnie mamy przerwę, gdyż nasi wychowankowie wyjechali do domów na przepustki świąteczno-noworoczne, a że nie zawsze wracają planowo, muszę się uzbroić w cierpliwość. Ale planuję powrót do zdjęć w tym tygodniu. Myślę że do tej pory udało się nam nakręcić mniej więcej 1/3 materiału.

SUKCESY i PROBLEMY: Ciężko ocenić przed fazą montażu co wyszło lepiej, a co gorzej. Chyba dobrze wyszły sceny dialogu z Wściekłych psów. Jestem natomiast zawiedziony zdjęciami na sali gimnastycznej, które robiliśmy po ciemku (scena z Terminatora). Po raz pierwszy kręciłem z profesjonalną lampą oświetleniową i przekonałem się, że ustawianie światła zajmowało dużo czasu, w związku z tym uczniowie tracili cierpliwość, a ja – nerwy. Zobaczymy w montażu czy coś z niej wyjdzie.

Generalnie najciężej jest z organizacją. W kółko pobieram i oddaję kamerę i statyw, po które muszę jeździć na Politechnikę Koszalińską.

…………………………………………………………………………………………………

12 kwietnia 2016

Właśnie skończyliśmy zdjęcia do filmu i obecnie całość montuję. Przy dobrych wiatrach do końca kwietnia film będzie gotowy, prawdopodobnie będzie miał ok. 30 min. i nosił tytuł Egzamin…czyli historia kina wg MOAS-u. Choć miałem więcej materiału, to parę scen wyciąłem. W obecnej wersji film składa się jakby z dwóch „rozdziałów”: „lekcji” (ok 8 min.) oraz „egzaminu” (ok 20 min).

W trakcie pracy przeżyłem małe chwile grozy, gdy mój laptop przestawał działać lub zacinał się przy montażu. Na szczęście zmiana komputera pomogła.

W naszym filmie uczniowie odtworzyli fragmenty następujących dzieł: Polewacz polany braci Lumiere, Chaplin i taniec bułeczek z Gorączki złota, początek Parszywej dwunastki, a dokładniej scena pierwsza gdy Lee Marvin robi przegląd skazańców, scena z filmu Rocky, podczas której bohater wbiega po schodach, wyłamanie nóg z horroru Misery, scenka z Wściekłych psów Tarantino, scenka z Rejsu Marka Piwowskiego z nauczycielem z mojej szkoły, a dodatkowo mini-teledysk z utworem skomponowanym przez jednego z naszych wychowanków.

Muszę przyznać, że pod koniec pracy miałem dość tego filmu. Włożyłem w niego dużo serca i czasu, dużo się nauczyłem, sprawiło mi to także dużo radości, ale postanowiłem sobie, że na ten rok szkolny wystarczy kręcenia. (Choć mam jeszcze pomysł na teledysk z wychowankami…) Natomiast za rok chcę połączyć siły z inną szkołą i wspólnie przygotować jakiś filmowy projekt.

………………………………………………………………………………………..

 

15 czerwca 2016

Praca nad moim projektem była dobrą zabawą, ale też wiązało się z nią sporo obowiązków, stres i bardzo dużo włożonego czasu. Udało mi się zrealizować go w ok. 90 procentach. Nie wyszła mi scenka do filmu Terminator – pierwszy raz pracowałem z lampami i szczerze mówiąc, kompletnie mi nie wyszło, poza tym oparzyłem się jedną z nich… (hi hi). Gdy chciałem tę scenę powtórzyć, to uczeń, który był bardzo dobrze zbudowany i w związku z tym miał odtwarzać rolę Arnolda Schwarzeneggera uciekł z naszego ośrodka. Muszę przyznać, że zrobił to bardzo filmowo… najpierw przepiłował kraty, a potem ześlizgnął się na prześcieradłach z drugiego piętra internatu i zwiał do domu.

Drugą sceną, która nie wyszła, był fragment Forresta Gumpa. Gdy ją kręciliśmy, było bardzo zimno, a uczniowie wyszli ubrani bardzo lekko, poza tym chyba już mi nie starczyło cierpliwości i powoli goniły mnie terminy.

Najmocniejszą stroną projektu byli według mnie jego uczestnicy, czyli wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Adaptacji Społecznej. Nie bali się kamery (oczywiście nie wszyscy), chętnie brali udział pracy nad filmem. Mimo, że często się wygłupiali, jeszcze częściej przeklinali i mimo obietnic prawie nigdy nie uczyli się tekstu na pamięć, to naprawdę paru z nich okazało się dobrymi aktorami-naturszczykami, kilku powiedziało mi: „ja to wychowawco lubię grać…”.

Oczywiście bardzo fajną stroną projektu było także to, że chłopcy poznali historię kina, dowiedzieli się, czym było kino nieme, poznali twórczość Chaplina i zobaczyli inne filmy, które później odtwarzali: Polewacz polany, Gorączka złota, Parszywa dwunastka, Misery, Wściekłe psy, Rocky, Forrest Gump, Terminator.

Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to dużym problemem był dźwięk – pracowaliśmy bez mikrofonów. Na szczęście za rok będziemy już je mieli. Najsłabszą stroną projektu była zdecydowanie praca w dużych grupach, co jest niestety specyfiką zakładów poprawczych. Pracując z wieloma uczniami, słabsi chłopcy nie zawsze chcieli się otworzyć, czy też pokazać co potrafią, gdy obok nich byli ci silniejsi. Zauważyłem też, że nie łatwo zwerbować kadrę do projektu, tzn. choć większość chciała brać w nim udział, to nie zawsze mieli na to czas, nie chcieli powtarzać ujęć, chcieli kręcić w godzinach pracy.

Mój projekt nie wymagał ponoszenia dodatkowych kosztów, raczej wyłącznie tankowania benzyny do mojego samochodu. No i oczywiście sporo mojego czasu.

Nie zamierzam się poddawać, ani kończyć pracę z filmem tylko na tym projekcie. W przyszłym roku, zamierzam połączyć siły z inną, tzw. „normalną” szkołą i po wakacjach nakręcić razem film.

BARBARA KOZŁOWSKA: REŻYSERIA – MŁODY BYTOM (R. SZ. 2015-16)

barbara-kozc582owska

AUTORKA: Barbara Kozłowska,

Gimnazjum nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi im. ks. Józefa Szafranka w Bytomiu

KONTAKT: ckbk@gazeta.pl

OPIS: Celem projektu jest kształtowanie poczucia tożsamości regionalnej uczniów poprzez odkrywanie dorobku kulturowego Śląska. Głównym zadaniem jest zainspirowanie młodzieży do działań twórczych. W trakcie warsztatów filmowych uczniowie zdobędą kompetencje niezbędne do realizacji własnych etiud – fabularnych lub dokumentalnych. Będą one inspirowane legendami, podaniami, opowiadaniami mieszkańców Bytomia. Istotnym elementem będzie zwrócenie uwagi na zagadnienie współpracy w filmie – zaangażowanie całej grupy jest niezbędne by osiągnąć założony cel. Uczniowie zatem, poprzez budowanie swojej tożsamości, będą również integrować się ze sobą. Zwieńczeniem projektu będzie jego prezentacja wybranym klasom. W jej trakcie uczestnicy opowiedzą także o procesie powstania filmu i całym przedsięwzięciu.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: około 15 uczniów

CZAS REALIZACJI: w roku szkolnym 2014/2015: od września do lutego, co 2 tygodnie, po 2-3 godziny.

…………………………………………………………………………

30 listopada 2015

Projekt realizuje cała klasa 2a, czyli 20 osób. Spotykamy się od połowy września. Zajęcia rozpoczęliśmy od zapoznania się z najciekawszymi legendami naszego miasta i wybraniem tej, którą będziemy wspólnie realizować. Wybór padł na „Legendę o Świetliku”.

Jako zadanie dodatkowe młodzież miała porobić zdjęcia miejscom, które mijają codziennie, a które mogłoby świetnie posłużyć jako miejsce do realizacji naszej etiudy fabularnej. Po prostu „odkryć te miejsca na nowo” .

Kolejne nasze spotkania dotyczyły planów filmowych, które połączone były z ćwiczeniami praktycznymi. Cztery zespoły miały za zadanie w pięciu ujęciach przedstawić króciutką etiudę na wylosowany temat, były to: radość, nostalgia, przyjaźń i pomoc.

Przez ostatnie spotkania szlifowaliśmy nasz scenariusz. Praca nad nim jest niebywale żmudna, ale mamy świadomość, że dzięki temu, powstanie coś wyjątkowego. Na tym etapie wszyscy mają już poczucie, że praca nad filmem to absolutnie dzieło zbiorowe i że od nas wszystkich zależeć będzie efekt końcowy. Po wspólnym skonstruowaniu tzw. drabinki i napisaniu dwóch pierwszych scen, klasa podzielona została na mniejsze grupy, każda z nich pisała po dwie sceny scenariusza. Praca wre…

Grudniowe spotkanie odbędzie się w plenerze. Wraz z przewodnikiem bytomskim przejdziemy się „Szlakiem bytomskich legend”. Będzie to czas odkrycia „magicznej” strony naszego miasta, jak również poszukiwania ciekawych, interesujących miejsc do naszego filmu.

A oto krótka fotorelacja z naszej pracy:

Poszukiwania inspiracji m.in. w książce Srebrne miasto czyli bytomskie legendy i podania

1

Zanurzeni w legendzie… czyli ćwiczymy myślenie obrazami…

2

Zadanie dodatkowe, czyli dokumentacje propozycji miejsc, w których realizowana będzie etiuda

345

I jeszcze praca nad scenariuszem i tzw. drabinka67

…………………………………………………………………………

12 stycznia 2016

Szczęśliwie ukończyliśmy już nas scenariusz aczkolwiek, czekamy jeszcze na uwagi i wskazówki od naszych mistrzów Jarka Wszędybyła i Maćka Cuske, które poznamy już niebawem.

A w międzyczasie działo się, działo… 24 listopada reprezentacja naszej grupy filmowej miała wspaniałą okazję uczestniczyć w Warsztatach Scenograficznych organizowanych przez Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach. Wydarzenie to było niebanalne, ponieważ prowadzili je Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński – wybitni scenografowie m.in. oskarowej Idy Pawła Pawlikowskiego, czy W ciemności Agnieszki Holland. Prowadzący pomogli uczestnikom odkrywać tajniki pracy scenografa na planie filmowym i teatralnym poprzez interaktywny wykład dotyczący podstaw tej niezwykłej dziedziny, jak również za sprawą uczestnictwa w twórczym i kreatywnym ćwiczeniu praktycznym.

Natomiast 11 grudnia braliśmy udział w rajdzie „Szlakiem bytomskich legend”, podczas którego pani przewodnik pomagała nam odkrywać niezwykłe miejsca w naszym mieście oraz kryjące się za nimi ciekawe historie. Spacer posłużył nam również do dyskusji nad plenerami do naszej fabuły.

Scenariusz do „Legendy o Świetliku” zakończyliśmy pisać na zajęciach, które odbyły się 7 stycznia. Podzieliliśmy się również zadaniami: rozdzieliliśmy role główne i drugoplanowe, ustaliliśmy jakim sprzętem dysponujemy, kto zajmuje się zorganizowaniem rekwizytów, a kto załatwia zgody, na kręcenie scen w danym miejscu.

Wielkimi krokami zbliżamy się już do kręcenia naszej legendy.

Warsztaty scenograficzne w ASP:

8

Projekt:

9

W trakcie działań:

10

Wzgórze Św. Małgorzaty – miejsce założenia pierwszego grodu bytomskiego:

11

A oto nasz legendarny Świetlik, przy ul. Dworcowej:

12

…………………………………………………………………………………………………..

15 stycznia 2016

FORMA ZAJĘĆ: Grupa filmowa to uczniowie klasy drugiej integracyjnej z elementami arteterapii i nasze spotkania odbywają się w ramach zajęć arteterapeutycznych. Zajęcia prowadzę razem z polonistką panią Agnieszką Froń-Smandek. Mają one formę warsztatów. Spotykamy się co dwa tygodnie na dwie godziny. Mamy swoją zamkniętą grupę na FB, na której umieszczamy bieżące informacje i dyskutujemy.

OBECNY ETAP PRACY: Po sobotniej konsultacji naszego scenariusza z Jarkiem i Maćkiem oraz domknięciu wszystkich formalności dotyczących miejsc, w których będziemy kręcić nasze sceny, rozpoczniemy pracę na planie filmowym.

CO SIĘ JAK NA RAZIE UDAŁO I Z CZEGO JESTEŚMY ZADOWOLENI? Największą trudnością, ale jednocześnie radością było ukończenie scenariusza. Był to najbardziej żmudny etap naszego projektu. W związku z tym młodzież nie może się już doczekać kręcenia. Niezwykle interesującym wydarzeniem było uczestniczenie w warsztatach scenograficznych, szkoda tylko, że nie mogła być na nim cała klasa. Generalnie nasze spotkania przepełnione są intensywnymi dyskusjami, gwarem, śmiechem, pracą i kreatywnością, co stanowi wartość samą w sobie.

A CO NIE POSZŁO ZGODNIE Z PLANEM? Pierwsze spotkanie organizowane w ramach projektu „Reżyseria – Młody Bytom” miało być poświęcone śląskim filmowcom i ich dorobkowi. Ze względu na zmiany organizacyjne, dotyczące częstotliwości spotkań z młodzieżą (pierwotnie projekt zakładał spotkania raz na tydzień) zrezygnowałam z tej tematyki, na poczet zajęć „Warsztat filmowca”. Zajęcia „Filmy o Śląsku – dorobek” zaproponuję młodzieży na ostatnim wspólnym spotkaniu.

…………………………………………………………………………………………………

20 kwietnia 2016

Myślę, że możemy się pochwalić, iż zakończyliśmy kręcenie wszystkich scen naszej „Legendy o Świetliku”.  Był to intensywny czas i cenne doświadczenie. Najbardziej nieprawdopodobne było to, że kręcenie 1 minuty naszej etiudy wymagało prawie trzech godzin pracy na planie. Sceny weselnie kręciliśmy w restauracji Karczma u Młynarza w Bytomiu, natomiast sceny w plenerze nagraliśmy w lesie, w dzielnicy Stroszek.

W trakcie nagrań kilka osób ujawniło swoje talenty aktorskie, choć niewątpliwie najtrudniejsze zadanie należało do operatorów. Statyści i techniczni również odegrali ogromną i niezwykle istotną rolę, co tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że film do absolutnie dzieło zbiorowe!

Przed nami kolejne wyzwanie, a mianowicie montaż.

…………………………………………………..

16 czerwca 2016

Nasz projekt dobiegł końca. Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych przed komputerem zakończyliśmy montaż etiudy, a tym samym i projekt. Nasza legenda puszczana będzie podczas uroczystych obchodów Dnia Śląskiego Jo Ci przaja. O miłości do Śląska w dniu 20 czerwca.

Na ostatnim, wspólnym spotkaniu zrobiliśmy podsumowanie całorocznej pracy i młodzież wyraziła swoją opinię dotyczącą zajęć. Zdecydowana większość stwierdziła, że warsztaty filmowe były dla nich ciekawym przedsięwzięciem, dzięki którym dysponują większą wiedzą z dziedziny filmu, a także o samych sobie.

Oto przykładowe wypowiedzi uczniów cytowane z ankiety ewaluacyjnej: Dzięki zajęciom dowiedziałem się, że trzeba przełamywać nieśmiałość i tremę; Do robienia filmu trzeba dużo cierpliwości; Potrafię wcielać się w różne role; Że całkiem nieźle idzie mi pisanie scenariusza;), a tak naprawdę, że muszę ćwiczyć swoją cierpliwość; Że całkiem dobrze radzę sobie ze scenariuszem – warto rozwijać więcej talentów.

Jako najtrudniejsze zagadnienie młodzież wskazała tworzenie scenariusza
i nagrywanie filmu. Rzeczywiście, te dwa punkty projektu wymagały naszego największego zaangażowania i nakładu pracy. Projekt realizowała grupa, która po raz pierwszy uczestniczyła w tego rodzaju zajęciach, więc bez wątpienia był to bardzo twórczy i efektywny czas.

………………………………………………………………………………….

22 czerwca 2016

Przedstawiamy efekt naszej pracy – etiudę o Świetliku:

 

JANINA JEZIERSKA-BOBAK: SZKOŁA OCZAMI UCZNIÓW (R. SZ. 2015-16)

janina-jezierska-bobak

AUTORKA: Janina Jezierska-Bobak

Gimnazjum nr 3 w Bachowicach

KONTAKT: janinajezierska@gazeta.pl

OPIS: Celem projektu jest doskonalenie warsztatu krytycznego młodzieży poprzez analizę różnych etapów realizacji produkcji filmowej oraz przygotowanie etiudy. Uczniowie w ramach warsztatów będą omawiać wybrane filmy z punktu widzenia scenarzysty, oświetleniowca, autora muzyki, itp. Wykształci to w nich umiejętność kompleksowej analizy dzieła filmowego. Uczestnicy zajęć przygotują również własną etiudę filmową, przedstawiającą szkołę ich oczami. Filmy uczniów zostaną zaprezentowane podczas Festiwalu Szkolnych Projektów.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 4-6 osób

CZAS REALIZACJI: w roku szkolnym 2015-2016, od listopada do marca, 2 godziny co 2 tygodnie; co w sumie dało 20 godz.

………………………………………………………………………………………..

28 listopada 2015

Realizację projektu rozpoczęliśmy dokładnie 10 dni temu, więc jak na razie mamy za sobą pierwsze spotkanie, podczas którego uczniowie zostali zapoznani z projektem, przedstawili swoje oczekiwania i pomysły. Ustaliliśmy zasoby, czyli jakim sprzętem dysponujemy, ponieważ szkoła nie posiada kamery, nie wspomniawszy o programie do montażu filmu.

Przed kolejnym spotkaniem uczniowie postanowili sprawdzić własne możliwości i wykonać indywidualnie krótkie filmiki o sobie lub swoim ulubionym miejscu.

…………………………………………………………………………………………………..

12 grudnia 2015

Podczas spotkania z grupą projektową, które zatytułowałam „ABC filmu” uczniowie zdobywali podstawowe wiadomości o filmie (m.in. czy różni się film fabularny od dokumentalnego i animacji, co to etiuda, jak powinien być bohater filmowy, jakie są zasady pisania scenariusza). Aby podkreślić tematykę spotkania, zaprezentowałam uczniom dwa krótkie filmy, które pokazują różnych bohaterów: Chleb w reżyserii Grzegorza Skurskiego oraz Krótką historię jednej tablicy w reżyserii Feliksa Falka. Oba filmy  pochodzą z projektu/pakietu Filmoteki Szkolnej, którego posiadaczem jest szkolna biblioteka (ja również takowy posiadam).

……………………………………………………………………………….

7 stycznia 2016

Nasze kolejne zajęcia, zatytułowane „Jak korzystać z darmowych narzędzi prawnych – licencje Creative Commons dotyczyły przestrzegania praw autorskich.

………………………………………………………………………………………………………

26 stycznia 2016

Chciałabym napisać trochę więcej na temat prezentacji filmów Chleb i Krótka historia jednej tablicy na zajęciach. Pierwszy z nich jest dość specyficzny, bardzo ważną rolę odgrywa w nim dźwięk. Bardzo dobrze obrazuje, jak ważnym elementem w filmie jest ścieżka dźwiękowa i jak mocno wpływa ona na odbiór całości filmu. Natomiast oba dzieła w oryginalny sposób podchodzą do swoich bohaterów, którymi są nie ludzie, a przedmioty.

Podczas zajęć zwróciłam uwagę uczniów na bohaterów filmowych. W pierwszej kolejności oglądaliśmy film Krótka historia jednej tablicy, po którym młodzież opowiedziała co widziała: zarówno co było widoczne na obrazie, co czuli podczas oglądania, jak i jak film odnosi się do faktycznych wydarzeń. Uczniowie uznali, że takie ujęcie bohatera (którym w filmie jest tablica) jest ciekawe – jeśli nie jest nim człowiek, a jest przedmiot traktowany w różny sposób, w zależności od naszych potrzeb. Jeden z uczestników dyskusji stwierdził, że tablica czasami była samotna i zapomniana.

Następnie oglądaliśmy film Chleb. Najpierw bez dźwięku, zamiast niego uczniowie starali się komentować to, co zobaczyli. W naszej grupie są uczniowie, którzy (w gimnazjum) nie omawiali jeszcze tematu Holokaustu, w związku z tym do momentu ujęcia z lokomotywą mieli oni problemy z określeniem, czym bohater filmu się porusza, natomiast do ujęcia z chlebem – że chodzi o transport więźniów. Stwierdzali, że film jest „nudny” i pytali „kiedy koniec?”. Film wyłączam przed zakończeniem. Następnie pokazałam go jeszcze raz, już z dźwiękiem i wtedy jego odbiór był zupełnie inny. Uczniowie wsłuchiwali się w ścieżkę dźwiękową i bez przeszkód, ani uwag dobrnęliśmy do jego końca. Po zakończeniu projekcji rozmawialiśmy o tym, jak ważną rolę odgrywa dźwięk w dopełnianiu obrazu i ilustrowaniu emocji.

Analiza dźwiękowa filmu Chleb

Projekcja filmu bez dźwięku. Co widać?

– Szybko przesuwające się, charakterystyczne, światła jadącego pociągu.

– Wąski pasek obrazu pozwala dostrzec dalszy plan: lasy, pola i szybko przesuwające się obrazy. Orientujemy się, że jedziemy pociągiem.

– Następnie można zauważyć, że widoczny na ekranie wąski pasek to wyrwana deska, co nasuwa skojarzenie z pociągiem towarowym. A to z kolei kojarzy się z transportem więźniów do obozu Zagłady.

– Kolejna scena pokazuje zatrzymujący się pociąg. Widzimy wyciągnięte z zakratowanego okna ręce oraz kolejarza. Pojawia się główny bohater filmu – chleb.

– Na końcu widzimy jak pociąg rusza i nabiera prędkości. W tej sytuacji chleb, który nie może się przecisnąć przez kratę, spada a obraz z czarno-białego zmienia się na kolorowy i na ekranie pojawia się dedykacja: „Tym, którzy nie wrócili”.

Projekcja filmu z dźwiękiem. Co słychać?

– Charakterystyczny stukot kół, który od razu kojarzy się z jazdą pociągiem.

– Pojawiają się dodatkowe dźwięki: śpiew kobiet, odgłosy odmawianej modlitwy, głosy dzieci, rozmowy, płacz dziecka i wstrząsający szloch kobiety, słyszymy także prośby o wodę. Wszystkie te odgłosy przywodzą na myśl transport więźniów.

– Ponadto, uwagę przyciąga różnorodność języków, jakimi posługują się niewidoczni bohaterowie. Próbujemy wyłuskać informacje, dzięki którym zorientowalibyśmy się, z jakiego kraju pochodzą.

Wnioski:

Dźwięk zwiększa dramatyzm filmu, ponieważ podkreśla ogrom ludobójstwa poprzez różnorodność językową bohaterów oraz ilustruje odczucia jadących (pragnienie, strach). Scena z chlebem pokazuje dramatyczną sytuację osób jadących do obozu (głód). Gdy upadający chleb nabiera koloru, wygląda jakby ktoś przez przypadek go zgubił, jakby był to zwyczajny, normalny dzień.

Film można wykorzystać na lekcji języka polskiego (w kontekście literatury dotyczącej II wojny światowej) lub wiedzy o społeczeństwie (temat „Cień Zagłady”).

…………………………………………………………………………….

04 luty 2016

W ramach zajęć uczniowie zdobyli podstawowe wiadomości o filmie dokumentalnym. Na podstawie materiałów, które otrzymałam z projektu Film na Horyzoncie rozmawialiśmy o ukazywaniu rzeczywistości w filmie dokumentalnym, o tym, kto może być jego bohaterem, jak przygotować scenariusz (czyli 3 pytania: co? jak? dlaczego?) i co można zrobić z nagranym materiałem.

W tym celu zaprezentowałam uczestnikom film Marcela Łozińskiego Ćwiczenia warsztatowe z roku 1986. Jest to dokument ukazujący możliwości manipulowania ludźmi przy użyciu nieuczciwych metod dziennikarskich. Wybrani przechodnie odpowiadają na pytania, a ich odpowiedzi są manipulowane w montażu. Pierwotny sens wypowiedzi zostaje w filmie wypaczony.

Film spodobał się uczniom, mimo że oglądali go w spartańskich warunkach – na niskiej ławeczce szkolnej. Stoliki i krzesła „powędrowały” bowiem na salę gimnastyczną (film oglądaliśmy podczas próbnego egzaminu gimnazjalnego).

W ramach zadania domowego poprosiłam uczniów, by zobaczyli dokument Krzysztofa Kieślowskiego Gadające głowy.

5

………………………………………………………………………………………

18 lutego 2016

Spotkanie rozpoczęło się dyskusją na temat zadania domowego. Młodzież zauważyła różnice pomiędzy Ćwiczeniami warsztatowymi i Gadającymi głowami. Dostrzegli, że bohaterowie dokumentu Kieślowskiego odpowiadali na trzy różne pytania. Pochodzili także z różnych grup społecznych, dzieliła ich płeć i wiek. Podobał im się sposób prezentowania wypowiedzi: od najmłodszych do najstarszych bohaterów.

Kolejnym elementem naszego spotkania było zdobycie wiedzy na temat tworzenia filmu fabularnego. Tutaj było trochę łatwiej. Uczniowie oglądają fabuły, więc z łatwością wskazali ważne elementy, które tworzą film: temat, scenariusz, akcja, zdjęcia, muzyka…

Po tej burzy mózgów wyjaśniłam wszystkim, jak powinniśmy przygotować się do tworzenia scenariusza filmu fabularnego. Tutaj znów wykorzystałam materiały dydaktyczne z Filmu na horyzoncie. Po wykładzie poprosiłam uczniów o zastanowienie się (ćwiczenie indywidualnie lub w parach) i przedstawienie w krótkiej wypowiedzi pomysłu do naszej etiudy, zatytułowanej Szkoła oczami uczniów. Najbardziej aktywni w tej części spotkania okazali się drugoklasiści: Agnieszka, Kamila i Kamil. Ich pomysły odzwierciedlały (żeby nie napisać kopiowały) film Gadające głowy, były też propozycje inscenizowanego dokumentu.

Na podsumowanie zajęć pokazałam uczniom wybrane storyboardy. Najbardziej podobały się storyboardy do filmu Janosik. Prawdziwa historia Agnieszki Holland i Kasi Adamik (rysunki K. Adamik) i szkic Romana Polańskiego do filmu Pianista. Porównali twórczość reżyserów do obrazu Stanisława Wyspiańskiego „Bitwa pod Grunwaldem”.

Porównanie szkiców i finalnego storyboardu Janosika, rys. Mateusz Rakowicz:

4

Szkic Romana Polańskiego i poniżej ramka storyboardu Maxime Rebiere do filmu Pianista:

 3

Bitwa pod Grunwaldem Stanisława Wyspiańskiego:

2

17 marca 2016

Marzec był dla naszej grupy projektowej okresem trudnym, bo grypowym. Spotkaliśmy się dwukrotnie  w dość okrojonym składzie  (na oba spotkanie przyszły tylko po 2 osoby). Pracowaliśmy nad scenariuszem do naszego wspólnego filmu.

Postanowiliśmy również zorganizować „Popołudnie z filmem” dla uczniów gimnazjum. Wybraliśmy  film Janusza Nasfetera  Abel, Twój brat przedstawiający realia szkolne lat 70-tych XX wieku, ale w dalszym ciągu aktualne. Spotkanie miało miejsce 31 marca, czyli już po świętach. Uczestniczyło w nim około 25 gimnazjalistów. To doświadczenie pokazuje, że powinniśmy częściej organizować podobne spotkania dla młodzieży. Kolejne mamy już w planach. A oto jak reklamowaliśmy nasze „Popołudnie z filmem”:1

………………………………………………………………………………..

7 kwietnia 2016

Po wspólnej dyskusji nad pomysłami i wersjami scenariuszy uznaliśmy, że stworzymy film – fotokast, który nie wymaga gruntownego przygotowania filmowego, jest czymś pomiędzy filmem a fotoreportażem. W nasz fotokast wpleciemy krótkie ujęcia nakręcone kamerą, które wzbogacą jego formę. Na kolejne zajęcia, czyli 21 kwietnia, uczniowie mają przygotować zdjęcia. Wybierzemy najciekawsze ujęcia, z których ułożymy naszą opowieść. Może uda nam się także nakręcić krótkie wypowiedzi, które będą mogły uzupełnić fotokast.

…………………………………………………………………………….

25 kwietnia 2016

Przedstawiam filmik, który moi uczniowie Mateusza i Gabrysi nakręcili na konkurs:

………………………………………………………………..

10 maja 2016

Nim wpadliśmy na pomysł, że stworzymy fotokast, pracowaliśmy nad scenariuszem filmu. Przedstawiam Wam rezultaty tej pracy. Tekst stworzyła Kamila Stańczyk, a pomagała jej Aldona Stochmal. Obie są uczennicami klasy I gimnazjum. Niestety na razie nie będziemy realizować tego scenariusza, może uda się to w przyszłości.

 

Scenariusz filmu pt. Kartka z dziennika, czyli szkoła oczami uczniów

SCENA 1: PRZED DRZWIAMI SZKOŁY

Prowadzący: Jest godzina 7.50 właśnie do naszej szkoły przybywają tłumy uczniów.

(WSTAWKA ZE ŚMIECHEM)

Prowadzący: Jest godzina 8:00 właśnie teraz do szkoły wchodzą te flądry jedne.

SCENA 2: W SZATNI

Prowadzący: Teraz uczniowie przygotowują się do zajęć. Zmieniają obuwie i ściągają kurtki.

Głos: Czy lubisz szkołę?

Głos: Tak, bardzo. Jest to miejsce przyjazne mi od dzieciństwa.

Prowadzący: Jak widać szkoła sprzyja uczniom.

(WSTAWKA ZE ŚMIECHEM)

Prowadzący: Teraz, jak co dzień, uczniowie mają czas na przepisanie zadań i zrobienie ściąg na sprawdzian. Co odpisujesz?

Głos: A matmę, nie chciało mi się zrobić w domu.

Prowadzący: A tu widać szykuje się ściąga. Dlaczego?

Głos: Żeby być dobrym uczniem, trzeba ściągać.

SCENA 3: LEKCJA POLSKIEGO

Nauczyciel: Proszę wymienić przypadki. Hmm może…

Głos: Mianownik, dopełniacz, celownik, biernik, narzędnik, miejscownik, wołacz

Nauczyciel: Pięknie piątka z +

(WSTAWKA ZE ŚMIECHEM)

Nauczyciel: Kto nam wymieni przypadki.

Nikt nie podnosi ręki do góry.

Nauczyciel: Może… A ile mamy przypadków?

Klasa: siedem

Głos: 1 – przypadek miałem raz jakiś przypadek, 2 – spotkałem się z dziwnym przypadkiem, 3 – mamy ileś tam przypadków w j. polskim, 4 – przypadł mi do gustu przypadek. 5 – chce się spotkać z przypadkiem, 6 – Przypadek to czasownik 7 – Czy to jest przypadek, że jestem pytany?

SCENA 4: LEKCJA MATEMATYKI

Nauczyciel: A teraz poproszę was, abyście odpowiadali na moje pytania. A więc zaczynamy. Ile jest 2 plus 2 dzielone na 2?

Uczniowie: 2

Nauczyciel: A -187-(-65)

Uczniowie: -122

(WSTAWKA ZE ŚMIECHEM)

Nauczyciel: A teraz poproszę was abyście odpowiadali na moje pytania. A więc zaczynamy ile jest 2 plus 2 dzielone na 2?

Uczniowie: 6

Nauczyciel: A -187-(-65)?

Uczniowie: -252

SCENA 5 LEKCJA: JĘZYKA OBCEGO

Nauczyciel: Dzisiaj napiszemy kartkówkę z…

(WSTAWKA ZE ŚMIECHEM)

Nauczyciel: Dzisiaj napiszemy kartkówkę z…

Uczniowie: Nie.

Nauczyciel: Cicho mi tam!

SCENA 6: LEKCJA PLASTYKI

Głos: Bardzo się starałem nad tą pracą, przedstawia ona „Sad Pełen Jabłek”.

Nauczyciel: Ślicznie, będzie duża 6 w dzienniku.

(WSTAWKA ZE ŚMIECHEM)

Nauczyciel- I co przedstawia ten twój obrazek?

Głos: To nie ja to zmalowałem.

Nauczyciel: To ty, to twoja praca.

Głos: To naprawdę nie ja. Ja nie zrobiłem tych plam.

SCENA 7: PRZERWA

Prowadzący: W czasie przerwy uczniowie mogą korzystać ze zdrowego sklepiku, biblioteki i oczywiście korytarza.

(WSTAWKA ZE ŚMIECHEM)

Prowadzący: W czasie przerwy uczniowie jak to zawsze przepisują zadania.

SCENA 8: I DO DOMU

Prowadzący: I do domu. A tam zaś nauka, gdyż uczniowie muszą byś zawsze przygotowani na jutrzejsze zajęcia. Po szkole oprowadził was…. Do widzenia.

(WSTAWKA ZE  ŚMIECHEM)

Prowadzący: Nareszcie wychodzimy z budy i idziemy do domu. Mówił dla was… Siema!

…………………………………………………………………

14 czerwca 2016

Realizacja projektu filmowego była ciekawym doświadczeniem i dla mnie jako opiekuna i dla moich uczniów. Młodzież jest otwarta na wiedzę alternatywną i chętnie z niej czerpie. Mam nadzieję, że uczestniczący w projekcie uczniowie zastosują się w przyszłości do słów Lesa Giblina Wiedza sama w sobie nie ma żadnej wartości. Cenną czyni ją jej stosowanie. Innymi słowy, świat nie odpłaca ci za to, co wiesz. Świat odpłaci ci za to, co robisz, i bez obawy będą próbować tworzyć własne filmy.

Projekt udało się zrealizować w całości. Jego efektem końcowym jest krótki film – fotocast, zatytułowany tak samo jak projekt. Mocną stroną mojego projektu były spotkania grupy projektowej, na których oglądaliśmy filmy i o nich rozmawialiśmy. Dodatkowo także wieczory filmowe, zorganizowane dla młodzieży gimnazjalnej. Natomiast jego słabą stroną – praca młodzieży nad filmem końcowym. Problemy zaczęły się pojawiać już na etapie pracy nad scenariuszem. Na szczęście w miarę szybko doszliśmy do porozumienia, co tak naprawdę potrafimy na dzień dzisiejszy „wyreżyserować”. Kiedy pojawił się stosowny pomysł to okazało się, że nie wszyscy członkowie grupy projektowej potrafią, czy też chcą wystąpić przed kamerą. Pokonaliśmy również ten problem – wystąpili ci chętni i odważni.

Mam zamiar kontynuować edukację filmową. Jeśli się uda, to na zajęciach artystycznych lub w formie szkolnego koła filmowego. Gdybym ponownie miała zrealizować ten projekt, to częściowo zmieniłabym jego formułę. Młodzi ludzie przystąpili do niego z różnymi oczekiwaniami. Część z nich chciała się dowiedzieć, jak powstaje film i jakiś „nakręcić”, niekoniecznie jednak stając przed kamerą. Część chciała tylko oglądać i rozmawiać o filmach. W przyszłym działaniu muszę te oczekiwania uczniów wziąć pod uwagę i dobrze wyważyć.

Co mogłabym poradzić innym osobom przystępującym do realizacji filmowych projektów z uczniami? Żeby nie bali się ich realizować, w tym przede wszystkim realizować pomysły dzieci, mogą one bowiem pozytywnie nas zaskakiwać.

Paulina Krześniak: ŻYCIE SZKOŁY (R. SZ. 2014-15)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

AUTORKA: Paulina Krześniak

S.P. nr 32 im. Małego Powstańca w Warszawie

KONTAKT: paulina-krzesniak@o2.pl

OPIS: Projekt obejmuje praktyczne zajęcia filmowe. Uczniowie realizować będą krótkie filmy ukazujące różne sytuacje, które mają miejsce w szkole, w różnych przestrzeniach i o różnych porach. Celem projektu jest ukazanie szkoły z zaniedbywanych na co dzień perspektyw, z punktów widzenia, które wydają się marginalne. Liczymy na to, że ukazane w filmach sytuacje staną się przyczynkiem do dyskusji na ważne dla uczniów i związane ze szkołą tematy.

POZIOM SZKOŁY: Szkoła podstawowa

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 10-15 osób oraz rodzice

CZAS REALIZACJI: 1 godzina tygodniowo przez semestr w roku szkolnym 2014-2015

………………………………………………….

Nasz projekt ruszył pełną parą z początkiem września. Z energią, ale i bez zbędnego pośpiechu przemierzamy nasze filmowe ścieżki. Choć niektórzy już po kilku spotkaniach przynieśli ze sobą kamerę i statyw, zaczęliśmy niebyt filmowo, bo od… rozmów. Dzięki wielkiej burzy mózgów zdaliśmy sobie sprawę, jak wielu miejsc w szkole nie znamy, w jak wielu bywamy bardzo rzadko. Opowiedzieliśmy sobie o różnych ważnych, zabawnych, miłych i niemiłych sytuacjach, które obserwowaliśmy na szkolnych korytarzach. Wybór tych najciekawszych miejsc i historii sprawił, że na naszych zajęciach zawiązały się dwie grupy, z których każda będzie pracowała nad swoim filmem. Z atmosferze twórczych dyskusji powstały już zarysy scenariuszy. Obecnie obie grupy pracują nad storyboardami. Jesteście ciekawi, jakie miejsca i sytuacje wzięliśmy na warsztat? Zaglądajcie na naszą stronę! Niebawem ujawnimy więcej szczegółów.

1

………………………………

W grupie zawiązały się dwa zespoły, z których każda opracowała swój scenariusz i storyboard. Udało się, wychodząc od szkolnych doświadczeń dzieci, stworzyć dwie – w moim odczuciu ciekawe – historie. Obecnie jesteśmy po pierwszych zajęciach, na których dzieci wykonywały proste zadania aktorskie. Planuję jeszcze 1-2 takie spotkania. Mają one przygotować dzieci do obsadzenia się w rolach i odegrania ich. Więcej informacji wkrótce.

………………………………..

Obie grupy zakończyły już pracę nad scenariuszami i storyboardami. Po etapie ćwiczeń aktorskich wchodzimy w fazę realizacji zdjęć.

3

………………………………

Projekt obejmował praktyczne zajęcia filmowe, w które zaangażowanych było trzynaścioro uczniów klasy piątej szkoły podstawowej. Uczniowie realizowali krótkie filmy ukazujące różne sytuacje, które mają miejsce w szkole, w różnych przestrzeniach i o różnych porach. Celem projektu było ukazanie szkoły z zaniedbywanych na co dzień perspektyw, z punktów widzenia, które wydają się marginalne. Uczniowie uczestniczyli we wszystkich etapach pracy nad filmem: od pomysłu i scenariusza przez zdjęcia aż do montażu, jednocześnie ucząc się współpracy w zespole. Dzieci wymyśliły wiele ciekawych historii na potrzeby swoich prób filmowych. Niestety jednej z dwóch grup nie udało się skończyć swojego filmu. Najsłabszą stroną projektu był brak sprzętu. Gdybym miała jeszcze raz realizować projekt, dużo wcześniej zaczęłabym spotykać się z grupami naprzemiennie.