MONIKA PAŁKA, PAULINA KALINOWSKA: KLUB FILMOWY IES (R. SZ. 2016-2017)

ies

AUTORKA: Monika Pałka, Paulina Kalinowska

Międzynarodowa Szkoła Europejska w Warszawie

KONTAKT: monikapalka@hotmail.com, paulinakalinowska@hotmail.com

OPIS: Klub filmowy jest kontynuacją klubu, który zaczęłam prowadzić rok temu przy okazji mojego uczestnictwa w warsztatach filmowych. Klub był prowadzony w szkole podstawowej, jednakże w tym roku chciałabym skupić się na pracy z uczniami gimnazjum. Moją propozycją dla uczniów było stworzenie kilku filmów inspirowanych wielkimi produkcjami w historii kina. Po wstępnym spotkaniu okazało się jednak, że uczniowie zainteresowani są bardziej konkretną propozycją, mianowicie uczestnictwem w konkursie Imaginacje –  poezja okiem kamery. Konkurs w tym roku otwarty jest dla wszystkich uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, dlatego też chcielibyśmy spróbować naszych sił.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum, klasy 1sza i 2ga

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 5

CZAS REALIZACJI: grudzień 2016 – maj 2017

……………………………………………..

15 grudnia 2016

Wrześniowa edukacja w naszej szkole rozpoczyna się później, ponieważ rok szkolny zaczynamy od… wyjazdu na „zieloną szkołę”.

Od początku października czekaliśmy na ustalenie planu zajęć, abyśmy mogli zaplanować terminy naszych spotkań w ramach klubu filmowego. Mieliśmy tu niemałe problemy. Po wielu zmianach planu w grudniu, udało nam się spotkać jedynie na wstępne omówienie naszych celów. Bardzo zainteresował nas konkurs Imaginacje -poezja okiem kamery.

Pierwszym zadaniem dla członków klubu jest zastanowienie się, czy poezja może być przeniesiona do filmu, a jeżeli tak, odszukanie takiego fragmentu poezji i przedstawienie jej na następnych zajęciach.

…………………………………………………………………………..

18 stycznia 2017

Grupa zdecydowała, że bierzemy udział w konkursie „Imaginacje – poezja okiem kamery”. Z tego powodu pierwsze spotkanie poświęciliśmy na oglądanie filmów zrealizowanych przez uczniów innych szkół, czytanie regulaminu oraz najważniejsze i najtrudniejsze – zastanawianie się „jak to nakręcić?!”

Podziwialiśmy świetne kreacje licealistów warszawskich i szczerze mówiąc część uczniów zaczęła wątpić w swoje zdolności. Na szczęście reszta zmobilizowała grupę i już mamy pierwsze pomysły.

………………………………………………………………………….

26 maja 2017

Pierwszy etap pracy nad filmem to wybór tematu. Starły się dwie opcje — zwolenników akcji i scen walki oraz zwolenników kina refleksyjnego. Postanowiliśmy to jakoś pogodzić i rozpoczęliśmy poszukiwania właściwego wiersza.

Było kilku kandydatów, ale zdecydowaliśmy się na piękny i nastrojowy tekst Juliana Tuwima, Sitowie. Spędziliśmy wiele czasu dyskutując zarówno o treści, znaczeniu tego utworu, jak i o obrazach, które można by użyć do jego ilustracji. Narrator wiersza odnosi się z nostalgią do przeszłości, wspominając utraconą młodość. My postanowiliśmy udramatyzować jego historię dodając kontekst zawiedzionej przyjaźni i zbrodni, która prowadzi do zguby naszą bohaterkę.

Kolejnym etapem naszej pracy było rozpisanie scenariusza na sceny, z uwzględnieniem lokacji, potrzebnych aktorów, kostiumów i rekwizytów. Zależało nam na powtarzaniu motywów i symboli (np. wstążki, pucharu, dzwoneczków) oraz na nakreśleniu dwóch perspektyw czasowych — teraźniejszości i wspomnień. Wybraliśmy dla tego nietypową formę, wydarzenia z przeszłości miały być w naszym filmie kolorowe, co miało podkreślać ich pozytywny wydźwięk.

Szukaliśmy w szkole miejsc do zaaranżowania sceny z cieniami oraz nastrojowego pokoju naszej bohaterki. Tę przestrzeń świetnie „odegrał” ponury składzik, który udekorowaliśmy materiałami i małą lampką. Zdecydowaliśmy się też na scenę w bibliotece i na szkolnym boisku. Więcej problemów mieliśmy natomiast ze znalezieniem odpowiedniego miejsca w naturze. Było kilka pomysłów co do lokalizacji sceny z szuwarami, niestety wahania pogody i klimat wczesnej wiosny skazały nas na mało efektowne i lekko zasuszone okoliczności przyrody;)

Dzięki dobremu zaplanowaniu scen samo kręcenie poszło sprawnie, przy dużym zaangażowaniu całej ekipy. Nawet sceny klasowe nie wymagały wielu dubli, a koledzy z innej klasy z poświęceniem rozegrali mecz, który był jedną ze scen. Także odgrywanie ciepłego dnia w wyjątkowo zimne popołudnie było dodatkową atrakcją w scenie z placu zabaw. Nie obyło się bez dużej ilości śmiechu i zabawy, mimo, że nasz film ma raczej melancholijny charakter. Niestety trochę za mało czasu zostało nam na postprodukcję i montaż. Nie było go na konsultacje i poprawki do ostatecznej wersji, a jak się okazało, w wersji konkursowej,  z powodów technicznych nie słychać ścieżki audio z czytanym fragmentem wiersza. Szkoda, bo bez niej całość staje się nieczytelna.

Tym niemniej pracując nad Sitowiem nauczyliśmy się sporo, wzbogacił się nasz język i umiejętności filmowe. I za rok na pewno postaramy się jeszcze bardziej.

MARIUSZ HERMANOWICZ: ODKRYWAMY TAJEMNICE FILMU (R. SZ. 2016-2017)

mariusz

AUTOR: Mariusz Hermanowicz

Gimnazjum Sportowe nr 2 w Tarnowskich Górach

KONTAKT: mariuszph07@neostrada.pl

OPIS: W obecnym roku szkolnym prowadzę z uczniami warsztaty filmowe, których finałem będzie realizacja wspólnego filmu. Nie wiem jeszcze czy będzie to fabuła, dokument, czy też teledysk.

Nasze warsztaty odbywać się będą w ramach lekcji języka polskiego, na terenie gimnazjum oraz w plenerach, które wykorzystamy w trakcie realizacji filmu. Zakładam, że na etapie tworzenia filmu nasza grupa może się powiększyć o nowych członków.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 7 osób (uczniowie 3 klasy oraz jedna uczennica 1 klasy)

CZAS REALIZACJI: 8 miesięcy (październik 2016 – maj 2017)

……………………………………………………………………………………………….

15 października 2016

Spotkania z miłośnikami i przyszłymi (mam nadzieję) znawcami sztuki filmowej rozpocząłem 7 października. Podstawową trudnością i – na razie – barierą jest szczątkowa i nieusystematyzowana wiedza moich podopiecznych (w liczbie 7) odnośnie języka filmu oraz brak w szkole jakiegokolwiek sprzętu  niezbędnego do stworzenia dzieła lub chociażby „dziełka” filmowego, jak również umiejętności jego obsługiwania przez uczniów. Wobec powyższego, zadaniem na październik jest zapoznanie uczniów z podstawowymi zagadnieniami związanymi z językiem filmu na cotygodniowych godzinnych zajęciach popołudniowych.

………………………………………………………………………………..

8 listopada 2016

Nadszedł czas zmierzenia się z kolejnym problemem. Zadanie na listopad to wybór tematu/tematów do realizacji. Propozycji jest kilka, ale znacznie się od siebie różnią i – w chwili obecnej – trudno jest znaleźć kompromis, a nie chciałbym, w imię zapobieżenia ewentualnym konfliktom i dla uniknięcia syndromu urażonej ambicji, arbitralnie narzucać własnej propozycji, aby nie „zamordować” młodzieńczego entuzjazmu. Być może zdecyduję się na opcję równoległej realizacji dwóch lub trzech projektów, licząc się z tym, że nie wszystkie zostaną ukończone (w terminie?).

………………………………………………………………………………..

8 grudnia 2016

Temat wybrany! Teraz praca nad scenariuszem. W dalszym ciągu uczniowie zamierzają poznawać sprzęt i doskonalić się w jego obsługiwaniu. Dokonaliśmy wyboru tematu rezerwowego, aby uniknąć ewentualnych komplikacji w ostatniej chwili. Będziemy pracować nad nim równolegle. Wraz z konkretyzacją pomysłu (bądź pomysłów), podopieczni rozpoczną poszukiwania plenerów oraz aktorów i statystów.

123

……………………………………………………………..

12 stycznia 2017

To jedyne zajęcia w tym miesiącu. Scenariusz został wybrany i zaakceptowany przez wszystkich uczestników zajęć. Autorką jest Gosia – bardzo dobrze rokująca autorka sztuk, tworząca również poezję. Ewentualne kosmetyczne zmiany zostaną wprowadzone po konsultacjach członków ekipy.  Pozostaje tylko decyzja, czy realizujemy film z dialogami, które zostały napisane przez autorkę scenariusza (ze względu na trudności techniczne i brak czasu na przeszkolenie dźwiękowców), czy też bez nich.

Teraz dwa tygodnie ferii zimowych!!!

…………………………………………………………….

2 lutego 2017

Ekipa realizacyjna postanowiła kolegialnie, że realizujemy film bez dialogów. Zapadła także decyzja o przeprowadzeniu w lutym castingu. Zadania zostały precyzyjnie określone: przygotowanie plakatów, akcja informacyjna, opracowanie pytań i ewentualnych zadań aktorskich, podział obowiązków na planie podczas rejestracji castingu.

………………………………………………

16 lutego 2017

Niestety, wobec niewielkiego zainteresowania udziałem w filmie (kilkanaście osób) zmuszeni zostaliśmy do akceptacji wszystkich kandydatów, którzy zgłosili się na casting. Ich talent aktorski będziemy weryfikować bezpośrednio na planie filmowym.

456

……………………………………………………………..

16 marca 2017

Nareszcie! W poniedziałek (trzynastego…) rozpoczęliśmy zdjęcia. Wszyscy nie mogli się doczekać. Przy okazji realizuję fotoreportaż z planu filmowego. Zarejestrowaliśmy znakomitą większość scen w szkole i plenery w Tarnowskich Górach. Nie wszystko szło jednak jak z płatka. W tym czasie musieliśmy bowiem zmienić dwukrotnie scenariusz ze względu na brak zgody rodziców wykonawców na udział aktorów w filmie oraz rezygnację dwóch kandydatów do roli ojca.

78

………………………………………………………..

30 marca 2017

Zakończyliśmy zdjęcia w domu bohaterki/aktorki/reżysera. Dezorganizowaliśmy życie rodzinne gospodarzy przez jedenaście godzin.  Wobec problemów z obsadą roli ojca, zmuszony zostałem do odegrania tego „czarnego charakteru”, co – chociaż nie dostarczyło mi szczególnej satysfakcji – nie sprawiło mi też wielkiego problemu, gdyż akurat taką postać często przychodzi mi odgrywać w życiu codziennym… (nie mylić z prywatnym).

…………………………………………………

2 kwietnia 2017

Teraz trzytygodniowa przerwa z powodu egzaminów gimnazjalnych.

Po 21 kwietnia dokrętki, montaż i udźwiękowienie.

Dodaję kilka zdjęć z ostatniego planu filmowego:

10111213

………………………………………………………………….

25 maja 2017

Nareszcie koniec! Zdążyliśmy! Ostatnie trzy tygodnie były szalone – trzykrotne dokrętki, montaż, przemontowanie filmu, a w ostatnim tygodniu choroba montażystki. To cud, że udało nam się ukończyć naszą etiudę. Jest godzina 21.00, a ja właśnie wysłałem wyrenderowany film. Koniec projektu. Oto jego efekt:

TOMASZ MULARSKI: MERIDIAN FILM CLUB (R. SZ. 2016-2017)

tm

AUTOR: Tomasz Mularski

Meridian International School w Warszawie

KONTAKT: tomasz.mularski@meridian.edu.pl

OPIS: Zeszłoroczny sukces Meridian Film Club, srebrny medal na konkursie Infomatrix w Bukareszcie, sprawił, że klub w tym roku – w nieco odświeżonym składzie – ruszył w listopadzie pełną parą.

W spotkaniach uczestniczą uczniowie klas: drugiej i trzeciej gimnazjum oraz pierwszej liceum. W piątkowe popołudnia dyskutujemy nad nowym filmem, który stworzymy na tegoroczną edycję konkursu w Rumunii. Tematem przewodnim jest pokonywanie przeciwności losu (Triumph over adversity). Chcemy także wykonywać różnego rodzaju ćwiczenia filmowe oraz odwiedzać instytucje związane z filmem i telewizją, spotykać się z ludźmi, którzy nad filmem pracują.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum i liceum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 8 uczestników

CZAS REALIZACJI: rok szkolny 2016/2017

…………………………………………………………………………………..

25 listopada 2016,

TEMAT NA NASZ FILM

Zajęcia w listopadzie zaczęliśmy, znając już motyw przewodni konkursu Infomatrix. Temat jest bardzo szeroki, dotyczy przezwyciężania przeciwności losu. Pierwszy pomysł, jaki się pojawił zanim rozpoczęliśmy spotkania, to historia młodego muzyka, który traci słuch, ale jest na tyle zdeterminowany, że nie przestaje grać i mimo kalectwa staje się się wirtuozem swojego instrumentu. Chciałem, żeby scenariusz był efektem pracy zespołowej, dlatego na pierwszym spotkaniu przeprowadziliśmy burzę mózgów. Każdy mógł zaprezentować swój pomysł na kartach pracy, opisać bohatera filmu, przeszkodę, na jaką natrafił i sposób jej pokonania. Na tym etapie nie było złych pomysłów, pozwoliliśmy sobie popuścić wodze fantazji:) Oczywiście scenariusz z muzykiem także znalazł się wśród innych propozycji. Na zdjęciu kilka kart z notatkami klubowiczów.

1

Pojawiło się jedenaście pomysłów, niektóre trzeba było odrzucić ze względu na techniczne trudności i nikły budżet przeznaczony na produkcję ;(

Spośród pozostałych propozycji wybraliśmy w głosowaniu trzy najciekawsze (kolejność przypadkowa):

  1. Dziewczyna / chłopak bez czucia w rękach.
  2. Młody muzyk, który traci stopniowo słuch. Jego choroba się pogłębia, ale on nie przestaje grać i mimo niepełnosprawności gra tak dobrze, jak nikt inny.
  3. Enes z Afganistanu uczy się w szkole Meridian, początkowo nie mówi po polsku ani angielsku, ale z czasem coraz lepiej się komunikuje i asymiluje ze swoją klasą. Zostaje najlepszym uczniem w szkole.

Teraz klubowicze mają czas na obmyślenie pomysłów na twórcze rozwinięcie wybranego wątku. Z przecieków wiem, że największe szanse na realizację ma połączenie pomysłu pierwszego z drugim. W tym roku w modzie będzie flashback –  retrospekcja z komentarzem bohatera z offu. Ale póki co, to tylko luźne pomysły. Konkrety pojawią się na kolejnych zajęciach.

……………………………………………………………………………………….

20 grudnia 2016

Piątkowe popołudnia to nie najlepszy termin na spotkania klubu, wciąż z różnych powodów przepadają nam zajęcia. Mimo to stało się! Decyzja podjęta: robimy film o bohaterze, który stracił czucie w rękach. Póki co nazywa się Zach, a jego płeć pozostaje nieokreślona, aż do momentu, gdy nie wybierzemy aktora do głównej roli. Zach miał grać na fortepianie, ale znalezienie dostępu do odpowiedniego instrumentu, który wyglądałby filmowo, przerosło nasze możliwości. A więc Zach będzie malarzem. Dzięki temu podczas kręcenia filmu może powstanie jeszcze jedno dziełko – plastyczne.

…………………………………………………………………………………………

31 stycznia 2016

Zaczęliśmy mocnym uderzeniem. Klub filmowy Meridian wybrał się na wystawę Plan Filmowy i warsztaty aktorskie w studiach Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Zaczęło się od wizyty w charakteryzatorni, gdzie zostaliśmy bezwzględnie potraktowani przez panią makijażystkę.

23

Weszliśmy na plan filmowy “Karbali” i… zaraz zagubiliśmy się w małych uliczkach irackiego bazaru.

4

Dowiedzieliśmy się, jak wygląda praca filmowców: reżysera, operatorów, autorów dekoracji i kostiumów. Wiemy już z jakiego sprzętu korzystają twórcy filmów i dlaczego w Polsce tak niewielu pirotechników ma uprawnienia do przeprowadzania wybuchów na planie. Obejrzeliśmy making off z budowy niemal prawdziwego miasteczka irackiego w opuszczonej fabryce na Żeraniu. Przyjrzeliśmy się efektom pracy w postprodukcji.

56

Po przerwie (obowiązkowo kawa i pączki) czekały nas warsztaty prowadzone przez Macieja Kowalewskiego – aktora teatralnego i filmowego. Wzięliśmy udział w rozgrzewce aktorskiej, niektórzy (bardziej odważni) spróbowali sił w tworzeniu własnych aktorskich etiud.

78

Zmotywowani przygodą, z nową energią powróciliśmy do prac nad naszym filmem. Okazało się, że mamy wielu chętnych aktorów, a główna rola jest tylko jedna. Kolejne spotkanie poświęciliśmy na przeprowadzenie castingu. Każdy kandydat na Zacha miał odegrać scenkę rozmowy z psychologiem, pokazać emocje: złość, wysiłek, radość sukcesu. Swoich sił próbowało pięcioro śmiałków: Canan, Karolina, Sid, Zu i Marek. Niezależnie od tego, które z nich wspólnie wybierzemy do roli, jedno jest pewne – wszyscy wykazali się świetnym zmysłem aktorskim i dużą pewnością siebie przed kamerą. Choć nie wszyscy mogą zostać Zachem, wszyscy dalej będą pracować nad naszą produkcją.

9101112

……………………………………………………………..

3 lutego 2017

Główną rolę w filmie The Power of Touch zagra Marek. Tak klubowicze postanowili wspólnie po obejrzeniu materiałów ze zdjęć  próbnych. Scenariusz stworzyli Mateusz i Andres. Zu, Canan i Karo zajmą się charakteryzacją. Stefan i Zu poszukają lokacji. Trzeba też znaleźć aktorów do pozostałych ról: psychologa, rodziców Zacha.

13

Przegląd naszych kontaktów pokazał, że nie mamy nikogo, kto dysponowałby prawdziwym fortepianem. Klawisze – tak, ale one nie wyglądają zbyt filmowo. Realizujemy plan B: Zach, który utraci czucie w rękach, nie będzie pianistą, ale malarzem. Dwie nasze koleżanki, Marta i Iza, lubią malować, mają sztalugi, płótna, farby i pędzle. Stworzą obraz, który będzie towarzyszył filmowi.

Wyzwanie: Film w przeciwieństwie do naszej zeszłorocznej produkcji, która obyła się prawie bez słów, będzie zawierał monolog bohatera i jego wymianę zdań z psychologiem.

Drugie wyzwanie: chcemy pokazać wypadek samochodowy, w którym ociemniał Zach, odtworzone z telefonu komórkowego (mobile phone footage). Tego karkołomnego zadania podjął się Krzysztof. Ale spokojnie. Wyszukamy istniejące materiały na wolnej licencji, nie będziemy sami aranżować stłuczki 😉

Trzecie wyzwanie: chcemy pokazać we flashbacku młodego Zacha. Szukamy kogoś podobnego do Marka. To może nie być łatwe.

…………………………………………………………………………………….

10 lutego 2017

Termin zgłoszenia filmu mija 3 marca, a my wciąż nie rozpoczęliśmy zdjęć! Panika! Co robić? Zaraz zaczynają się ferie, kiedy wrócimy do szkoły będzie już 27 lutego. Szybka decyzja: kręcimy w wolne dni. Rozpisujemy grafik zdjęć w szkole i w plenerach. Planujemy wystrój wnętrz: sala rehabilitacji i gabinet psychologa. Szykujemy rekwizyty.

Mamy pierwszą próbę charakteryzacji poranionych rąk dla Zacha. Dziewczyny wykorzystały czerwone  farbki, wazelinę i kakao. Efekt, trzeba przyznać, jest sugestywny.

14

………………………………………………………………………………..

13 lutego 2017

Pierwszy dzień ferii, a my w szkole. Jest pusto, nie ma dzwonków i nikt nam nie przeszkadza. Przygotowujemy gabinety do zdjęć.

Jest z nami Maciek, który wcieli się w młodego Zacha. Canan i Karo zajmują się charakteryzacją, podniosą brwi, optycznie wydłużą twarz, żeby jak najbardziej przypominała Marka. Potem wizyta u fryzjera. Maciek obserwuje Marka na planie, ma być podobny do niego nie tylko z wyglądu, ale też w gestach. Zdjęcia z Maćkiem zaplanowaliśmy na jutro.

1415

Każdy ma kilka zadań do wykonania: Sid przygotowuje zdjęcia w windzie, a w scenie, gdy Zach odzyskuje przytomność, zagra lekarza.

1617

Szukamy najlepszych kadrów do sfilmowania rozmowy Zacha z psychologiem w przygotowanym przez nas gabinecie. Marek rozgrzewa się do swojej roli. Razem z Andresem (reżyserem) po raz kolejny przeglądają scenariusz.

1819

Pracowaliśmy kilka godzin, a udało się nakręcić tylko dwie sceny. We wtorek musimy zacząć z przygotowanym programem dnia i trzymać się harmonogramu, przed nami jeszcze dużo do zrobienia.

……………………………………………………………………………………..

14 lutego 2017

20

Walentynki, a my dokręcamy zdjęcia w szkole. Maciek naprawdę upodobnił się do Marka, radzi sobie doskonale! Potem wyjście w plener. A jest mroźno! Tupiemy i robimy pajacyki. Jedną scenę nagrywamy na Bazarze Lotników.

Do naszej ekipy dołącza siostra Marka, zagra mamę Zacha. Jedziemy do parku Dolinka Służewiecka. Śnieg i słońce za drzewami – to nasza sceneria. Miały być zdjęcia na placu zabaw, ale jest coś lepszego: nad potokiem rozsiadły się kaczki, mały Zach z mamą będą je dokarmiać.

2122

Dzień zdjęciowy kończymy u Marty, gdzie zorganizowaliśmy pracownię plastyczną. Zostało już niewiele do nakręcenia. Chyba wygramy ten wyścig z czasem.

Naprawdę wielkie PODZIĘKOWANIA dla wszystkich członków ekipy i innych wspaniałych ludzi, którzy zgodzili się nam pomóc 🙂

………………………………………………………………………..

16 lutego 2017

Zakończyliśmy zdjęcia do filmu. Niepostrzeżenie minęła już prawie połowa ferii zimowych. Ostatnie dwa dni u Marty. Marek (Zach) wczuwa się w swoją rolę.

23

Iza namalowała obraz, który ma być pierwszym dziełem Zacha, gdy przełamie się po wypadku i zacznie na nowo tworzyć. Farba na filmie wygląda naprawdę świetnie, połyskliwie błyszczy się w zbliżeniach. Nie jest to dzieło pogodne: na brązowym tle rysują się ciemne sylwetki rodziny, która już nigdy nie będzie razem.

24

……………………………………………………………………..

1 marca 2017

Do konkursu potrzebna jest także dokumentacja. Gromadzimy więc wszystko, co powstało podczas dotychczasowych prac. Bardzo dobrze prezentują się szkice przygotowane przez Martę, uzupełniają story board, który zrobiliśmy tylko w ogólnym zarysie. Skanujemy je i dołączamy do naszej filmowej teczki.

2526

Filmowcy mówią, że w postprodukcji film powstaje na nowo. Andres zajął się montażem i doborem muzyki, potem stery przejął Kriss, który zrobił efekt rozjaśnienia wokół młodego Zacha. Na czołówkę wybraliśmy jeden z niewykorzystanych w zeszłym roku klipów.

27

I oto nasz film jest już gotowy, zgłaszamy go do konkursu.

……………………………………………………………………..

11 marca 2017

Dziś ogłoszenie wyników. Czekamy od samego rana, co chwila sprawdzając na konkursowej stronie, czy już jesteśmy w finale i… wybuch radości na naszej facebookowej grupie. Udało się. Już wiemy, jak spędzimy majówkę. Pora zacząć się pakować.

…………………………………………………

15 marca 2017

Żaden film, nawet najlepszy, nie sprzeda się bez odpowiedniej promocji. Znów potrzebny będzie Kriss, specjalista od grafiki. Krzysiek zaprojektował plakat, który ma przypominać obraz Zacha, oraz ulotkę z krótką informacją o naszej produkcji. Plakat powstał w trzech wersjach kolorystycznych: podstawowy to brąz, ale mamy też alternatywę w zielonym i czerwieni.

29

Andres zrobił trailer, który wrzuciliśmy na profil szkoły na Facebooku.

 

Teraz wszyscy spodziewają się thrillera. No dobrze, to nie jest trailer na poważnie 🙂

Mamy też inne materiały na dwupłytowe wydanie DVD, między innymi reportaż z powstawania filmu:

…………………………………………………………………….

22 marca 2017

Do wyjazdu do Rumunii jeszcze miesiąc, żeby nie marnować czasu, uczniowie dostali zadanie. Mieli nakręcić krótki, 1-minutowy film na temat siebie samych, ale bez słów i bez pokazywania siebie bezpośrednio. Zadanie było do wykonania telefonem, z prostą funkcją pauzy zamiast pełnego montażu, ale jeśli ktoś miał chęć i możliwość, mógł wykorzystać bardziej profesjonalne metody.

Kriss zrobił głęboko metaforyczny film, z dużym dystansem i przymrużeniem oka.

Powstał też inny film, nie całkiem na temat, prezentujący naszą szkołę z nietypowego punktu widzenia. Pomysłodawcą i głównym realizatorem jest Stefan (ze wsparciem merytorycznym Krissa):

………………………………………………………..

27 kwietnia 2017

Po nocnym locie do stolicy Rumunii, dziś przygotowujemy konkursowe stoisko. Nie wszyscy mogli być na miejscu, ale i tak klub reprezentowany jest w większości. Zabraliśmy ze sobą plakaty, rysunki, obraz Izy i polskie krówki w trzech smakach: mlecznym, kakaowym i lukrecjowym:) Będziemy częstować odwiedzających i pokazywać im nasz film.

 

30

Poza stoiskami dla filmowców, są też inne kategorie: computer art, programming, hardware control, a także zawody robotyczne: line follower oraz robotyczne sumo. Łącznie organizatorzy informują, że w tym roku występuje około 500 uczestników z 45 krajów. A cała sala wystawowa z lotu ptaka wygląda tak:

31

……………………………………………………

29 kwietnia 2017

Dwa dni prezentacji zaczęliśmy od występu przed jury, dobrze mieć już największy stres za sobą. Andres i Marek zaprezentowali się od najlepszej strony 🙂

32

Na oficjalnym otwarciu konkursu Polskę reprezentowała Karolina.

33

Zu i Karo królują na naszym stoisku. Dzięki nim zawsze jest pełno gości, rozmawiamy, pokazujemy film. Chwilami jest taki tłum, że trudno się przecisnąć. Zawiązują się nowe znajomości.

34

Sid i Kriss też reprezentują Polskę:

35

Marek jeszcze raz z głównym filmowym rekwizytem:

36

………………………………………………………………..

30 kwietnia 2017

Dzień wolny. Rozdzieliliśmy się. Część z nas wybrała wycieczkę po Bukareszcie, zwiedzanie największego budynku w Europie, a drugiego na świecie (po amerykańskim Pentagonie), czyli pałacu postawionego przez ostatniego komunistycznego prezydenta Rumunii, Nicolae Ceaușescu. Miny na zdjęciu adekwatne do pogody…

 

37

Reszta z nas zdecydowała się na wyjazd do średniowiecznego zamku w Braszowie, siedziby legendarnego Włada Palownika, rozsławionego przez Brama Stokera jako wampir Drakula.

38

Kriss i Sid chwycili za aparat i zajęli się fotografią artystyczną. Sid połknął bakcyla i chyba ma nowe hobby. Czy to oznacza, że za rok otwieramy też kółko fotograficzne?

394041

 

…………………………………………………………………………………….

1 maja 2017

I mamy to! Złoty medal dla The Power of Touch. Na scenę wychodzą nasi reprezentanci, Andres i Marek, ale to jest zwycięstwo wszystkich. Medale są tylko dwa, ale przecież nie da się zrobić filmu w dwie osoby, to praca zespołowa. Nad The Power of Touch pracowało łącznie kilkanaście osób, każdemu należy się kawałek złota. Cieszy się cała siódemka w stolicy Rumunii, cieszą się ci, którzy kibicowali nam w Polsce.

4243

Do powrotu zostało nam kilka godzin, spędzamy ten czas na placu zabaw, urządzając sobie piknik.

4445

…………………………………………………..

25 maja 2017
Od jakiegoś czasu wszyscy pytają się w szkole o nasz film –  odwlekaliśmy publikację nie bez kozery. Dziś połączyliśmy siły ze szkolnym kołem PCK i zorganizowaliśmy uroczystą premierę. Bilet wstępu jest jednocześnie cegiełką na Polski Czerwony Krzyż. Już od kilku dni na szkolnym korytarzu i na fanpage’u szkoły na Facebooku wisiały ogłoszenia.

4647

Pokazujemy film na dużym (no, powiedzmy – średnim) ekranie. Po projekcji spotkanie z twórcami: opowiadamy, jak powstawał film, mówimy o wyjeździe na konkurs do Bukaresztu. Robimy quizy  z upominkami dla naszych gości z wiedzy o filmie i drugi, o PCK. Być może na widowni siedzą przyszli klubowicze, ukryte talenty, i kto wie… może będą za rok gwiazdami w naszej ekipie filmowej.

4849

 

W tym roku przygoda z filmem powoli się kończy. Aby osiągnąć efekt, trzeba mieć nie tylko talent, ale też włożyć niemały wysiłek. Trzeba umieć współpracować z innymi: każdy z nas ma inną wrażliwość, temperament i inne umiejętności. Pracując, nieraz łączyliśmy ogień z wodą. Wspólnie udało nam się stworzyć coś wyjątkowego 🙂

CECILE BERGASSE: MOJA FILMOWA PRZYGODA – ZAKRĘĆ SIĘ W NAUCE! (R. SZ. 2016-2017)

img_20161031_144629

AUTORKA: Cecile Bergasse

Szkoła podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 280 im. Tytusa Chałubińskiego w Warszawie

KONTAKT: cecilelu@orange.pl

OPIS: Mój projekt zawiera dwa hasła, ponieważ w tym roku zamierzam łączyć podążanie za pomysłami dzieci z realizacją moich własnych planów. Zajęcia dotyczyć będą tematu edukacji. Zamierzam kręcić z dziećmi filmiki, które łączą się z zagadnieniem nauki, jednocześnie przedstawiając ją w atrakcyjnej formie.

Celem tego projektu jest wciągnięcie i zainteresowanie dzieci – zarówno tych, które będą ze mną pracować nad filmikami, jak i tych, które będą je później oglądać – nauką w sposób autentyczny. Jak również utrwalenie zdobytej już przez nich wiedzy poprzez przyjemną i skuteczną aktywność jaką są filmy.

POZIOM SZKOŁY: szkoła podstawowa

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: ok. 10 uczniów klasy 4 – integracyjnej

CZAS REALIZACJI: rok szkolny 2016-2017

………………………………………………………………………………………..

31 stycznia 2016

Naszym pierwszym tematem stał się czasownik. Jest on w programie dydaktycznym czwartej klasy, dzieci uczą się odróżniać czasowniki, przymiotniki, rzeczowniki. Zastanawiałam się, jak kręcić filmy, by poprzez zabawę pomóc dzieciom lepiej zrozumieć różnicę między poszczególnymi częściami mowy.

Pierwsza lekcja: Zapoznajemy się z czasownikami

Powoli wchodzimy w świat czasowników. Pierwsza lekcja polegała na tym, by dzieci spróbowały zilustrować różne czasowniki – każdy wybierał swój ulubiony. Wszystkie „ilustracje” połączyliśmy ze sobą w filmową formę.

Druga lekcja: Pierwsze kroki filmowe z czasownikami (scenariusze)

Podczas drugiej lekcji poszukiwaliśmy tytułu do filmu o czasownikach, który zamierzamy wspólnie nakręcić. Padło na „Jakie szkolne czasowniki występują w klasie 4C?”. Dzieci miały wymyślić krótką historię, której akcja toczy się w szkole, używając wyłącznie czasowników. Miały się też zastanowić nad krótkim scenariuszem.

Trzecia lekcja: Pierwsze scenki filmowane

Filmy, które nakręcili uczniowie były chaotyczne, a fabuła która powstawała spontanicznie – nierzadko bardzo skomplikowana. Niektóre „akcje” były tak szybkie, że „biedny” operator nie mógł nadążyć za aktorkami z wielkim zapałem odgrywającymi swoje role.

Czwarta i piątka lekcja: Przykładowe metody pracy w jednej grupie; porównywanie metod; kręcenie jednym ciągiem lub różnymi ujęciami

Postanowiłam, że podczas tej lekcji zmienię metodę pracy. Mimo, że z tą grupą pracowałam już w zeszłym roku, musiałam wrócić do pewnych zasad filmowania, które już wcześniej omówiliśmy. Dlatego poświęciłam całą lekcję na pracę z wyłącznie jedną grupą. Dzięki temu udało mi się pokazać różne sposoby filmowania, bardziej zapanować nad powstaniem filmu i pokazać jak powinna być zorganizowana praca na planie.

Dzięki temu mieliśmy czas, by zastanowić się nad historią stworzoną przez uczniów. Najpierw nakręciliśmy ją przy użyciu jednego, ciągłego ujęcia. Na następnej lekcji tę samą historię postanowiliśmy nakręcić za pomocą kilku różnych ujęć.

Operator stał się trochę organizatorem filmu. Zapowiadał kolejne etapy pracy, przypominał co zaraz będzie grane, jaki jest numer ujęcia nad którym w danej chwili pracowaliśmy, prosił o ciszę.

Dzieci z pozostałych grup miały w tym czasie za zadanie zagrać uczniów w klasie, ale mogły także zaproponować swoje własne pomysły na role. Jeden z uczniów zaproponował, że będzie zasypiał nad biurkiem, drugi że będzie przeszkadzał. Choć wspólna praca nad jedną scenką się opłacała, to trzeba było zmierzyć się z frustracją niektórych dzieci, które od razu chciały pracować nad własnymi scenkami, a nie czekać na swoją kolej podczas następnych lekcji.

Szósta lekcja: Lekcje na zamówienie szkoły

Dwie lekcje poświęciliśmy na realizację etiudy pokazującej szkołę na prośbę jej dyrekcji. W tej pracy dzieci były aktorami, proponowały także własne rozwiązania w poszczególnych scenkach.

Uczniowie, którzy na wcześniejszych zajęciach zrealizowali scenkę, zajęli się pracą nad niedokończonymi w ubiegłym roku szkolnym etiudami pt. Przygody reportera. Wyniki pracy okazały się jednak nie takie, na jakie liczyliśmy, w związku z tym będziemy musieli wrócić do tego tematu w przyszłości.

Ósma lekcja: Czasowniki witają śnieg!

W tym dniu było tak dużo śniegu, że zdecydowaliśmy się pobiegać na zewnątrz. Mieliśmy okazję dokręcić scenki z „ośnieżonymi” czasownikami.

Dziewiąta lekcja: Oglądanie naszych scenek i podsumowanie

Oglądaliśmy scenki już po moim ich montażu. Zastanawialiśmy się, co można było lepiej zrobić, docenialiśmy pomysły, które ciekawie wypadły i analizowaliśmy interesujące rozwiązania, które w nich zastosowaliśmy, próbowaliśmy także zrozumieć, dlaczego inne nie wyszły dobrze.

Udało nam się także nakręcić na szybko kilka kolejnych scenek – tym razem na temat przymiotników. Jak się bowiem okazało, tematowi czasowników poświęciliśmy z różnych powodów zbyt dużo czasu… Niektóre dzieci zaczynały się nim już nudzić, sama byłam także rozczarowana tym, że praca nie była wystarczająco efektywna i dzieci bardzo często trzeba było ciągle „skupiać” na zadaniu. Zastanawiałam się też nad tym, w jaki sposób powinnam prowadzić zajęcia, by były bardziej atrakcyjne i angażujące uczniów. Idealnym rozwiązaniem byłoby prowadzenie kilku równoległych grup, wtedy z jedną mogłabym skupić się na temacie czasowników, z inną nad przymiotnikami i tak dalej…

Jako że temat ten realizowaliśmy po raz pierwszy, skuteczność scenariuszy konkretnych lekcji była sprawdzana „na żywo” podczas zajęć. Następnym razem będę miała lepsze rozeznanie,  a nowym uczniom na samym początku będę mogła pokazać filmy mojej pierwszej grupy. I to jest bardzo cenne, ponieważ przystępując do tego zadania, sama nie wiedziałam, jak to wszystko wyjdzie w praktyce.

Chciałam także porozmawiać z nauczycielką języka polskiego z naszej szkoły, zapewne mogłaby mi dać ciekawe wskazówki, a jednocześnie ja, swoimi zajęciami, mogłabym wspierać jej pracę z dziećmi. To jeszcze jest przede mną.

Dziesiąta lekcja: Odkrywamy Akrostych

Na samym początku zajęć dzieci próbowały odgadnąć co oznacza to ciekawie brzmiące słowo. W ramach podpowiedzi rozdałam dzieciom przykłady kilku akrostychów, co miało im pomóc w rozwiązaniu zagadki. Zgadywanie bardzo ożywiło dzieci.

Po tym wstępie wzięliśmy się do pracy. Uczniowie pracując w 3 różnych grupach mieli za zadanie stworzyć akrostychy na podstawie imion dzieci z poszczególnych grup.

Co nam z tego wyszło? Przeczytajcie:

Dla Igora

Introwertykiem nie jest,

Gotów do aktorstwa,

Owoce bardzo lubi,

Rowerem przemierza świat.

 

Kaj, dla Kajtka

Koleżeński jest,

Ananasa nienawidzi,

Juper, dżuper bawi się.

 

Gdy tylko grupa skończyła pracę nad swoimi wierszami, miała pomyśleć jak zilustrować je poprzez film. Niektóre dzieci zaczynały od przygotowywania rekwizytów i scenografii, inne od razu brały się do kręcenia poszczególnych wersów. Jeszcze inne postanowiły wziąć się za filmowanie dopiero w domu, na przykład Amelia chciała kręcić scenki ze swoim psem.

Oto jeden z filmów, które powstały:

W mojej grupie jest kilka dziewcząt, których wielką pasją jest rysowanie. Pomyślałam, że koniecznie muszę to wykorzystać podczas zajęć. Animacja będzie do tego dobrym sposobem. W ten sposób ich rysunki mogłyby stać się częścią wspólnego filmu.

……………………………………………………………….

10 marca 2017 r.

A oto 2 kolejne akrostychy, które stworzyli uczniowie:

……………………………………………………..

14 maja

Wróciłam do filmów, które kręciłam z dziećmi w ubiegłym roku szkolnym. Dopracowałam ich szczegóły i montaż. Oto efekty:

……………………………………………………………………………..

16 lipca 2017

Podobnie jak w ubiegłym roku szkolnym, w naszej szkole została zorganizowania akcja Jak nie czytam jak czytam. Oto filmowa relacja z tego wydarzenia:

A tutaj jeszcze nasz zwariowany program szkolnej telewizji:

 

PAULINA NOWAK-DRAPIŃSKA, IWONA DĄBSKA-KLUSKA: KONKURS FILMOWY „IMAGINACJE – POEZJA OKIEM KAMERY” (R. SZ. 2016-2017)

paulina-i-iwona

AUTORKI: Paulina Nowak-Drapińska, Iwona Dąbska-Kluska

Gimnazjum nr 113 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Zawiszaków Proporca „Victoria” w Warszawie

KONTAKT: imaginacje.promienista@gmail.com

OPIS: Imaginacje – poezja okiem kamery to kontynuacja projektu, który w ubiegłym roku przeprowadziliśmy w szkole, w której pracujemy. „Imaginacje” w tym roku będą konkursem dla wszystkich chętnych uczniów warszawskich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.

Celem konkursu jest przygotowanie etiudy filmowej inspirowanej wierszem poety polskiego tworzącego na przestrzeni XX i/lub XXI wieku. Zaś zwieńczeniem tych działań będzie Festiwal Filmowy, podczas którego wyświetlimy przygotowane etiudy.

Konkurs jest skierowany do wszystkich chętnych uczniów warszawskich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Uczniowie, przygotowując etiudę, muszą pracować w grupach – maksymalnie pięcioosobowych. Nad ich pracą czuwa opiekun.

Mamy nadzieję, że polska poezja stanie się inspiracją do przygotowania filmów w najróżniejszej konwencji. Liczymy na kreatywność uczniów! I mamy nadzieję, że podczas Festiwalu będziemy mogli wyświetlić bardzo dużo filmów.

W grudniu do szkół trafi informacja o konkursie. Do kwietnia będziemy oczekiwały na filmy. W tym czasie grupy, które się zgłoszą do konkursu, dostaną od nas wskazówki (coś w rodzaju pomocy) do pracy nad filmem. Gdy zbierzemy wszystkie filmy – jury zasiądzie do obrad, by w połowie maja na Festiwalu wyświetlić najlepsze etiudy.

POZIOM SZKOŁY: gimnazja i szkoły ponadgimnazjalne

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: wszyscy chętni uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych w Warszawie, liczymy na ok. 100 osób

CZAS REALIZACJI: grudzień 2016 – maj 2017

…………………………………………………………………………………………..

31 stycznia 2017

Jesteśmy na etapie oczekiwania na zgłoszenia do konkursu. Paulina prowadzi bloga (oto jego adres: http://imaginacje-promienista.blogspot.com/) i większość informacji znajduje się na nim. Dostaliśmy wszystkie patronaty, o które prosiłyśmy. Biblioteka Publiczna we Włochach ofiarowała nam gadżety na nagrody, tj. kubki i pendrivy. Odpowiadamy też, w miarę potrzeb, na pytania zadawane pocztą elektroniczną. Zgłoszeń na razie jest mało, tj. 2:) ale mamy nadzieję, że będzie więcej bliżej upływającego terminu.

…………………………………………………………….

21 sierpnia 2017

Kilka słów podsumowania…

Od zakończenia „Imaginacji” minęło już kilka miesięcy. Wraz z Iwoną zastanawiamy się, co dalej. Cały projekt nie kosztował nas bardzo dużo, ale w natłoku innych obowiązków bywało różnie. Najwięcej problemów sprawiło mi przygotowanie filmów, które miały wesprzeć naszych uczestników. Nagrywanie samej siebie – co oznacza przekazanie najważniejszych informacji w jak najkrótszym czasie – było wyzwaniem. Zależało mi, by te filmy były nie tylko pomocne, ale też atrakcyjne. Nie wiem, czy sprostałam.

W tym roku dopisała liczba sponsorów. Odpowiedziały wydawnictwa. To cieszy! Miałyśmy informację zwrotną, że nagrody podobały się uczestnikom, więc myślę, że tu cel został osiągnięty. Jednak muszę dodać, że takie pisanie do każdego z osobna jest męczące. Przecież do każdego sponsora – instytucji pisze się indywidualnie. A odpowiedzi bywają różne. Cieszy, jeśli w ogóle jest odpowiedź. W tym roku odpowiedziało 9 instytucji, niektóre były dla nas ogromnym zaskoczeniem, ponieważ wysyłałyśmy maile, nie licząc na wiele. Iwona miała sporo problemów, gdy musiała
podzielić to, co otrzymaliśmy dla laureatów – i dobrze:)

Sporym zaskoczeniem była grupa, która zgłosiła się z Olsztyna. Nie wiem, jak znaleźli informację o naszym konkursie, ale uparcie chcieli wziąć w nim udział. Choć regulamin mówił jasno, że konkurs kierowany jest do warszawskich uczniów, chłopcy tak bardzo chcieli, że nie miałyśmy serca im odmówić. Poza tym zrobili bardzo dobry film. A ponadto przyjechali na festiwal, co ucieszyło nas BARDZO!

Sam festiwal przebiegł bardzo sprawnie, mimo że dwa dni wcześniej wróciłyśmy z Iwoną z zielonej szkoły, oczywiście trochę zmęczone i niewyspane. W drodze powrotnej staliśmy w popsutym pociągu ponad dwie godziny. Głowy miałyśmy zawalone różnymi myślami. Ja stresowałam się koszmarnie. Niby człowiek uczy w szkole, codziennie prowadzi lekcje, ale takie występy mnie zwyczajnie paraliżują.

No ale… myślę, że festiwal się udał. Nie trwał, jak w ubiegłym roku trzy godziny, ale półtorej. Było kameralnie, ale miło. Usłyszeliśmy wiele ciepłych słów. Niektóre grupy były zawiedzione, inne zaskoczone. Byli też tacy, którzy przyjechali tylko po to, by zobaczyć zwycięskie etiudy. Na koniec przemawiał pan przewodniczący Rady Dzielnicy Włochy – Andrzej Krupiński. Chyba mało kto lubi słuchać polityków. Jednak pan Krupiński zaskoczył mnie swoimi przemyśleniami. Mówił bowiem o trudności oceny filmów oraz o ich różnorodności. Jego słowa były świetną odpowiedzią na wszelkie wątpliwości. Wiadomo, każdy chce wygrać, ale nie każdy na to zasługuje.

Wspomnę jeszcze o jury. Sprawdziła się współpraca z Jarkiem Wszędybyłem i Maćkiem Cuske. Byłam w stałym kontakcie z Jarkiem, który miał do mnie sporo cierpliwości. Starałam się nie utrudniać mu życia, ale przed festiwalem zaczęło być gorącą. Trzeba było podpisać dyplomy, podzielić nagrody. Okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam – wszystko udało się załatwić. Poszło tak, jak miało pójść.

A co było problemem? To, że uczestnicy (lub opiekunowie) nie czytają regulaminów. Otrzymywałam różne pytania, na które odpowiedzi były właśnie w dokumentach. Dostawałyśmy nieczytelnie wypełnione karty zgłoszeń. I jeszcze jedno – nielegalna muzyka. Trafiło do nas kilka filmów, które nawet jeśli były dobrze zrobione, ciekawe, to łamały prawa autorskie… Szkoda!
Co więc z naszym projektem za rok? Cały czas z Iwoną myślimy nad tym, czy kontynuować to, co zaczęłyśmy. Reforma edukacji trochę utrudniła nam życie. W konkursie brali udział uczniowie klas trzecich gimnazjum i rzadko drugich. Z drugiej strony miałyśmy pozytywne informacje zwrotne, co raczej daje energię do działania. Na razie nie powiedziałyśmy ostatniego słowa, choć postawiłyśmy sobie kilka warunków,
które jeśli nam się uda spełnić, będziemy działały dalej.

ANETA REGNER-WLAŹNIK: HISTORIA JABŁKIEM SIĘ TOCZY (R. SZ. 2015-2016)

dsc_0255

AUTORKA: Aneta Regner-Wlaźnik

Szkoła Podstawowa nr 3 Przymierza Rodzin w Warszawie

KONTAKT: aneta.regner@spr3bielany.edu.pl

OPIS: Ideą projektu jest filozoficzna podróż, a przewodnim wątkiem będzie jabłko. Adam i Ewa, Wilhelm Tell, Śnieżka, Entliczek Pentliczek Jana Brzechwy, kujawiak Czerwone Jabłuszko, a nawet sam Steve Jobs, Nowy Jork czy jabłecznik naszej babci… z pozoru oderwane od siebie historie mają jeden wspólny wątek – jabłko. I tak jak w jabłku tkwi tajemnica w postaci pestek, tak i w każdej historii tkwi ukryta PRAWDA, WIEDZA i MĄDROŚĆ o życiu i o nas samych. Nie bez powodu tak wiele ważnych spraw świata zaczyna się od jabłka właśnie…

Poprzez realizację projektu dzieci pozyskają nową oraz utrwalą wcześniejszą wiedzę, nauczą się dokonywać szerszych przeskoków myślowych oraz postrzegać świat przekrojowo. Będą także obcować z kulturą rozumianą w szerszym kontekście – otrą się bowiem o literaturę, taniec, prawo Newtona, Pismo Święte, baśnie, nowinki technologiczne, a nawet kuchnię… Ponadto udoskonalą swoje umiejętności z zakresu IT i poznają ciekawych ludzi ze świata filmu. Wreszcie nauczą się współpracować, będą doskonalić swoją wrażliwość na świat i człowieka. Nie zabraknie też zwyczajnej zabawy i frajdy z bycia razem i wspólnego tworzenia czegoś nowego.

POZIOM SZKOŁY: szkoła podstawowa

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: uczniowie klas 4 szkoły podstawowej, razem ok. 15 osób

CZAS REALIZACJI: wrzesień 2015 – czerwiec 2016, spotkania raz w tygodniu po 1 godzinie oraz dodatkowe spotkania w zależności od potrzeb projektu

……………………………………………………………………………………………………………………

9 listopada 2015

Jak wiadomo, historia jabłka zaczęła się w raju, a nasza historia filmowa
zaczyna się od jabłka… Jabłko jest najbardziej popularnym owocem w dziejach. Bywało zarzewiem niezgody i wojny, przedmiotem pożądania, atrybutem władzy, bodźcem dla ścisłych umysłów i natchnieniem dla poetów. Do czego zainspirowało jabłko grupę młodych filmowców, pokażemy za kilka miesięcy. A póki co działamy, wymyślamy, toczymy spory, uczymy się razem i od siebie nawzajem, no i kręcimy, kręcimy, kręcimy…
Cieszymy się już z małych sukcesów, choć czasami zdarza nam się stoczyć
nierówną walkę z oporem technologicznej materii;))), ale nie zrażamy się tym, bo
wiemy, że największe sprawy świata zaczęły się właśnie od jabłka…

12

……………………………………………………………………………………………….

20 listopada 2015

Na naszych zajęciach mieliśmy zaszczyt gościć aktorkę teatralną i filmową – Panią Iwonę Wszołkównę. Najpierw Pani Iwona wyczerpująco odpowiedziała na szereg dociekliwych, wyjątkowo szczegółowych i zaskakujących pytań młodych adeptów sztuki filmowej.

Po bardzo interesującej części teoretycznej, płynnie przeszliśmy do zajęć praktycznych. Pani Iwona przekazała kilka wskazówek dotyczących warsztatu pracy aktora. Następnie zajęliśmy się bardzo trudną sztuką improwizacji. Młodzi aktorzy sprostali wyzwaniu, a Pani Iwona bardzo ich chwaliła. Jednak najbardziej zachwyciła nas wspólna improwizacja z udziałem naszego gościa. Najlepszym podsumowaniem tych zajęć były dwa pytania, które padły na koniec: „Czy może Pani zagrać dla nas coś jeszcze ?” oraz „Czy przyjdzie Pani jeszcze kiedyś na nasze zajęcia ?”

34567

…………………………………………………………………………………..

10 grudnia 2015

8

………………………………………………………………………………………………….

11 stycznia 2016

Dookoła zima, ale na naszych zajęciach atmosfera jest gorąca. Praca wre.
Reżyserzy zastanawiają się, jak przedstawić kolejny rozdział naszej
historii. Operatorzy poszukują najlepszego ujęcia, aktorzy grają z wielkim
poświęceniem. Poszerzamy też swoją wiedzę – tym razem z zakresu fizyki –
nasz filmowy bohater to Isaac Newton.

910111213141516

…………………………………………………………………………………………………………..

08 lutego 2016

waf3

Nad naszym projektem pracujemy już cały semestr. W cotygodniowych zajęciach uczestniczy 12 uczniów z klas 4-tych.

Przygotowaliśmy materiał do 7 rozdziałów naszej historii. Napisaliśmy scenariusze, stworzyliśmy scenografię, nakręciliśmy sceny i ozdobniki, a do niektórych fragmentów nagraliśmy dźwięk z offu. Opracowaliśmy też harmonogram kolejnych działań. W drugim semestrze będziemy montować nasz film i kręcić brakujące sceny.

Tutaj krótki fragment wyników naszej pracy:

 

Oprócz prac nad filmem, w czasie zajęć wykonywaliśmy też różne dodatkowe ćwiczenia. Nagrywaliśmy obserwację, wywiad oraz własne zakończenie do jednej z legend. Wprawialiśmy się aktorsko poprzez ćwiczenia dykcji i improwizację. Rozmawialiśmy o planach filmowych, osi filmowej, kadrowaniu oraz prawach autorskich i licencjach CC. Poszerzaliśmy też wiedzę z zakresu literatury i nauki.

Równocześnie do Historia jabłkiem się toczy pracowaliśmy jeszcze nad innym projektem filmowym. Z uczniami i wychowawczyniami klas 2a i 5c stworzyliśmy film pt. Mów o Moim Miłosierdziu.

Uczniowie są bardzo zaangażowani, starają się sprostać wyzwaniu i pokonać wszelkie trudności, czasami pomagają im rodzice, dziadkowie, a nawet rodzeństwo. Jest to dla mnie powód do ogromnego zadowolenia i daje bardzo dużo satysfakcji.

Problem stanowią oczywiście kwestie techniczne – mała ilość sprzętu lub jego brak, problemy w szkole z dostępem do programu montażowego.

17

………………………………………………………………………………………………………..

8 marca 2016

Bardzo ciekawe były dla nas zajęcia dotyczące praw autorskich i licencji Creative Commons. Prawo autorskie przysługuje autorowi utworu, upoważnia go do decydowania o tym, w jaki sposób inni mogą korzystać z jego działa oraz daje możliwość zarabianie na tym, co stworzył.
Licencje Creative Commons to proste narzędzie, ułatwiające dzielenia się swoją twórczością i zarządzanie prawami autorskimi. Oznaczając utwór jedną z licencji, zachowuje się swoje prawa osobiste i określa się, w jaki sposób inni będą mogli z tego utworu korzystać.

Oto kilka zdjęć z zajęć, podczas których uczyliśmy się tego wszystkiego:

181920

…………………………………………………………………………………………………………….

12 kwietnia 2016

W roku 1979 Krzysztof Kieślowski przeprowadził swojego rodzaju sondę społeczną. Pytania były niby banalne: kim jesteś? Czego byś chciał? Co jest dla ciebie najważniejsze? Wynikiem sondy był krótki film dokumentalny.

Kieślowski wybrał 44 osoby i ustawił je w porządku chronologicznym. Każdemu poświęca tylko jedno ujęcie. Na ekranie pojawiają się kolejne „gadające głowy”, a w prawym dolnym rogu podany jest rok urodzenia każdej z nich. Począwszy od niemowlaka, przez przedszkolaków, uczniów, studentów, ludzi dorosłych, aż po stuletnią staruszkę. Obserwujemy jak się zmieniają pragnienia ludzi w różnym wieku i w różnej sytuacji życiowej. Te same trzy pytania zadane ludziom w różnym wieku.

Gdyby Kieślowski przeprowadził swoją sondę obecnie, jakie odpowiedzi by padły? Znakiem naszych czasów jest ZMIENNOŚĆ. Zmienia się wszystko: styl, moda, czas, gusty, ustroje… Niezmienną rzeczą jest jedynie stałość i podobieństwo ludzkich pragnień.

Film Kieślowskiego stał się inspiracją do nakręcenia naszej sondy szkolnej. Wyniki są zaskakujące. Kwili w nich mądrość dzieci, ich ogromna wrażliwość oraz celność spostrzeżeń na temat świata, w którym żyją.

………………………………………………………

24 kwietnia 2016
Wahadło Newtona przez wielu nazywane po prostu kołyską, to przyrząd, który
ilustruje prawo zachowania pędu i energii kinetycznej podczas sprężystego
zderzania kul.

Poznawanie z pozoru nudnych praw fizycznych nie musi opierać się tylko na suchej
definicji. Na naszym planie filmowym stworzyliśmy własne jabłkowe wahadło Newtona
i kręciliśmy kolejne sceny do filmu. Dzieciaki przekonały się, że nauka może być również intrygującą przygodą, a przede wszystkim fajną zabawą.

A oto idealna ilustracja II zasady dynamiki Newtona🙂

212223

……………………………………………………………………..

03 czerwca 2016

Z okazji Dnia Dziecka odbyła się w szkole projekcja naszego filmu O czym marzą dzieci? Inspiracją do jego powstania był film Krzysztofa Kieślowskiego Gadające głowy.

Uczniowie naszej szkoły odpowiadali na pytania: Kim chcesz zostać w przyszłości?, Jakie masz marzenia?, Co sądzisz o naszej szkole? Co zmieniłbyś w naszej szkole? Uczniowie i nauczyciele oglądali film z wielkim zaciekawieniem. Publiczność reagowała bardzo żywiołowo, było wiele emocji – radość, zaskoczenie, zdziwienie, czasem lekka konsternacja i oczywiście aprobata – wyrażona oklaskami. Wszyscy bardzo dobrze się bawili.

24

…………………………………………………………………………………

13 czerwca 2016

Praca nad projektem to fajna przygoda, nowe wyzwanie i wiele usłyszanych pochwał. Stworzyliśmy razem coś ciekawego, miłego i jak się niespodziewanie okazało – również pożytecznego. Poza tym uczestnicy koła filmowego już udzielają się w szkole i wykorzystują swoją „praktykę operatorską”, nagrywając uroczystości szkolne, przedstawienia. To wszystko są korzyści, które wypływają z naszej rocznej pracy.

Uroczyste zakończenie projektu, czyli prezentacja filmu i wręczenie dyplomów, odbędzie się 22 czerwca. Zaplanowaliśmy trzy pokazy – przedpremierowy, premierowy i oczywiście oscarowy.

Zajęcia kółka filmowego odbywały się regularnie przez cały rok szkolny – w sumie 33 spotkania. Projekt został zrealizowany w całości, a nawet doszły nowe przedsięwzięcia, które wcześniej nie były planowane. Zrealizowałam film na Jasełka z klasami 2a i 5c, film o tożsamości z klasą 1b oraz szkolną sondę.

Najmocniejszą stroną projektu było zaangażowanie uczniów i ich chęć do działania. Jednak, gdyby nie współpraca i wsparcie innych nauczycieli, efekty byłyby mniejsze. Kiedy pojawiły się pierwsze myśli o projekcie, założyłam, że będę go współtworzyć z drugim nauczycielem. To była rozważna decyzja. Prowadzenie takiego przedsięwzięcia w pojedynkę jest bardzo trudne.

Najsłabszą stroną projektu był brak możliwości wspólnego montażu na zajęciach. Szkoda, że nie mieliśmy odpowiednich warunków, aby wszyscy uczestnicy warsztatów mogli na zajęciach montować nagrane materiały. Druga najsłabsza strona, to realizacja dźwięku w projektach – niestety brak odpowiedniego sprzętu i warunki na planie wpłynęły niekorzystnie na jakość dźwięku.

Ważne jest też zebranie optymalnej liczby uczestników – zbyt duża liczba czy zbyt mała często uniemożliwia dobrą pracę i osiągnięcie oczekiwanego efektu.

W przyszłym roku koło filmowe powstanie, jeśli tylko znajdziemy temat na film.

2526

……………………………………………………………………………………………………

24 czerwca 2016

Wreszcie możemy zaprezentować efekt naszej pracy – film „Historia jabłkiem się toczy”:

 

Oraz kilka zdjęć z jego premiery w naszej szkole:

27282930

NATALIA GARAL: STRASZNY FILM 72 – ZEMSTA LA LLORONY (R. SZ. 2015-2016)

dsc0255

AUTORKA: Natalia Garal

Gimnazjum 72 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. A. B. Dobrowolskiego w Warszawie

KONTAKT: natalia.ida.garal@gmail.com

OPIS: Film utrzymany będzie w konwencji klasycznego horroru. Akcja rozgrywać się będzie w szkole. Na jednej z lekcji hiszpańskiego uczniowie poznają rozpowszechnioną w latynoamerykańskim folklorze legendę o la Lloronie – zagubionym duchu kobiety, która zabiła swoje dzieci i której dusza błąka się teraz po świecie strasząc niegrzeczne dzieci swoimi jękami i łkaniem (llorona po hiszpańsku znaczy płaczka). Na uczniach historia robi wrażenie do tego stopnia, że postanawiają zrobić dowcip nielubianemu nauczycielowi i nastraszyć go po lekcjach imitując wycie la Llorony. Niestety, nie wszytko idzie zgodnie z planem – nauczyciel nie przychodzi do sali, w której schowali się uczniowie. Znużeni czekaniem na niego, nastolatkowie zasypiają i kiedy się budzą, okazuje się, że jest już noc, a szkoła jest zamknięta. Przerażeni postanawiają znaleźć jakąś drogę wyjścia i rozdzielają się na kilka mniejszych grupek – jedna schodzi do szatni, szukając tam otwartego wyjścia awaryjnego, druga próbuje wydostać się przez stołówkę, trzecia trafia do tajemniczej sali, w której nigdy nie mieli lekcji. W czasie, kiedy uczniowie próbują wydostać się ze szkoły zaczynają się dziać dziwne rzeczy – czasami słychać niepokojące zawodzenie i wycie i za chwilę ktoś w niewyjaśnionych okolicznościach ginie. Uczniowie orientują się, że w szkole grasuje duch la Llorony i to on pozbywa się ich po kolei. O świcie okazuje się, że…

Celem realizacji projektu jest integracja uczniów, kreatywne i twórcze spędzenie razem czasu oraz wzbogacenie swojej wiedzy o kinie i filmie przez aktywne współtworzenie własnej etiudy utrzymanej w konwencji klasycznego horroru. Uczestnikami warsztatów będą uczniowie klasy dwujęzycznej z językiem hiszpańskim, co zostanie wykorzystane do realizacji filmu w tym języku. Efekty pracy zostaną pokazane w trakcie Europejskiego Dnia Języków Obcych oraz Dni Otwartych Szkoły. Link zawierający film zostanie również umieszczony na stronie Biura Radcy do Spraw Edukacji Ambasady Królestwa Hiszpanii.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 10 uczniów klasy III gimnazjum

CZAS REALIZACJI: wrzesień 2015 – marzec 2016

…………………………………………………………………………………………………………………….

09 listopad 2015

Praca nad naszym horrorem ruszyła pełną parą! We wrześniu i październiku tworzyliśmy ogólny plan naszego filmu, poznaliśmy legendę o la Lloronie, rozdzielaliśmy role i przydzieliliśmy każdemu z nas zadania; zastanawialiśmy się też nad tym jakich elementów użyć, żeby nas film był naprawdę straszny. Rozwijaliśmy także naszą kreatywność i zdolności aktorskiej improwizacji wykonując różne twórcze zadania. Kolejnym krokiem będzie stworzenie scenariusza po polsku i po hiszpańsku, nie możemy się już doczekać!!!

¡El trabajo con nuestra peli de horror ha empezado a toda máquina! En septiembre y octubre desarrollamos la idea general sobre nuestra película, conocimos la leyenda de la Llorona, repartimos los papeles y asignamos las tareas a cada uno de nosotros. También hicimos una reflexión sobre los elementos que usaremos y que harán que nuestra peli sea de verdad terrorífica. Impulsamos nuestra creatividad y nuestras capacidades de improvisación haciendo varios ejercicios para ser mejores actores. El próximo paso será escribir el guión en polaco y en español. ¡Estamos muy impacientes!

……………………………………………………………………………………………………………

9 styczeń 2016

Z radością ogłaszamy, że nasz film ma już bardzo dokładnie obmyślonych bohaterów 🙂 W ostatnim czasie każdy z nas stworzył najpierw zarys osobowości swojego bohatera, a później wspólnie dopracowywaliśmy szczegóły takie jak ich wygląd, styl ubierania się, styl bycia, mówienia i poruszania się, a także cechy osobowości postaci, które pojawią się w filmie. Każdy z bohaterów ma kilka cech fikcyjnych, ale też dużo w nich z prawdziwych nas:)

Con mucha alegría os anunciamos que nuestra peli ya tiene a sus protagonistas muy bien planteados 🙂 Últimamente cada de uno nosotros ha imaginado primero a su protagonista a grandes rasgos y luego todos juntos hemos trabajado los detalles como su aspecto físico, su estilo de vestirse, su manera de hablar y de moverse y los rasgos precisos de nuestros personajes. Todos tienen muchas características inventadas pero también cuentan de los rasgos típicos de los que tenemos nosotros en realidad 🙂

……………………………………………………………………………………………………………

09 luty 2016

UCZESTNICY PROJEKTU: 10 uczniów

CZAS TRWANIA PROJEKTU: październik 2015 – czerwiec 2016

FORMA ZAJĘĆ: warsztaty filmowo-aktorskie

OBECNY ETAP PRACY: po feriach zaczynamy kręcić film

CO SIĘ UDAŁO? uczniowie w bardzo kreatywny sposób włączają się w tworzenie filmu, mają mnóstwo bardzo fajnych pomysłów i podchodzą do zadania z dużym entuzjazmem

Z CZYM MAMY PROBLEMY? najtrudniej jest skoordynować tworzenie filmu w czasie – ostatnio wiele zajęć przepadło (przez np. wyjścia lub konkursy, które uniemożliwiały uczniom uczestnictwo w zajęciach)

123

…………………………………………………………………………………

15 lutego 2016

Zasiadamy do pisania scenariusza! Mamy mnóstwo pomysłów na to, co może się wydarzyć w naszym filmie i zbieramy je teraz w jedną całość. Postanowiliśmy, że podzielimy się na dwuosobowe grupy i każda para przygotuje scenariusz wyznaczonych scen. Najwięcej emocji wzbudza w nas wymyślanie tajemniczych okoliczności, w których nasi bohaterowie zaczną po kolei znikać…Robi się strasznie 🙂

¡A escribir el guión! Tenemos muchísimas ideas de lo que queremos que pase en nuestra peli y ahora las estamos recogiendo. Hemos decidido que nos dividiremos en grupos de dos y cada pareja preparará el guión de varias escenas. Lo que más nos emociona es pensar cómo poco a poco desaparecerán nuestros personajes de forma intrigante…La cosa se está poniendo muy espantosa 🙂

…………………………………………………………………………………

9 marca 2016

Scenariusz już prawie gotowy, jednak zmieniliśmy trochę koncepcję pracy nad nim. Pisanie poszczególnych scen w parach okazało się mało efektywne – każdy z nas ma inny styl pisania i po zebraniu scen w jedną całość okazało się, że scenariusz jest mało spójny. Postanowiliśmy więc napisać go wspólnie, razem opracowując każdą scenę i zawarte w niej dialogi. Pisanie w grupie inspiruje nas dużo bardziej i przy okazji mamy przy tym mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy 🙂

El guión ya casi está acabado, lo único es que hemos cambiado el concepto de trabajo que habíamos tenido. Escribir el guión de varias escenas en parejas resultó ser poco efectivo – cada pareja tiene un estilo único de escribir y cuando revisamos lo que habíamos creado, el guión resultó poco coherente. Por eso hemos decidido redactar el guión y los diálogos todos juntos. Trabajar en un grupo grande nos inspira mucho más y de paso nos da mucha risa y diversión 🙂

456

…………………………………………………………………………………

9 kwietnia 2016

Jesteśmy o krok od rozpoczęcia nagrywania:) Przed kręceniem ostatecznej wersji filmu postanowiliśmy trochę poćwiczyć „na sucho”: zagrać poszczególne sceny, oswoić się z kamerą, sprawdzić, jak dane ujęcia będą wyglądać w miejscach, w których zamierzamy je nakręcić, czy wymyślone przez nas sceny są do zrealizowania i czy w kamerze wyglądają tak dobrze, jak w naszych głowach. A więc próbę generalną czas zacząć:)

Estamos a punto de grabar nuestra peli 🙂 Antes de grabar la versión final de nuestra “obra” hemos decidido ensayar cada escena, acostumbrarnos a la presencia de la cámara, probar las tomas en los lugares que queremos que aparezcan en la peli y ver si las escenas que habíamos planeado se pueden realizar y si en la lente de la cámara se ven tan bien como en nuestra imaginación 🙂 El ensayo general está por empezar 🙂

………………………………………………………………………………………..

15 czerwca 2016

Kamera, akcja, cięcie! Nagrywanie ruszyło pełną parą. Spotkaliśmy się w szkole wieczorem, kiedy jeszcze na zewnątrz było trochę światła dziennego, aby nagrać sceny mające miejsce za dnia. Zaczęliśmy trochę stremowani, ale szybko przyzwyczailiśmy się do obecności kamery i nagranie każdej następnej sceny wypadało coraz bardziej naturalnie i swobodnie. Największą frajdę sprawiło nam kręcenie nocnych, strasznych scen, choć w trakcie ich nagrywania czasem nie mogliśmy powstrzymać się od śmiechu. W pewnym momencie myśleliśmy już nawet, ze nie uda nam się nakręcić horroru i zamiast tego stworzymy parodię zatytułowaną „Jak nie nagrywać horroru”. 🙂 Daliśmy jednak radę i udało nam się nagrać planowany gatunek filmu. Nie obyło się bez kilku zmian w scenariuszu, daliśmy sobie także trochę miejsca na improwizację. Skończyliśmy pracować nad naszym filmem bardzo późno, ale nikomu nie chciało się spać, przeciwnie – byliśmy bardzo podekscytowani i pełni emocji! Teraz nasze małe dzieło czeka na montaż, a po nim już… zapraszamy do oglądania 🙂

¡Luces, cámara, acción!  ¡La grabación de nuestra peli ya ha empezado! Nos encontramos en nuestro colegio por la tarde cuando todavía había luz para poder grabar las escenas diurnas. Empezamos un poquito nerviosos pero pronto nos acostumbramos a la presencia de la cámara y con cada escena actuamos de manera más y más natural. Lo que más nos gustó fue grabar las escenas nocturnas y espantosas, aunque a veces mientras las estábamos grabando, no pudimos contener la risa. Incluso hubo un momento en el que pensamos que no íbamos a poder realizar una película de terror y que en vez de eso íbamos a grabar una parodía titulada “Como NO grabar una peli de terror” 🙂 Por suerte al final conseguimos realizar el tipo de película que habíamos planeado en un principio. Durante la grabación cambiamos una u otra cosa del guión, también nos dejamos improvisar un poco. Terminamos el proceso de grabación muy tarde pero nadie tenía sueño – todo lo contrario, ¡estábamos llenos de entusiasmo y de emociones! Ahora nuestra pequeña obra está esperando el montaje y en cuanto esté hecho…os invitamos a verla 🙂

…………………………………………………………………

16 czerwca 2016

Tworzenie projektu dało nam dużo satysfakcji i radości. Bardzo lubiliśmy nasze spotkania po lekcjach, na których powolutku powstawały poszczególne etapu filmu. Ogólnie projekt uważamy za udany.

Projekt udało się zrealizować w całości, jednak na etapie powstawania filmu okazało się, że kilka wymyślonych przez nas scen jest bardzo trudnych do sfilmowania ponieważ efekty, które chcieliśmy uzyskać, nie wychodziły tak, jak planowaliśmy. W trakcie kręcenia wprowadzaliśmy na bieżąco zmiany.

Najmocniejszą stroną projektu byli tworzący go młodzi ludzie – ich entuzjazm, zapał, poczucie humoru, radość tworzenia. Natomiast jego najsłabszą stroną był czas – zdarzało się, że z różnych powodów przez dłuższe okresy przepadały nam zajęcia, wtedy trudno było nadać projektowi odpowiednią dynamikę i rytm pracy.

Chciałabym kontynuować ten rodzaj pracy z uczniami. Jeśli miałabym ponownie zrealizować swój projekt, to lepiej rozplanowałabym wykonanie poszczególnych etapów filmu w czasie.

Moje rady dla innych przystępujących do realizacji filmowych projektów z uczniami? Zrealizowanie takiego projektu z uczniami to świetna przygoda – razem w kreatywny sposób spędzacie czas, razem się śmiejecie i wymieniacie pomysłami. Na pewno zachęcałabym nauczycieli do wzięcia udziału w projekcie i poradziłabym im dobre rozplanowanie pracy w czasie z uwzględnieniem tego, że czasem z niezależnych od was przyczyn mogą nastąpić opóźnienia. Warto mieć to na uwadze i zostawić sobie margines dodatkowego czasu na wszelki wypadek.

SYLWIA WYSOCKA: DOPIERO CO BYLIŚMY MŁODZI, CZYLI OPTYMISTYCZNA ROZMOWA MŁODYCH I STARYCH (R. SZ. 2015-2016)

dsc0259

AUTORKA: Sylwia Tomkiewicz

Gminne Centrum Kultury w Okuniewie

KONTAKT: sylwiatom@gmail.com

OPIS: Współczesny świat często marginalizuje osoby starsze, często też w myśleniu dzieci i młodzieży osoby te są „nie na czasie”, „nie rozumieją współczesnego świata” „nie ma o czym z nimi gadać”.

Tematem filmu powstałego podczas projektu mają być relacje obydwu pokoleń, zwłaszcza takie ich elementy, które nie tyle różnią czy dzielą, ale łączą obydwie generacje, jak również odnoszą się do wspomnień z ich okresu dorastania (np. dzieciństwo, ówczesne potrzeby i marzenia, emocje, szkoła, relacje z rodzicami i rówieśnikami, formy spędzania czasu wolnego itd.)

Fragmenty wypowiedzi bohaterów opowiadane indywidualnie przed kamerą przeplatałyby się z odgrywanymi przez młodzież scenami, np. scena współczesnej młodzieżowej imprezy z potańcówką ich dziadków, kiedy byli w okresie nastoletnim.

POZIOM SZKOŁY: klasa VI szkoły podstawowej oraz gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 12-15 osób

CZAS REALIZACJI: 4-6 miesięcy, spotkania 1 w tygodniu po 120 min w roku szkolnym 2015-2016

…………………………………………………………………………………………………………………..

08 lutego 2016

 

UCZESTNICY REALIZUJĄCY PROJEKT: 15 osób

FORMA ZAJĘĆ: Zajęcia mają formę warsztatową

OBECNY ETAP PRACY: Pracę z uczestnikami projektu rozpoczynam wraz z początkiem II semestru. Aktualnie mój projekt został omówiony z prowadzącymi WAF.

Do tej pory zajmowałam się pracą koncepcyjną – omawianiem projektu, weryfikacją pomysłów, oszacowaniem zasobów oraz czasu, potrzebnego na jego wykonanie.

CO JEST NAJTRUDNIEJSZE? Na poziomie omawiania projektu najtrudniejsze było dookreślenie samego pomysłu i znalezienie dobrej formuły na współpracę młodzieży z seniorami. Zależy mi bardzo, by do projektu włączyli się seniorzy a młodzież nauczyła się ich słuchać i z nimi współpracować.

……………………………………………………………..

21 kwietnia 2016

Kilka spotkań poświęciliśmy rozmowie o projekcie, a dokładniej pomyśle na niego oraz harmonogramie pracy nad filmem. Młodzież przyniosła kilka zdjęć, na podstawie których przygotowaliśmy się do rozmowy z seniorami, co odbywało się m.in. w formie spotkań w parach, podczas których 1 osoba wchodziła w rolę seniora i odpowiadała na zadawane mu pytania. Aby utrudnić sytuację pytającemu, osoba wcielająca się losowała kartkę, na której były napisane różne hasła, zgodnie z którymi miała się zachowywać np. „małomówna”, „niedająca dojść do słowa”.

Na początku stworzyliśmy 3 kategorie pytań dotyczące 1 osoby – jej cech charakteru i pasji; rodziny; relacji z innymi osobami na zdjęciu. Młodzież wybrała 3 przyniesione przez siebie zdjęcia i w 3 grupach tworzyła sceny improwizacyjne, które kończyły się stop-klatką. Ujęcie miało być jak najbardziej zbliżone do tego ze zdjęcia.

W dalszej części omówiliśmy harmonogram pracy nad projektem: realny czas poświęcony na nagrywanie, tempo realizacji, spotkanie z seniorami. Wspólnie oceniliśmy, że do realizacji filmu potrzebujemy max. 5 seniorów, którzy przyniosą na spotkanie z młodzieżą ok. 8 zdjęć z różnych okresów swojego życia. Pierwsza selekcja zdjęć nastąpi na spotkaniu.

Po rozmowie z dyrektorem Domu Kultury spotkałam się z panią Wandą – seniorką, która wykazała zainteresowanie włączeniem się do realizacji filmu oraz zgodziła się zebrać jeszcze kilku seniorów. Postanowiła „zareklamować” nasz projekt na spotkaniu klubu seniora. Okazało się jednak, że niewiele osób jest nim zainteresowanych. Zmieniliśmy więc taktykę, postanowiliśmy zaangażować w nasz projekt dziadków i babcie uczestników. Zgłosiła się 1 osoba.

Po trzeciej próbie stworzenia naszej grupy, do projektu udało się przekonać więcej starszych osób. Na spotkanie z młodzieżą przyszło łącznie 7 pań. Młodzież ciepło je przyjęła, z własnej inicjatywy przyniosła ciastka i przygotowała karteczki z imionami, które każdy nosił na spotkaniu. Krótko opowiedziałam im o tym, że młodzież będzie podczas rozmów zbierać dokumentację do filmu. Jednak zanim do tego doszło, zaproponowałam ćwiczenie, podczas którego wszyscy mogli się poznać i które wywołało ogólne rozluźnienie i zbudowało pozytywną atmosferę do dalszych rozmów.

Po dotyczących zdjęć rozmowach młodzieży z seniorami, zebrałam kontakty do wszystkich pań. Później indywidualnie będziemy się z nimi umawiać na nagrania.

Obecnie trwa praca podsumowująca zebraną wiedzę na temat zdjęć, zastanawiamy się które z nich wybrać do filmu, przymierzamy się także do stworzenia scenariusza historii, która inspirowana byłaby owymi zdjęciami.

Ponieważ kupno kamery trochę się nam przeciągało, przedłużyły się także nasze zajęcia. Planujemy skończyć je do końca czerwca – do tego czasu mieć sfilmowane zarówno historie, jak i relacje seniorów. Natomiast w wakacje planuję montaż całego materiału, tak by na początku września mógł się odbyć pokaz końcowy. Młodzież jest bardzo entuzjastycznie nastawiona do tego projektu, byli przejęci wizytą seniorów.

spotkanie-z-seniorkami-2

………………………………………………………………..

13 czerwca 2016

Podsumowanie projektu w kilku zdaniach:

Niezwykłą wartość stanowiła dla mnie możliwość pracy warsztatowej w I roku Akademii oraz zdobycie wiedzy i podstawowych umiejętności pracy z kamerą, montażu itd. Kurs filmowy prowadzony z zaangażowaniem przez Mateja Bobrika i Pawła Ziemilskiego to niezapomniane doświadczenie nauki podstaw sztuki filmowej, nie tylko od strony technicznej, ale również docenienia znaczenia rozmowy z drugim człowiekiem, zrozumienia sensu filmowania i przemyślenia tematyki poruszanej w realizowanych przez nas filmach.

Czy projekt udało się zrealizować w całości? Jeśli nie, to czego nie udało się zrobić?

Początek II semestru roku szkolnego 2015/2016 poświęciłam na wspólną pracę z młodzieżą nad omawianiem pomysłu, następnie w miesiącach marzec-czerwiec zrealizowaliśmy spotkania z seniorami i filmowaliśmy kolejne sceny filmu.

Co było najmocniejszą stroną projektu?

Myślę, że najmocniejszą stroną projektu była realizacja filmu przez młodzież przy współpracy z seniorami. Młodzież miała szansę stworzyć etiudę krok po kroku – od pomysłu po każdy etap realizacji. Bardzo wartościowe były również spotkania i zaangażowanie w projekt seniorów, którzy podzielili się z nami swoimi rodzinnymi zdjęciami, stanowiącymi podstawę scenariusza.

Co było najsłabszą stroną projektu?

Najsłabszą stroną projektu był niespodziewanie długi okres pracy nad koncepcją filmu oraz dość długi czas poszukiwania seniorów chętnych do włączenia się w  projekt.

Jeśli miałabyś ponownie zrealizować swój projekt, to co byś w nim zmieniła?

Wcześniej rozpoczęłabym etap poszukiwania seniorów, co przyspieszyłoby rozpoczęcie zdjęć do filmu.

Jakie rady możesz dać osobom przystępującym do realizacji filmowych projektów z uczniami?

Istotne jest to, aby uczniowie czuli się naprawdę zaangażowani w projekt. Aby nauczyciel potrafił słuchać, wyłapywać i włączać na bieżąco do filmu propozycje uczniów. Według mnie istotne jest też dobre przygotowanie i omówienie projektu z uczniami przed rozpoczęciem zdjęć.

Czy Twój projekt wymagał poniesienia dodatkowych kosztów? Jeśli tak, to jak dużych i na co przeznaczonych?

Mój projekt wymagał zakupienia przez Dom Kultury kamery, mikrofonu, statywu oraz karty pamięci. Istniała możliwość pożyczenia sprzętu z Akademii, jednak z uwagi na odległość  (ok. 40 km z Akademii do Domu Kultury) byłoby to uciążliwe. Koszt sprzętu to 3 tys. zł.

Jakie masz plany na przyszłość – czy zamierzasz kontynuować realizację filmowych projektów z uczniami?

Chciałabym zrealizować kolejny  film z młodszą grupą. Na pewno będę jeszcze w przyszłości realizować kolejne projekty filmowe z uczniami.

KRYSTYNA UJDA: Z KAMERĄ W ŚWIECIE UCZONYCH (R. SZ. 2015-2016)

krystyna-ujda

AUTORKA: Krystyna Ujda

Gimnazjum nr 3 im. por. Józefa Sarny w Tarnobrzegu

KONTAKT: kujdaa@gmail.com

OPIS: Celem projektu jest przedstawienie sylwetek wybitnych uczonych poprzez opowiadające o nich filmy oraz stworzenie filmowego portretu wybranego przez uczestników naukowca. Uczniowie będą doskonalić umiejętność wyszukiwania informacji – o życiu i dokonaniach wytypowanej przez siebie postaci, co stanie się podstawą ich scenariusza filmowego. Realizacja filmu wpisze się w europejski projekt „Z matematyką przez świat. W poszukiwania nowych metod nauczania matematyki i przedmiotów pokrewnych”. Pokaz efektów całorocznej pracy uczniów będzie miał formę otwartej prezentacji publicznej z udziałem rodziców i innych zaproszonych gości. Odbędzie się w sali widowiskowej w miejscowym domu kultury. Film uczniów zostanie też opublikowany na stronie internetowej szkoły.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 15 osób

CZAS REALIZACJI: 1 w tygodniu 2 godziny lekcyjne w okresie od grudnia 2015 do czerwca 2016

…………………………………………………………………………………………………

19 stycznia 2016

FORMA ZAJĘĆ: Zajęcia odbywają w każdy piątek po lekcjach, trwają 2 godziny.

ETAP PRACY: Naszym celem jest stworzenie etiudy filmowej, której akcja rozgrywa się w okresie międzywojennym, w środowisku polskich uczonych należących do tzw. lwowskiej szkoły matematycznej. Na plan pierwszy wybija się Stefan Banach, prekursor analizy funkcjonalnej, człowiek odznaczający się genialnym umysłem i nieprzeciętną osobowością. Zebraliśmy wiele informacji biograficznych na temat głównego bohatera oraz jego najbliższych współpracowników i przyjaciół. Sięgnęliśmy do literatury popularnonaukowej, niewyczerpanym źródłem wiedzy o interesujących nas ludziach jest książka Mariusza Urbanka pt. Genialni. Lwowska szkoła matematyczna. Obejrzeliśmy również dokument Krzysztofa Langa Przestrzenie Banacha. Zanim przystąpiliśmy do pisania własnego scenariusza, przyjrzeliśmy się kilku produkcjom filmowym opowiadającym o sławnych uczonych, m.in. Teorii wszystkiego Jamesa Marsha i Grze tajemnic Mortena Tylduma. Chcieliśmy się przekonać, w jaki sposób współczesne kino kreuje obraz ludzi nauki. Praca nad scenariuszem wkrótce dobiegnie końca i przystąpimy do jego realizacji.

DOTYCHCZASOWE SUKCESY I PROBLEMY: Dużo radości sprawia uczniom tworzenie poszczególnych postaci i scen filmowych. Chociaż nasz film nie będzie wykładem naukowym, a jedynie swobodną opowieścią o wybranych postaciach, to jednak musieliśmy się zmierzyć z pewnymi dość zawiłymi zagadnieniami i pojęciami matematycznymi. Właśnie dlatego od czasu do czasu musimy prosić o konsultację nauczycielkę matematyki.

……………………………………………………………….

1 maja 2016

Padły pierwsze klapsy. Uczniowie – realizatorzy filmu o Stefanie Banachu, genialnym polskim uczonym ze słynnej lwowskiej szkoły matematycznej – jakiś czas temu rozpoczęli pracę na planie zdjęciowym. Nagrali sceny rozgrywające się w murach uniwersyteckich pracowni: rozmowy na temat nowych idei i tez naukowych postawionych przez głównego bohatera ich obrazu.

W najbliższych dniach będą kręcić kolejne filmowe epizody, czyli pierwsze spotkania nikomu jeszcze nieznanego samouka z Krakowa, przyszłego twórcy analizy funkcjonalnej, z Hugo Stainhausem, badaczem o ugruntowanej już pozycji w świecie matematyków.

Po zakończeniu czynności montażowych cały film – jak zapowiada Kacper, najlepszy specjalista w szkole w zakresie montażu – zostanie zaprezentowany na pikniku naukowym, czyli w ostatnich dniach maja br.

A oto kilka zdjęć z planu filmowego:

1234received_10399560694085536

……………………………………………………………………………………….

14 maja 2016

Oto scenariusz naszego filmu pod tytułem Naukowe początki:

Osoby: Stefan Banach, Otton Nikodym, Hugo Steihaus, Stanisław Ruziewicz, Andrzej Turowicz

 Scena 1

Kraków, Planty, w tle słychać hejnał z wieży Mariackiej. W dole kadru pojawia się napis: Kraków, rok 1916.

Młody mężczyzna w kapeluszu i z aktówką w ręce nieśpiesznie idzie parkową ścieżką. W oddali widać ławeczkę, na której siedzą dwaj młodzieńcy w kaszkietach, żywo dyskutują. W pewnym momencie mężczyzna w kapeluszu dochodzi do ławeczki, mimochodem słyszy rozmowę siedzących na niej dwóch młodzieńców:

BANACH: Najistotniejsze jest to, że całka Lebesgue’a współgra z pojęciem granicy punktowej ciągu funkcji.

NIKODYM: To znaczy, że można zamieniać kolejność operacji liczenia całki
i granicy?

BANACH: Tak. Dokładnie tak.

Mężczyzna w kapeluszu nagle zatrzymuje się, jest wyraźnie zdumiony. Chwilę waha się, nie wie, co ma zrobić. Podchodzi w końcu do młodzieńców, uchylając lekko kapelusz, mówi:

STEIHAUS: Najmocniej przepraszam, że się wtrącam do rozmowy kawalerów.
Czy słuch mnie nie myli? Dyskutują kawalerowie o całce Lebesgue’a?

BANACH: Tak. Wyjaśniam koledze relację między całką Lebesgue’a i całką Riesmanna. Wie pan coś na temat Lebesgue’a?

STEIHAUS: Tak. Całka Lebesgue’a… To dość świeże pojęcie matematyczne. Lebesgue wprowadził je do matematyki niewiele ponad dziesięć lat temu. Zetknąłem się z nim podczas wykładów profesora Hilberta w Getyndze. Panowie pozwolą, że się przedstawię. Doktor Hugo Steihaus.

BANACH: Stefan Banach. A to mój kolega, Otton Nikodym. Naprawdę studiował pan na jednym z najważniejszych uniwersytetów w świecie? U samego Hilberta?

STEIHAUS: Miałem ten zaszczyt. A kawalerowie czym się zajmują?

BANACH: Nadzoruję pracę robotników budujących drogi. Chciałem iść na front, ale nie wzięli mnie ani Austriacy, ani nasi od Piłsudskiego… Pan rozumie, słaby wzrok i leworęczność… Matematyka to moje hobby, zajmuję się nią… tak dla przyjemności… w wolnym czasie.

Scena 2

Jest wieczór. Przy stole w skromnym pokoju na poddaszu siedzi Stefan Banach. Rozwiązuje zadanie matematyczne. Najwidoczniej ma problemy z otrzymaniem prawidłowego wyniku, bo w pewnym momencie mnie zapisaną kartkę i wyrzuca ją do kosza. W koszu i wokół niego podobnych kartek leży już wiele. Banach nie daje za wygraną. Sięga po nową kartkę i znów kreśli na niej zawiłe matematyczne symbole. Do pokoju wchodzi Otton Nikodym.  

NIKODYM: Wciąż siedzisz nad zadaniem od Steihausa?

BANACH: Muszę je rozwiązać, to w tej chwili dla mnie najważniejsza sprawa.

NIKODYM: Daj spokój. Należy ono pewnie do tych nierozwiązywalnych. Steihaus się nad nim głowił i nic sensownego nie wymyślił. Wyjdź do parku, idź na spacer, odetchnij świeżym powietrzem. Od dwóch dni niczym innym się nie zajmujesz tylko szeregami Fouriera.

BANACH: Że też wcześniej nie przyszło mi to do głowy!

Banach pochyla się nad kartką papieru, zapisuje na niej zawiłe matematyczne wzory.   

Scena 3

Kawiarnia „Esplanada” w Krakowie, przy stoliku siedzi Steihaus. Popijając herbatę, czyta jakieś matematyczne dzieło. W tle słychać dźwięki pianina i kawiarniany szum. Bohaterowi to zupełnie nie przeszkadza. Po chwili do kawiarni wchodzi Stefan Banach, rozgląda się wokół i zmierza w kierunku stolika Steihausa.

BANACH: Dzień dobry. Byłem w pensjonacie przy Karmelickiej 9. Powiedziano mi, że znajdę pana w kawiarni „Esplanada”.

Banach siada przy stoliku. Z teczki wyciąga kartkę z rozwiązaniem zadania matematycznego. Podaje ją  siebie Steihausowi i mówi:

BANACH: Znalazłem rozwiązanie zadania, o którym rozmawialiśmy ostatnim razem.

Steihaus bierze kartkę do ręki. Uważnie ją czyta, po chwili, kręci głową z niedowierzaniem i mruczy pod nosem:

STEIHAUS: Niebywałe, niesamowite…

Steihaus wyjmuje pióro z kieszeni marynarki, coś dopisuje.

STEIHAUS: No, młody człowieku, będą z ciebie ludzie. Mamy pierwszorzędny materiał na wspólną notę naukową. Nie traćmy czasu, bierzmy się do roboty!

Scena 4

Krótka migawka ukazująca ulice Lwowa, napis: Lwów, rok 1920.

Scena 5

Drzwi do gabinetu Stanisława Ruziewicza, profesora Uniwersytetu Lwowskiego, o czym informuje stosowna tabliczka. Staje przed nimi Andrzej Turowicz, młody asystent uczonego. Otwiera drzwi, wchodzi do środka.

Scena 6

PROFESOR RUZIEWICZ: Jeszcze jedno. Pan zna dobrze Banacha, prawda?

ANDRZEJ TUROWICZ: Oczywiście. Łączy nas nawet coś w rodzaju przyjaźni.

PROFESOR RUZIEWICZ: Doskonale. Pan wie, że jego sytuacja na Uniwersytecie nie jest
do końca uregulowana. To wprawdzie genialny matematyk, ale bez formalnych studiów. Minister zgodził się, byśmy zatrudnili kogoś, kto nie ma tytułu magistra. Jednak wcześniej czy później będzie kazał go zwolnić, jeśli Banach nadal będzie lekceważył uczelniane procedury. Koniecznie musi opublikować obszerną rozprawę naukową i zrobić doktorat.

ANDRZEJ TUROWICZ: Panie profesorze, ale jak mam go do tego namówić? Nie bardzo wiem. Ciągle powtarza, że ma czas. Że w przyszłości wpadnie
na jeszcze ciekawszy problem albo lepsze rozwiązanie.

PROFESOR RUZIEWICZ: Panie Andrzeju, jako swemu asystentowi powierzam panu sekretne zadanie. Proszę nie spuszczać go z oka, chodzić za nim krok w krok. Wszystko dokładnie notować. Każde słowo, każde twierdzenie, każdy jeden dowód. Później wszystkie zapiski do mnie przynieść.

Scena 7

Andrzej Turowicz i Stefan Banach siedzą przy stoliku w zatłoczonej kawiarni.

ANDRZEJ TUROWICZ: Stefan, czy mógłbyś przejrzeć moje notatki, które zrobiłem
po naszej ostatniej rozmowie? Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem to nowe twierdzenie dotyczące operacji na zbiorach abstrakcyjnych.

Banach przegląda uważnie notatki kolegi. 

BANACH: Nic dodać, nic ująć. Sam lepiej bym tych równań całkowych nie zapisał.

Scena 8

Banach spotyka Steihausa na schodach Uniwersytetu Lwowskiego. Ten ostatni trzyma w ręku pismo matematyczne „Fundamenta Matimaticae”.

STEIHAUS: Gratulacje! Twoja praca jest naprawdę znakomita. Przejdzie do historii polskiej i światowej matematyki.

BANACH: Nie wiem, o czym mówisz? Jaka praca?

Staihaus otwiera na wybranej stronie pismo, które trzyma w ręce. Pokazuje je Banachowi.

STEIHAUS: Jak to, jaka praca? Ta, tutaj.

Banach czyta, nie ukrywając zdumienia:

BANACH: O operacjach na zbiorach abstrakcyjnych i ich zastosowaniach
do równań całkowych. Autor – Stefan Banach. To musi być sprawka Jędrka Turowicza.

Scena 9

Przy stoliku w kawiarni siedzą trzej mężczyźni: Nikodym, Turowicz, Steihaus. Rozmawiają o porannym egzaminie doktorskim Stefana Banacha.

STEIHAUS: Jeszcze nikt tak nie bronił doktoratu jak nasz Stefan. Nawet nie wiedział, że odpowiada na pytania komisji egzaminacyjnej. Z samego rana sekretarka poprosiła go na południową rozmowę do dziekana.

ANDRZEJ TUROWICZ: Pytał, czy przypadkiem nie wiem, czego może chcieć od niego dziekan. Powiedziałem, że słyszałem o przyjeździe jakichś ludzi z Warszawy. Podobno mają problemy matematyczne i tylko on jest w stanie im pomóc.

Scena 10

Sala wykładowa. Przy stole siedzi kilka osób, widać też Steihausa i Turowicza. Na tablicy znajduje się zapis:

  • 0 = 0 i a > 0 dla a ≠0
  • α.a = |α|.a dla dowolnej liczby α i dowolnego punktu a

 

Banach stoi przy tablicy, kończy zapisywać kolejny wzór.

  • a + ba + b dla dowolnych ab.

 

Banach kończy pisać i mówi:

BANACH: Żeby to panom wytłumaczyć, zacznę od najprostszej definicji. Niektóre przestrzenie mają pewną ważną i ciekawą własność. Otóż da się dla ich elementów a określić pewną liczbę, zwaną normą, zapisywaną na ogół jako a║. Powyższe trzy zdania mówią,
po pierwsze, że norma każdego punktu jest nieujemna i równa zeru tylko w wypadku punktu zerowego. Po drugie, spod znaku normy można wyciągnąć na zewnątrz mnożnik, ale trzeba wziąć jego wartość bezwzględną. Po trzecie, norma sumy dwóch elementów nie przekracza sumy norm tych elementów. To ostatnie nazywa się nierównością trójkąta, bo bardzo ściśle związana jest z faktem, że w zwykłej geometrii suma dwóch boków dowolnego trójkąta jest nie mniejsza od boku trzeciego.

Scena 11

Ponowny widok stolika w kawiarni, przy którym siedzą Nikodym, Turowicz, Steihaus. Przed nimi leży serwetka, a na niej następujący rysunek:  

STEIHAUS: Jeśli w jakiejś przestrzeni da się określić normę, to taką przestrzeń nazywa się, chyba logicznie, unormowaną.

ANDRZEJ TUROWICZ: Wróćmy teraz do zwykłej prostej. Takiej, o jakiej mówiliśmy przy stwierdzeniu, że można ją uważać za jednowymiarową przestrzeń liniową. Z właściwości liczb wymiernych wynika, że są one rozłożone na tej prostej nierównomiernie, są między nimi luki odpowiadające liczbom niewymiernym. Natomiast liczby rzeczywiste są rozłożone „gęsto” wypełniają całą prostą. Nie można więc skonstruować ciągu liczb rzeczywistych zbieżnego do liczby nie będącej rzeczywistą.

Scena 12

Ta sama sala wykładowa co w scenie 10. Na tablicy, przy której wciąż stoi Banach, jest widoczny taki sam rysunek, jaki na kawiarnianej serwetce nakreślił Steinhaus. Banach kontynuuje swój wykład:

BANACH: I teraz uogólnienie. Jeśli mamy do czynienia z przestrzenią taką, że  każdy jej zbieżny ciąg punktów ma granicę, która też jest punktem tej przestrzeni, to przestrzeń tę nazwiemy zupełną.

 Scena 13

Kawiarnia. Nikodym, Turowicz, Steihaus nadal siedzą przy swoim stoliku.

STEIHAUS: Tak Stefan doszedł do stworzonej przez siebie definicji zupełnie nowej przestrzeni, która jednocześnie jest liniowa, unormowana i zupełna.

ANDRZEJ TUROWICZ: Na koniec wszyscy członkowie komisji gratulowali mu zdobycia tytułu doktora nauk matematycznych i dziękowali za przeprowadzenie przejrzystego i błyskotliwego wywodu. Przewodniczący wprost nazwał go geniuszem.

NIKODYM: Już dawno to wiedziałem. Zobaczycie, że nazwisko Banach będą kiedyś podawać wszystkie encyklopedie na świecie. Stefan już niedługo zaskoczy nas kolejnym oryginalnym matematycznym pomysłem.

 

Zakończenie

Plansza 1.

Opisana przez Stefana Banacha przestrzeń unormowana we współczesnej nauce nosi nazwę przestrzeni Banacha.

Plansza 2.

Teoria Banacha dała podstawę do rozwoju analizy funkcjonalnej, samodzielnej dyscypliny matematycznej, która znalazła szerokie zastosowanie w różnych dziedzinach wiedzy.

Plansza 3.

Niezwykła historia Stefana Banacha jest wciąż żywa. Jego imię otrzymała odkryta w roku 2001 planetoida. Uczony jest też patronem wielu prestiżowych medali oraz nagród matematycznych o zasięgu krajowym i międzynarodowym.

…………………………………………………………………….

14 czerwca 2016

Dzięki projektowi powstał ponad dziewięciominutowy film Magia liczb, którego bohaterem jest Stefan Banach, genialny polski matematyk żyjący w I poł. XX wieku, jeden z filarów lwowskiej szkoły matematycznej.

Tworząc scenariusz, uczniowie poznali nieznaną sobie wcześniej postać uczonego i konkretny rozdział w historii rozwoju polskiej nauki. Musieli sięgnąć po dostępne materiały źródłowe: artykuły prasowe i książki, obejrzeli przy tym film dokumentalny Krzysztofa Langa pt. Przestrzenie Banacha.

Ponieważ nie ma obrazu fabularnego o Banachu, praca nad scenariuszem wymagała od wszystkich uruchomienia dużej dozy wyobraźni. Na tym etapie pracy nad filmem przyglądaliśmy się, jak uznani filmowcy przedstawili sylwetki i dokonania innych badaczy naukowych. Obejrzeliśmy wspólnie i zanalizowaliśmy kilka filmów fabularnych, kształt dialogów konsultowaliśmy z nauczycielką matematyki. Zdjęcia kręciliśmy w różnych miejscach, starając się przestrzegać podstaw języka filmowego. Na koniec przyszedł czas montażu, wielu uczniów nie zdawało sobie sprawy, że jest to długi i wymagający proces.

Praca nad filmem zajęła nam kilka miesięcy, ale ostatecznie przyniosła wiele satysfakcji i przyczyniła się do scementowania grupy gimnazjalistów w nią zaangażowanych.
Projekt udało się dokończyć, czego efektem jest film Magia liczb. Można go obejrzeć
na You Tube – na kanale założonym przez uczniów uczęszczających na zajęcia szkolnego kółka filmowego. Aby poinformować młodzież i nauczycieli o jego powstaniu, na stronie internetowej szkoły opublikowałam krótką wiadomość reklamową. Ponieważ pomysł
na realizację filmu narodził się pod wpływem wykonywanego w szkole projektu Erasmus+ „Z matematyką przez świat”, za kilka dni zostanie on zaprezentowany szerszej publiczności podczas konferencji podsumowującej działania podjęte przez naszą placówkę w ramach wspomnianego programu.

***

Co było najmocniejszą stroną mojego projektu? To, że znalazła się grupka uczniów bardzo mocno zaangażowanych w tworzenie scenariusza, a następnie jego filmową konkretyzację: pracę za i przed kamerą, montaż. Uczniowie ci nauczyli się działać w zespole, zdobyli świadomość, że ich działania mają wpływ na czynności innych. Zrozumieli, jak ważna jest właściwa dyscyplina pracy i systematyczność.

Co natomiast było jego najsłabszą stroną? Praca nad tworzeniem scenariusza, a następnie realizacją filmu nie była łatwym zadaniem ze względu na zainteresowania, jakie przejawiał główny bohater. Był matematykiem, zajmował się dziedziną, która wielu uczniom sprawia poważne problemy. Musieli przez to przyswoić sobie zupełnie nowe, czasami nie do końca zrozumiałe pojęcia. Stąd, zwłaszcza u osób występujących w filmie w charakterze aktorów, pojawiała się niepewność, czy prawidłowo wypowiedzieli swoje kwestie. W przyszłości więcej czasu muszę poświęcić pracy z uczniami, którzy chcą występować przed kamerą.

Jeśli miałabym ponownie zrealizować ten projekt to w zasadzie sam pomysł fabularny bym zostawiła. Dopracowałabym natomiast z młodzieżą pewne szczegóły techniczne, większą uwagę zwróciłabym też na zachowanie uczniów przed kamerą. Poza tym jeszcze staranniej pilnowałabym scenografii. Nie pomyśleliśmy o zorganizowaniu szerszej kampanii reklamującej film, przygotowaniu plakatów itp.

Natomiast w przyszłym roku szkolnym zamierzam prowadzić w szkole koło filmowe. W prawdzie kilku uczniów bardzo mocno zaangażowanych w pracę nad filmem odejdzie, ponieważ kończą naukę w gimnazjum, ale na ich miejsce przyjdą inni. Podczas dnia otwartego szkoły uczniowie najsprawniej posługujący się kamerą i dobrze znający zasady montażu praktycznie demonstrowali szóstoklasistom, jak powstaje film. Zainteresowanie było duże. Jestem przekonana, że w kolejnym roczniku młodzieży znajdą się kolejne osoby zainteresowane działalnością w prowadzonym przeze mnie kole. W nadchodzącym roku chciałabym wykonać z uczniami zadanie polegające na przeniesieniu na ekran fragmentu lub nawet całości wybranego tekstu literackiego. Z pewnością będzie to dla wszystkich nowe i ciekawe doświadczenie.

Jakie rady mogłabym dać osobom przystępującym do realizacji filmowych projektów z uczniami? Moim zdaniem praca nad filmem to ciekawy pomysł na prowadzenie zajęć pozalekcyjnych. Wymaga dużego nakładu czasu i emocjonalnego zaangażowania, ale w końcowym efekcie wszystkim zaangażowanym – nauczycielowi i młodzieży – przynosi wiele zadowolenia i satysfakcji. Trzeba zadbać o zbudowanie właściwych relacji w zespole uczniowskim, a przydzielając zadania do wykonania należy kierować się osobistymi zainteresowaniami i umiejętnościami poszczególnych członków zespołu. Tworzenie filmu to zawsze wysiłek grupowy, bardzo ważną rzeczą jest, aby wszyscy to rozumieli. Jeśli choć jedna osoba nie wywiąże się właściwie z przyjętych na siebie obowiązków, bardzo mocno utrudnia pracę innym, niweczy ich plany.

Dzięki Akademii Nowe Horyzonty zdobyłam umiejętności, które pozwoliły mi na wprowadzenie do mojej pracy z młodzieżą gimnazjalną nowych rozwiązań dydaktycznych. Prowadzone przeze mnie koło filmowe już na trwałe wpisało się w pracę szkoły.

Na koniec chciałabym przedstawić efekt naszej pracy, czyli film Magia liczb:

JOLA TINEL: FILMOWY SUCHAR (R. SZ. 2015-2016)

Jolanta Tinel

AUTORKA:  Jola Tinel

XIV Liceum Ogólnokształcące w Katowicach

KONTAKT: julia75@o2.pl

OPIS: Celem zajęć jest stworzenie adaptacji filmowej powieści Janoscha Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny. Pierwszym etapem realizacji projektu będzie zapoznanie się z tekstem wyżej powieści. Janosch pochodzi z Górnego Śląska, więc uczniowie w trakcie wieczorków literackich będą podejmowali próby prześledzenia jak świat przedstawiony w utworach koresponduje z ich okolicą (Katowice). Kolejnym etapami będą: konkretyzacja postaci (przekład intersemiotyczny), prace nad scenariuszem, poszukiwanie planów filmowych, realizacja oraz montaż.  Kolejnym punktem przygotowań będzie obejrzenie spektaklu Teatru Korez i spotkanie z Panem Mirosławem Neinertem, jego dyrektorem oraz aktorem grającym jedną z  głównych ról  w Cholonku. Praca zostanie udokumentowana w ramach Szkolnej Kroniki Filmowej.

POZIOM SZKOŁY: szkoła ponadgimnazjalna

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 8 osób (uczniowie klas artystycznych, uczestnicy zajęć filmowo-dziennikarskich)

CZAS REALIZACJI: czerwiec 2015 – maj 2016, zajęcia 1 w tygodniu

…………………………………………………………………………

10 listopada 2015

Poprosiłam uczniów o przeczytanie fragmentów powieści Cholonka – konkretyzacji postaci oraz miejsc. Na tej podstawie napisaliśmy fragment scenariusza i zaczęliśmy pierwsze nagrania.

Byliśmy także w Teatrze Korez na spektaklu będącym adaptacją powieści, a po nim spotkaliśmy się z dyrektorem teatru Mirosławem Nainertem, który obiecał przejrzeć nasz scenariusz oraz film, gdy ten już będzie gotowy.

…………………………………………………………………………

19 stycznia 2016

Pracę nad projektem zaczęłam od zapoznania uczniów z książką Cholonek Janoscha i wprowadzeniem do zagadnień związanych z prawem autorskim. Na tym etapie zadaniem uczniów było przeczytanie początku pierwszego rozdziału książki i wykonanie następujących zadań: skonkretyzowanie wybranej postaci oraz wydarzenia (w narrację powieści wplecionych jest wiele dygresji, które można świetnie wyeksponować) i przygotowanie zdjęć plenerów, w których w przyszłości moglibyśmy filmować poszczególne sceny książki.

Jedna z uczennic po przeczytaniu całej powieści zajęła się przygotowaniem scenariusza filmowego, który następnie przeczytali wszyscy uczniowie i który wspólnie przedyskutowaliśmy. Gdy to już było gotowe, zajęliśmy się opracowaniem storyboardów, rozdzieleniem ról, pracą nad strojami i scenografią, dodatkowo jeden z uczniów zaprojektował i wykonał logo naszego „studia filmowego”, a inni zajęli się opracowaniem projektu napisów.

A oto nasze logo:

 

Ważnym elementem przygotowań do ekranizacji Cholonka było spotkanie z dyrektorem Teatru Korez, Mirosławem Neinertem – aktorem grający jednego z bohaterów w teatralnej adaptacji książki Janoscha.

Nasze sukcesy są jednak okupione ciężką pracą – praca nad etiudą okazuje się trudniejsza niż myślałam i na każdym etapie rodzi wątpliwości co do jej ogólnej koncepcji oraz scenariusza.

………………………………………………………………………………..

11 lutego 2016

Dziś zorganizowałam czterogodzinne warsztaty, które przeprowadził dla nas mój dawny uczeń,  Kornel, obecnie student 3 roku Państwowej Wyższej Teatralnej we Wrocławiu. Zajęcia zaczęliśmy od ćwiczenia aktorskiego, następnie kręciliśmy w plenerze kolejne sceny do naszego filmu. A wyglądało to tak:

1234

………………………………………………………………………………………………………………….

12 kwietnia 2016

Przed świętami nakręciliśmy całkiem dobre sceny. Momentem kluczowym w naszym scenariuszu jest 29 luty i… całkiem przypadkiem udało nam się przygotować plan filmowy na ten właśnie dzień. Pogoda nam sprzyjała: uchwyciliśmy końcówkę zimy, kadry z pięknie padającym śniegiem wpleciemy w naszą opowieść.

Warsztaty aktorskie z naszym absolwentem, a obecnie studentem PWST zainspirowały mnie i moich uczniów do wprowadzenie scen inspirowanych filmem Angelus Lecha Majewskiego. Kadry przedstawiające głównych bohaterów – Michcie i Stanika – przypominać mają  fotograficzne portrety, a tło, na tle którego przedstawia się bohaterów, jest niczym teatralna scenografia.

Warto dodać, że film Majewskiego stał się dla nas także źródłem inspiracji w sposobie obrazowania Śląska oraz budowania narracji filmowej.

Moi uczniowie pracują nad każdą sceną z wykorzystaniem storyboardów, przegadujemy je na forum grupy i stale poprawiamy naszą etiudę. Niestety po okresie twórczej euforii, teraz ogarnęła nas chwilowa niemoc.

…………………………………………………………………

5 czerwca 2016

Podsumowanie mojego projektu:

W roku szkolnym 2015/2016 realizowałam z moim uczniami projekt „Filmowy Suchar”. Zajęcia odbywały się regularnie raz w tygodniu, uczestniczyli w nich uczniowie z klasy artystycznej (II LO).

Projekt polegał na przygotowaniu etiudy opartej na motywach powieści Janoscha Cholonek.

Harmonogram naszych działań wyglądał następująco:

  1. zajęcia z interpretacji i analizy powieści;
  2. praca nad konkretyzacją postaci i miejsc;
  3. pierwsze scenariusze;
  4. rozmowa z dyrektorem Teatru Korez panem Neinertem po spektaklu Cholonek – omówienie naszych pomysłów;
  5. storyboardy, przygotowanie scenografii i kostiumów;
  6. kręcenie ujęć i montaż;
  7. zmiana koncepcji;
  8. zajęcia z panią Pauliną Haratyk – uzyskanie wskazówek i inspirujących pomysłów wzbogacających nasz scenariusz;
  9. warsztaty aktorskie połączone z kręceniem scen plenerowych naszej etiudy – zajęcia przygotowane ze studentami PWST we Wrocławiu Igą Bancewicz i Kornelem Sadowskim;
  10. wzbogacenie realizacji scenariusza inspirowane filmem Angelus;
  11. praca nad filmem, powstaje logo naszego studia filmowego;
  12. prace montażowe: powstają niezależne od siebie dwie wersję etiudy, jedna przygotowana przez uczennicę, druga przeze mnie.

Praca nad etiudą okazała się niezwykle trudna, wybrany przeze mnie temat okazał się bardzo skomplikowany do filmowej realizacji. Nie jestem zadowolona z efektu końcowego, jednak zauważam dużo korzyści edukacyjnych, które towarzyszyły nam w trakcie pracy nad naszym filmem:

  • uczniowie poznali bardzo ciekawy i wartościowy tekst literacki, który mogą wykorzystać w trakcie egzaminu maturalnego przy omawianiu różnych zagadnień (stylizacji językowej, gwary, mowy pozornie zależnej, tradycji i obrzędów, toposu rodziny, wizerunku matki, uwikłania jednostki w historię itp.);
  • uczniowie zyskali umiejętności pracy z kamerą;
  • uczniowie nauczyli się sporządzać storyboardy i pisać scenariusz;
  • uczniowie mieli okazję zobaczyć wartościowe dzieła: film Angelus i spektakl Cholonek;
  • rozmowy z osobami ze świata kultury: panem Neinetem, panią Haratyk i studentami poszerzyły ich horyzonty.

Warto wspomnieć, że uczestnicy „Filmowego Suchara” oprócz pracy nad etiudą „Cholonek” zaangażowani byli w inne działania związane z filmem:

W trakcie naszej wspólnej pracy udało się przygotować krótką etiudę, jednak efekt końcowy nie okazał się tak dobry, jak początkowo się spodziewaliśmy. Nasz film nie jest spójny i jego struktura wymagałaby znacznej poprawy.

Najmocniejszą stroną projektu okazało się zaangażowanie uczniów, zdobyte umiejętności z zakresu montażu, sporządzania scenariusze i storybordów, jak również kontakt z autorytetami. Jego najsłabszą stroną natomiast fakt, iż wybrany przeze mnie tekst okazał się zbyt ambitny, jak na możliwości i umiejętności uczniów.

Jeśli miałabym dać jakąś radę osobom przystępującym do realizacji filmowych projektów z uczniami, to myślę że warto wybierać prostsze i krótsze teksty, jasno podzielić obowiązki w grupie, przestrzegać terminów oraz szukać do pomocy różnych autorytetów.

Oczywiście mam zamiar dalej zachęcać młodzież do tworzenia etiud, filmików edukacyjnych, filmowej kroniki.

678910111213

………………………………………………………………………………………….

15 czerwca 2016

A tak wygląda efekt naszej pracy:

 

MAGDALENA MARYNOWSKA: ZAGUBIONA KSIĄŻKA (R. SZ. 2015-2016)

 

magdalena-marynowska

AUTORKA: Magdalena Marynowska

Gimnazjum im. I.J. Paderewskiego w Skórzewie

KONTAKT: magdamaryn@op.pl

OPIS: Inscenizacja sceny z Balladyny Juliusza Słowackiego. Projekt rozpocznie się od zapoznania z treścią lektury, następnie uczniowie opracują swoje role, szczegółowy scenariusz, wreszcie – przygotują inscenizację i ją nagrają.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 10-12 uczniów

CZAS REALIZACJI: wrzesień 2015 – marzec 2016, spotkania 2 razy w tygodniu

………………………………………………………………………………………..

16 grudnia 2015

Klasa, o której myślałam w pierwszej kolejności, nie przychodzi regularnie na zajęcia, także do realizacji projektu muszę wybrać innych uczniów. W związku z tym nie zaczęłam jeszcze zdjęć, rozmawiam z uczniami o scenariuszu i ustalamy podział ról.

Udało mi się skończyć scenariusz, który wygląda następująco:

Akcja w bibliotece.

Uczeń A do kolegi B: Jaką książkę ostatnio przeczytałeś?

B: Balladynę, Słowackiego

A: Co, lekturę, nie ma innych książek?

B: Ta jest obowiązkowa!

A: Zacznij czytać coś innego. Zwariujesz od lektur.

B: Jeśli nie przeczytam Balladyny to dostanę ndst z polskiego i nie zagram w naszym szkolnym przedstawieniu

A: Nie masz innych zmartwień

B: Nie mam

A: A skąd wziąłeś książkę?

B: Wypożyczyłem w bibliotece szkolnej!

A: W bibliotece szkolnej, no co ty, przecież w naszej bibliotece nic nie ma.

B: Akurat miałem szczęście i wypożyczyłem, zobacz (szuka w tornistrze i nie może znaleźć)

Pani z biblioteki, która słyszy tę rozmowę pyta: I co zgubiłeś egzemplarz lektury, to musisz odkupić!

A i B (razem): Może się znajdzie

Bibliotekarz: Ciekawe, gdzie. Przeszukaj jeszcze raz plecak.

A i B przeszukują swoje plecaki i odpowiadają, że nie mogą znaleźć.

Bibliotekarz do B: Zastanów się, gdzie ja ostatni raz widziałeś, bo naprawdę wpisze to do i-dziennika.

A i B (zastanawiają się gdzie ta książka) Może w sali od j.polskiego, może w szatni. Tylko co teraz. Bibliotekarz odbiera telefon z portierni z informacją, że podczas sprzątania szkoły znaleziono egzemplarz Balladyny!

Uczeń B: To cud! Nie zapłacę kary i nauczę się swojej roli na przedstawienie!

A: Przecież to jest za trudne, przeczytaj fragment

B: Czyta na głos (…)

Koniec

……………………………………………………………………………………………..

15 stycznia 2016

UCZESTNICY REALIZUJĄCY PROJEKT: 5 osób

FORMA ZAJĘĆ: mini wykład, rozmowa, burza mózgów

OBECNY ETAP PRACY: odbywają się właśnie zdjęcia próbne

CO JEST OBECNIE NAJTRUDNIEJSZE? problemem jest ustalenie dogodnych terminów spotkań z grupą, dodatkowo młodzież jest niechętna by pokazywać się na ekranie

1P1110546

…………………………………………………………………………………………

23 czerwca 2016

Jaki był pani pierwotny pomysł na projekt filmowy z uczniami? Udział jednej z klas w projekcie NHEF, realizowanym w kinie Muza w Poznaniu oraz nakręcenie filmiku pt. Zagubiona książka.

Jakie problemy stanęły na drodze realizacji projektu? Okazało się, że grupa, która została wytypowana do realizacji projektu jest uzdolniona muzycznie i w tym kierunku rozwijane są ich zainteresowania. Problemem jest ustalenie godzin realizacji. Młodzież ma zajęte popołudnia. Wymagana jest zgoda dyrektora szkoły, rodziców uczniów, grona pedagogicznego.

Z jakim efektem zakończyła się realizacja tego projektu? W połowie roku szkolnego do realizacji podobnego filmu zgłosił się uczeń z równoległej klasy. Opracowaliśmy krótki scenariusz. Sprawa znalazła się u p.wicedyrektor.

Jaki projekt został zrealizowany zamiast pierwotnie założonego? Zapisałam się na warsztaty filmowe Akademii Nowe Horyzonty i regularnie w nich uczestniczyłam. Zrobiłam w efekcie film, którego akcja dzieje się na terenie szkoły, w bibliotece szkolnej i w stołówce.

Czy efekt projektu jest zadowalający? Tak. Okazało się, że zainteresowanie kręceniem filmów jest bardzo duże, szczególnie wśród młodzieży. Przeszkodą jest brak czasu na udział w zajęciach, kursach filmowych. Najprawdopodobniej uczniowie kręcą filmy dla siebie i nie prezentują ich na forum.

 

RAFAŁ KOTTAS: LEKCJA… CZYLI HISTORIA KINA WG MOAS-u (R. SZ. 2015-16)

RAFAŁ KOTTAS

AUTOR: Rafał Kottas

Gimnazjum nr 13 i ZSZ nr 9 w Koszalinie

KONTAKT: rafal.kottas@vp.pl

OPIS: Celem projektu jest przekazanie wychowankom MOAS-u (Młodzieżowego Ośrodka Adaptacji Społecznej) podstawowej wiedzy z historii kina oraz rozwinięcie praktycznych umiejętności w zakresie realizacji filmowej. Uczniowie zostaną zapoznani z najistotniejszymi i najszerzej dyskutowanymi filmami (poczynając od kina niemego, aż do epoki multipleksów). Następnie wybiorą z nich najciekawsze sceny, dialogi, najbardziej poruszające fragmenty. Wyselekcjonowany materiał będzie kanwą dla autorskiego projektu uczniów (dokonają jego re-interpretacji i ponownej adaptacji), który zostanie zaprezentowany w świetlicy MOAS.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum oraz zasadnicza szkoła zawodowa

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: 10-12 uczniów (w szczególności: 2 klasa ZSZ oraz 3 klasa gimnazjum)

CZAS REALIZACJI: 6 miesięcy, po 2 godziny w tygodniu (od listopada 2015 – do kwietnia 2016)

……………………………………………………………………………………………………….

10 listopada 2015

Uczniowie wraz z opiekunem projektu czyli mną wybrali filmy, z których będziemy odtwarzać scenki do naszego filmu. Lista jest i chyba do końca projektu pozostanie otwarta – jestem cały czas otwarty na sugestie uczniów, kadry pracowniczej i również swoje pomysły. (Dotychczasowa) skrócona lista wygląda tak: Polewacz polany braci Lumière, rok prod. 1895, Gorączka złota Charlesa Chaplina, rok prod. 1925, Parszywa dwunastka Roberta Aldricha, rok prod. 1967, Rocky Johna G. Avildsena, rok prod. 1976, Misery Roba Reinera, rok prod. 1990, Forrest Gump Roberta Zemeckisa, rok prod. 1994 i jeszcze wiele innych.

Uczniowie na lekcjach zobaczyli i poznali początki kina i pierwsze filmiki braci Lumière. Na specjalnych pokazach na zajęciach pozaszkolnych zobaczyliśmy filmy Chaplina Gorączka złota oraz Parszywą dwunastkę. Jutro, jak pogoda dopisze, zaczynamy zdjęcia do filmu. Wybrane sceny „kopiujemy” oczywiście z przymrużeniem oka. Np. przy okazji odtwarzania początkowego fragmentu z Parszywej dwunastki 12 uczniów zostanie przebranych za więźniów/żołnierzy, jedna osoba z kadry przebrana za oficera zapozna się z tytułowymi 12 „skazańcami”, którzy mają wykonać misję.

Troszkę czasu zajmuje mi część organizacyjna. Nawiązałem kontakt z Politechniką Koszalińską, która udostępni mi półprofesjonalny sprzęt filmowy, tzn. kamerę Panasonic Avccam (dużą) oraz statyw olejowy (także duży i ciężki;)

………………………………………………………………………………………….

15 grudnia 2015

Dziś na sali gimnastycznej nagrywaliśmy scenę z filmu Wściekłe psy z roku 1992 – debiutu fabularnego Quentina Tarantino. To była scena, w której szef bandy nadaje jej członkom przydomki przed skokiem.”-…pan biały, pan brązowy, pan blond…” itd. Mamy dość starą salę gimnastyczną więc zagrała magazyn.

Początki nagrań były bardzo ciężkie: 2 razy prześwietliłem zdjęcia, do tego raz źle nagraliśmy dźwięk. Na szczęście wszystko zaczyna się w końcu układać (choć nie chcę zapeszać).

1

…………………………………………………………………………………………….

19 styczeń 2016

ILOŚĆ OSÓB W PROJEKCIE: Projekt zgodnie z planem realizujemy w grupie 10-12 uczniów

FORMA ZAJĘĆ: Zajęcia składają się ze wspólnych projekcji. Wszyscy razem, w klasie bądź w świetlicy zakładu, oglądamy filmy, które wybraliśmy do projektu: Rain Mana Barry’ego Lewinsona, Terminatora Jamesa Camerona, Forresta Gumpa, Parszywą dwunastkę, Gorączkę złota, pierwsze filmy braci Lumiere z roku 1895, Rocky’ego, Misery, Wściekłe psySiedem Davida Finchera.

Poza tym kręcimy wybrane z nich sceny, nasze zadania polegają więc na wyborze uczniów do danej sceny, załatwieniu formalności, przygotowaniu planu filmowego i zdjęciach.

ETAP PRACY: Obecnie mamy przerwę, gdyż nasi wychowankowie wyjechali do domów na przepustki świąteczno-noworoczne, a że nie zawsze wracają planowo, muszę się uzbroić w cierpliwość. Ale planuję powrót do zdjęć w tym tygodniu. Myślę że do tej pory udało się nam nakręcić mniej więcej 1/3 materiału.

SUKCESY i PROBLEMY: Ciężko ocenić przed fazą montażu co wyszło lepiej, a co gorzej. Chyba dobrze wyszły sceny dialogu z Wściekłych psów. Jestem natomiast zawiedziony zdjęciami na sali gimnastycznej, które robiliśmy po ciemku (scena z Terminatora). Po raz pierwszy kręciłem z profesjonalną lampą oświetleniową i przekonałem się, że ustawianie światła zajmowało dużo czasu, w związku z tym uczniowie tracili cierpliwość, a ja – nerwy. Zobaczymy w montażu czy coś z niej wyjdzie.

Generalnie najciężej jest z organizacją. W kółko pobieram i oddaję kamerę i statyw, po które muszę jeździć na Politechnikę Koszalińską.

…………………………………………………………………………………………………

12 kwietnia 2016

Właśnie skończyliśmy zdjęcia do filmu i obecnie całość montuję. Przy dobrych wiatrach do końca kwietnia film będzie gotowy, prawdopodobnie będzie miał ok. 30 min. i nosił tytuł Egzamin…czyli historia kina wg MOAS-u. Choć miałem więcej materiału, to parę scen wyciąłem. W obecnej wersji film składa się jakby z dwóch „rozdziałów”: „lekcji” (ok 8 min.) oraz „egzaminu” (ok 20 min).

W trakcie pracy przeżyłem małe chwile grozy, gdy mój laptop przestawał działać lub zacinał się przy montażu. Na szczęście zmiana komputera pomogła.

W naszym filmie uczniowie odtworzyli fragmenty następujących dzieł: Polewacz polany braci Lumiere, Chaplin i taniec bułeczek z Gorączki złota, początek Parszywej dwunastki, a dokładniej scena pierwsza gdy Lee Marvin robi przegląd skazańców, scena z filmu Rocky, podczas której bohater wbiega po schodach, wyłamanie nóg z horroru Misery, scenka z Wściekłych psów Tarantino, scenka z Rejsu Marka Piwowskiego z nauczycielem z mojej szkoły, a dodatkowo mini-teledysk z utworem skomponowanym przez jednego z naszych wychowanków.

Muszę przyznać, że pod koniec pracy miałem dość tego filmu. Włożyłem w niego dużo serca i czasu, dużo się nauczyłem, sprawiło mi to także dużo radości, ale postanowiłem sobie, że na ten rok szkolny wystarczy kręcenia. (Choć mam jeszcze pomysł na teledysk z wychowankami…) Natomiast za rok chcę połączyć siły z inną szkołą i wspólnie przygotować jakiś filmowy projekt.

………………………………………………………………………………………..

 

15 czerwca 2016

Praca nad moim projektem była dobrą zabawą, ale też wiązało się z nią sporo obowiązków, stres i bardzo dużo włożonego czasu. Udało mi się zrealizować go w ok. 90 procentach. Nie wyszła mi scenka do filmu Terminator – pierwszy raz pracowałem z lampami i szczerze mówiąc, kompletnie mi nie wyszło, poza tym oparzyłem się jedną z nich… (hi hi). Gdy chciałem tę scenę powtórzyć, to uczeń, który był bardzo dobrze zbudowany i w związku z tym miał odtwarzać rolę Arnolda Schwarzeneggera uciekł z naszego ośrodka. Muszę przyznać, że zrobił to bardzo filmowo… najpierw przepiłował kraty, a potem ześlizgnął się na prześcieradłach z drugiego piętra internatu i zwiał do domu.

Drugą sceną, która nie wyszła, był fragment Forresta Gumpa. Gdy ją kręciliśmy, było bardzo zimno, a uczniowie wyszli ubrani bardzo lekko, poza tym chyba już mi nie starczyło cierpliwości i powoli goniły mnie terminy.

Najmocniejszą stroną projektu byli według mnie jego uczestnicy, czyli wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Adaptacji Społecznej. Nie bali się kamery (oczywiście nie wszyscy), chętnie brali udział pracy nad filmem. Mimo, że często się wygłupiali, jeszcze częściej przeklinali i mimo obietnic prawie nigdy nie uczyli się tekstu na pamięć, to naprawdę paru z nich okazało się dobrymi aktorami-naturszczykami, kilku powiedziało mi: „ja to wychowawco lubię grać…”.

Oczywiście bardzo fajną stroną projektu było także to, że chłopcy poznali historię kina, dowiedzieli się, czym było kino nieme, poznali twórczość Chaplina i zobaczyli inne filmy, które później odtwarzali: Polewacz polany, Gorączka złota, Parszywa dwunastka, Misery, Wściekłe psy, Rocky, Forrest Gump, Terminator.

Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to dużym problemem był dźwięk – pracowaliśmy bez mikrofonów. Na szczęście za rok będziemy już je mieli. Najsłabszą stroną projektu była zdecydowanie praca w dużych grupach, co jest niestety specyfiką zakładów poprawczych. Pracując z wieloma uczniami, słabsi chłopcy nie zawsze chcieli się otworzyć, czy też pokazać co potrafią, gdy obok nich byli ci silniejsi. Zauważyłem też, że nie łatwo zwerbować kadrę do projektu, tzn. choć większość chciała brać w nim udział, to nie zawsze mieli na to czas, nie chcieli powtarzać ujęć, chcieli kręcić w godzinach pracy.

Mój projekt nie wymagał ponoszenia dodatkowych kosztów, raczej wyłącznie tankowania benzyny do mojego samochodu. No i oczywiście sporo mojego czasu.

Nie zamierzam się poddawać, ani kończyć pracę z filmem tylko na tym projekcie. W przyszłym roku, zamierzam połączyć siły z inną, tzw. „normalną” szkołą i po wakacjach nakręcić razem film.

BARBARA KOZŁOWSKA: REŻYSERIA – MŁODY BYTOM (R. SZ. 2015-16)

barbara-kozc582owska

AUTORKA: Barbara Kozłowska,

Gimnazjum nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi im. ks. Józefa Szafranka w Bytomiu

KONTAKT: ckbk@gazeta.pl

OPIS: Celem projektu jest kształtowanie poczucia tożsamości regionalnej uczniów poprzez odkrywanie dorobku kulturowego Śląska. Głównym zadaniem jest zainspirowanie młodzieży do działań twórczych. W trakcie warsztatów filmowych uczniowie zdobędą kompetencje niezbędne do realizacji własnych etiud – fabularnych lub dokumentalnych. Będą one inspirowane legendami, podaniami, opowiadaniami mieszkańców Bytomia. Istotnym elementem będzie zwrócenie uwagi na zagadnienie współpracy w filmie – zaangażowanie całej grupy jest niezbędne by osiągnąć założony cel. Uczniowie zatem, poprzez budowanie swojej tożsamości, będą również integrować się ze sobą. Zwieńczeniem projektu będzie jego prezentacja wybranym klasom. W jej trakcie uczestnicy opowiedzą także o procesie powstania filmu i całym przedsięwzięciu.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT: około 15 uczniów

CZAS REALIZACJI: w roku szkolnym 2014/2015: od września do lutego, co 2 tygodnie, po 2-3 godziny.

…………………………………………………………………………

30 listopada 2015

Projekt realizuje cała klasa 2a, czyli 20 osób. Spotykamy się od połowy września. Zajęcia rozpoczęliśmy od zapoznania się z najciekawszymi legendami naszego miasta i wybraniem tej, którą będziemy wspólnie realizować. Wybór padł na „Legendę o Świetliku”.

Jako zadanie dodatkowe młodzież miała porobić zdjęcia miejscom, które mijają codziennie, a które mogłoby świetnie posłużyć jako miejsce do realizacji naszej etiudy fabularnej. Po prostu „odkryć te miejsca na nowo” .

Kolejne nasze spotkania dotyczyły planów filmowych, które połączone były z ćwiczeniami praktycznymi. Cztery zespoły miały za zadanie w pięciu ujęciach przedstawić króciutką etiudę na wylosowany temat, były to: radość, nostalgia, przyjaźń i pomoc.

Przez ostatnie spotkania szlifowaliśmy nasz scenariusz. Praca nad nim jest niebywale żmudna, ale mamy świadomość, że dzięki temu, powstanie coś wyjątkowego. Na tym etapie wszyscy mają już poczucie, że praca nad filmem to absolutnie dzieło zbiorowe i że od nas wszystkich zależeć będzie efekt końcowy. Po wspólnym skonstruowaniu tzw. drabinki i napisaniu dwóch pierwszych scen, klasa podzielona została na mniejsze grupy, każda z nich pisała po dwie sceny scenariusza. Praca wre…

Grudniowe spotkanie odbędzie się w plenerze. Wraz z przewodnikiem bytomskim przejdziemy się „Szlakiem bytomskich legend”. Będzie to czas odkrycia „magicznej” strony naszego miasta, jak również poszukiwania ciekawych, interesujących miejsc do naszego filmu.

A oto krótka fotorelacja z naszej pracy:

Poszukiwania inspiracji m.in. w książce Srebrne miasto czyli bytomskie legendy i podania

1

Zanurzeni w legendzie… czyli ćwiczymy myślenie obrazami…

2

Zadanie dodatkowe, czyli dokumentacje propozycji miejsc, w których realizowana będzie etiuda

345

I jeszcze praca nad scenariuszem i tzw. drabinka67

…………………………………………………………………………

12 stycznia 2016

Szczęśliwie ukończyliśmy już nas scenariusz aczkolwiek, czekamy jeszcze na uwagi i wskazówki od naszych mistrzów Jarka Wszędybyła i Maćka Cuske, które poznamy już niebawem.

A w międzyczasie działo się, działo… 24 listopada reprezentacja naszej grupy filmowej miała wspaniałą okazję uczestniczyć w Warsztatach Scenograficznych organizowanych przez Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach. Wydarzenie to było niebanalne, ponieważ prowadzili je Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński – wybitni scenografowie m.in. oskarowej Idy Pawła Pawlikowskiego, czy W ciemności Agnieszki Holland. Prowadzący pomogli uczestnikom odkrywać tajniki pracy scenografa na planie filmowym i teatralnym poprzez interaktywny wykład dotyczący podstaw tej niezwykłej dziedziny, jak również za sprawą uczestnictwa w twórczym i kreatywnym ćwiczeniu praktycznym.

Natomiast 11 grudnia braliśmy udział w rajdzie „Szlakiem bytomskich legend”, podczas którego pani przewodnik pomagała nam odkrywać niezwykłe miejsca w naszym mieście oraz kryjące się za nimi ciekawe historie. Spacer posłużył nam również do dyskusji nad plenerami do naszej fabuły.

Scenariusz do „Legendy o Świetliku” zakończyliśmy pisać na zajęciach, które odbyły się 7 stycznia. Podzieliliśmy się również zadaniami: rozdzieliliśmy role główne i drugoplanowe, ustaliliśmy jakim sprzętem dysponujemy, kto zajmuje się zorganizowaniem rekwizytów, a kto załatwia zgody, na kręcenie scen w danym miejscu.

Wielkimi krokami zbliżamy się już do kręcenia naszej legendy.

Warsztaty scenograficzne w ASP:

8

Projekt:

9

W trakcie działań:

10

Wzgórze Św. Małgorzaty – miejsce założenia pierwszego grodu bytomskiego:

11

A oto nasz legendarny Świetlik, przy ul. Dworcowej:

12

…………………………………………………………………………………………………..

15 stycznia 2016

FORMA ZAJĘĆ: Grupa filmowa to uczniowie klasy drugiej integracyjnej z elementami arteterapii i nasze spotkania odbywają się w ramach zajęć arteterapeutycznych. Zajęcia prowadzę razem z polonistką panią Agnieszką Froń-Smandek. Mają one formę warsztatów. Spotykamy się co dwa tygodnie na dwie godziny. Mamy swoją zamkniętą grupę na FB, na której umieszczamy bieżące informacje i dyskutujemy.

OBECNY ETAP PRACY: Po sobotniej konsultacji naszego scenariusza z Jarkiem i Maćkiem oraz domknięciu wszystkich formalności dotyczących miejsc, w których będziemy kręcić nasze sceny, rozpoczniemy pracę na planie filmowym.

CO SIĘ JAK NA RAZIE UDAŁO I Z CZEGO JESTEŚMY ZADOWOLENI? Największą trudnością, ale jednocześnie radością było ukończenie scenariusza. Był to najbardziej żmudny etap naszego projektu. W związku z tym młodzież nie może się już doczekać kręcenia. Niezwykle interesującym wydarzeniem było uczestniczenie w warsztatach scenograficznych, szkoda tylko, że nie mogła być na nim cała klasa. Generalnie nasze spotkania przepełnione są intensywnymi dyskusjami, gwarem, śmiechem, pracą i kreatywnością, co stanowi wartość samą w sobie.

A CO NIE POSZŁO ZGODNIE Z PLANEM? Pierwsze spotkanie organizowane w ramach projektu „Reżyseria – Młody Bytom” miało być poświęcone śląskim filmowcom i ich dorobkowi. Ze względu na zmiany organizacyjne, dotyczące częstotliwości spotkań z młodzieżą (pierwotnie projekt zakładał spotkania raz na tydzień) zrezygnowałam z tej tematyki, na poczet zajęć „Warsztat filmowca”. Zajęcia „Filmy o Śląsku – dorobek” zaproponuję młodzieży na ostatnim wspólnym spotkaniu.

…………………………………………………………………………………………………

20 kwietnia 2016

Myślę, że możemy się pochwalić, iż zakończyliśmy kręcenie wszystkich scen naszej „Legendy o Świetliku”.  Był to intensywny czas i cenne doświadczenie. Najbardziej nieprawdopodobne było to, że kręcenie 1 minuty naszej etiudy wymagało prawie trzech godzin pracy na planie. Sceny weselnie kręciliśmy w restauracji Karczma u Młynarza w Bytomiu, natomiast sceny w plenerze nagraliśmy w lesie, w dzielnicy Stroszek.

W trakcie nagrań kilka osób ujawniło swoje talenty aktorskie, choć niewątpliwie najtrudniejsze zadanie należało do operatorów. Statyści i techniczni również odegrali ogromną i niezwykle istotną rolę, co tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że film do absolutnie dzieło zbiorowe!

Przed nami kolejne wyzwanie, a mianowicie montaż.

…………………………………………………..

16 czerwca 2016

Nasz projekt dobiegł końca. Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych przed komputerem zakończyliśmy montaż etiudy, a tym samym i projekt. Nasza legenda puszczana będzie podczas uroczystych obchodów Dnia Śląskiego Jo Ci przaja. O miłości do Śląska w dniu 20 czerwca.

Na ostatnim, wspólnym spotkaniu zrobiliśmy podsumowanie całorocznej pracy i młodzież wyraziła swoją opinię dotyczącą zajęć. Zdecydowana większość stwierdziła, że warsztaty filmowe były dla nich ciekawym przedsięwzięciem, dzięki którym dysponują większą wiedzą z dziedziny filmu, a także o samych sobie.

Oto przykładowe wypowiedzi uczniów cytowane z ankiety ewaluacyjnej: Dzięki zajęciom dowiedziałem się, że trzeba przełamywać nieśmiałość i tremę; Do robienia filmu trzeba dużo cierpliwości; Potrafię wcielać się w różne role; Że całkiem nieźle idzie mi pisanie scenariusza;), a tak naprawdę, że muszę ćwiczyć swoją cierpliwość; Że całkiem dobrze radzę sobie ze scenariuszem – warto rozwijać więcej talentów.

Jako najtrudniejsze zagadnienie młodzież wskazała tworzenie scenariusza
i nagrywanie filmu. Rzeczywiście, te dwa punkty projektu wymagały naszego największego zaangażowania i nakładu pracy. Projekt realizowała grupa, która po raz pierwszy uczestniczyła w tego rodzaju zajęciach, więc bez wątpienia był to bardzo twórczy i efektywny czas.

………………………………………………………………………………….

22 czerwca 2016

Przedstawiamy efekt naszej pracy – etiudę o Świetliku: